Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Jak Ninja Theory z twórców slasherów zmienili się w twórców gier terapeutycznych

O przełomowym Hellblade: Senua's Sacrifice i nie tylko.

Brytyjczycy ze studia Ninja Theory zaczynali niewinnie - od zabawnej, imprezowej bijatyki Kung Fu Chaos, ale w trakcie ich deweloperskiej drogi wiele się zmieniło i oni sami najwyraźniej bardzo się zmienili. Zamiast odcinać kupony od kolejnych gier akcji, dziś współpracują z Uniwersytetem w Cambridge w dziedzinie leczenia schorzeń psychicznych.

Warto przypomnieć, że przełomowym momentem dla studia okazał się 2017 rok, kiedy to na rynek trafiło Hellblade: Senua’s Sacrifice. Gra pozostawiała trochę do życzenia pod względem rozgrywki, jednak powstała we współpracy ze światowej klasy specjalistami w dziedzinie schorzeń psychicznych. Ninja Theory wydało ją jeszcze jako niezależne studio, ale przy wsparciu finansowym fundacji Wellcome Trust, która zajmuje się kwestiami poprawy jakości życia ludzi i zwierząt.

Początkowo współpraca studia z fundacją miała na celu realistyczne oddanie stanu głównej bohaterki gry, tytułowej Senui, która cierpi na głęboką psychozę. Ot, chwyt marketingowy - zdawałoby się. Jednak w miarę postępu prac oraz po kolejnych sesjach z udziałem psychiatrów i ich pacjentów gra zaczęła stawać się czymś więcej niż tylko grą.

Hellblade: Senua’s Sacrifice - gra, która zmieniła życie deweloperów z Ninja Theory

Schorzenia psychiczne, trauma i urojenia nadal pozostają tematem tabu. Nie jest łatwo o tym rozmawiać, a jeszcze trudniej zobaczyć i zrozumieć, z czym borykają się miliony ludzi. No ale co jeśli moglibyśmy wejść w ich skórę, zobaczyć, usłyszeć, poczuć to, co oni?

Deweloperzy z Ninja Theory obrali sobie za cel możliwie najwierniejsze oddanie tego, co odczuwa osoba cierpiąca na psychozę. W tym celu rozmawiali zarówno z psychiatrami, jak i z samymi pacjentami, których relacje pomogły artystom zilustrować świat, w którym twarze kryją się w konarach drzew, a w głowie stale słychać głosy. Udało im się nawet pokazać, jak to jest mieć obsesję, co raczej nie udałoby się na taką skalę w żadnym innym medium.

Gry mają tu przewagę, ponieważ nie jesteśmy w nich tylko biernymi obserwatorami. Jeżeli Senua obsesyjnie szuka wzorów i kształtów w swoim otoczeniu, to gracz musi ich równie obsesyjnie szukać razem z nią, choćby by pchnąć fabułę do przodu. Nie są to najciekawsze momenty rozgrywki, ale są ważne, ponieważ dają nam poczuć to, co osoba cierpiąca na tego typu obsesję.

Tuż obok nas istnieje rzeczywistość, o której istnieniu większość z nas nie ma pojęcia, a w jakiej żyje szacunkowo od 1 do 3,5% ludzi na świecie (80-280 milionów osób). Deweloperzy z Ninja Theory pragną to zmienić i dać nam wgląd w życie jednej z tych osób.

Historię powstawania gry możecie bliżej poznać oglądając film dokumentalny Hellblade: Senua's Psychosis, który znajdziecie na oficjalnym kanale YouTube Ninja Theory. Dla mnie, szczególnie poruszająca była historia pewnej dziewczyny, która 24 godziny na dobę słyszała w głowie głos, który wściekle na nią krzyczał…

Ninja Theory kontynuuje opowieść o zmaganiach Senui w Hellblade 2. Gra nie ma jeszcze daty premiery

Hellblade: Senua’s Sacrifice zebrało mnóstwo nagród i powszechnie uważane jest za jedną z najlepszych reprezentacji psychozy w mediach w ogóle, a dodatkowo przyczyniło się do zmniejszenia stygmatyzacji i większego zrozumienia osób cierpiących na schorzenia psychiczne. Wielka szkoda, że gra trafiła do stosunkowo niewielkiego grona odbiorców, ale może współpraca studia z Microsoftem przyniesie nieoczekiwane owoce przy Senua’s Saga: Hellblade 2. Dostępność od premiery w Game Passie oraz dodatkowe fundusze pozwalają wierzyć, że tytuł trafi do ogromnej rzeszy graczy.

I na tym historia mogłaby się skończyć, jednak stało się zupełnie inaczej. Po wydaniu Hellblade: Senua’s Sacrifice, zamiast zakończyć współpracę z Uniwersytetem w Cambridge i przejść do następnego projektu, deweloperzy z Ninja Theory zaczęli tę współpracę jeszcze bardziej zacieśniać, co doprowadziło ostatecznie do powstania The Insight Project.

Projekt łączy w sobie gry, technologię oraz neuronaukę, a jego głównym celem jest stworzenie środków terapeutycznych, do których dostęp mógłby mieć każdy. Dział badawczo-rozwojowy Ninja Theory pracuje - wraz z naukowcami z Cambridge - nad grami, które mają pomóc ludziom w rozpoznawaniu, reagowaniu i kontrolowaniu własnych fobii, niepokojów i innych negatywnych emocji, a także schorzeń o naturze psychicznej i psychologicznej jak syndrom stresu pourazowego. Każdy z projektów prowadzony ma być według rygorystycznych, naukowych wytycznych oraz opierać się na najnowszych badaniach nad leczeniem zaburzeń tego typu.

Tych produkcji raczej nie znajdziemy w sklepie Xbox - na początku będą wykorzystywane głównie w szpitalach uniwersyteckich, ale docelowo mają trafić na jak największą liczbę urządzeń. The Insight Project jest inicjatywą rozpisaną na lata i obejmującą szerokie spektrum badań. Deweloperzy wraz z naukowcami pracują m.in. nad wykorzystaniem sztucznej inteligencji do analizy danych biometrycznych zebranych ze smartfonów i innych urządzeń do wykrywania zaburzeń oraz nad grami, które przez odpowiednią konstrukcję rozgrywki będą pobudzać konkretne obszary mózgu, co ma stać się elementem terapii. Ciekawym pomysłem jest też próba wykorzystania gier do tego, by w bezpiecznym, wirtualnym środowisku pomóc ludziom skonfrontować się ze swoimi lękami oraz wypracować metody na radzenie sobie z nimi, które można będzie przenieść do codziennego życia.

Project: Mara ma zmierzyć się z tematyką obsesji i paranoi

Komercyjne projekty Ninja Theory również mają na celu osiągnąć coś więcej, niż tylko zapewnić wieczorną rozrywkę. Studio pracuje obecnie nad dwiema grami wspomniane Senua’s Saga: Hellblade 2 kontynuować będzie historię cierpiącej na psychozę galickiej wojowniczki, natomiast wciąż będący zagadką horror Project: Mara ma podjąć temat obsesji i stanów lękowych.

Project: Mara to eksperymentalny tytuł, który zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Otóż akcja ma mieć miejsce w pojedynczym mieszkaniu. Deweloperzy przedstawili w jednym ze swoich dzienników technologię, która pozwala proceduralnie generować niemal nieskończenie wiele detali na teksturach, dzięki czemu można zobaczyć najmniejsze drobinki kurzu na podłodze. W każdej innej grze uznałbym to za zbędny bajer i tani chwyt marketingowy, jednak zważywszy na tematykę Project: Mara sądzę, że wszystko ma służyć pokazaniu nam obsesji. Na szczegóły musimy jeszcze poczekać, ale warto śledzić ten projekt.

Komentarze