Skip to main content

Dr Disrespect: krytycy NFT w grach to „bezmózgowcy”

Mocne słowa.

Popularny streamer Guy „Dr Disrespect” Beahm - zajmujący się także produkcją własnej strzelanki - jest bardzo podekscytowany wizją integracji technologii typu NFT w grach wideo i nie ma najlepszego mniemania o osobach, które myślą inaczej.

„Wyobraźcie sobie próbę opuszczenia mapy po znalezieniu przedmiotu o wartości 100 tysięcy dolarów na blockchainie” - napisał, mając na myśli produkcje w stylu Escape from Tarkov, gdzie śmierć przed „ekstrakcją” oznacza utratę zgromadzonego lootu. „Pomyślcie, jaka byłaby to rozrywka dla widza, nie wspominając o samym grającym. Nadchodzą nowe wrażenia w świecie PvP”.

Jak można się domyślać, spora liczba użytkowników Twittera wyraziła w komentarzach całkowicie odmienne zdanie. Beahm nie był jednak przekonany i już niecałe pół godziny później sprecyzował kontrowersyjne stanowisko.

„Ekscytuje mnie pomysł na cyfrowe przedmioty kolekcjonerskie w grach. Zwłaszcza właśnie w strzelankach typu extraction shooter” - dodał. „Ludzie mówiący, że to oszustwo i komentujący »ugh« to bezmózgowi czytelnicy nagłówków. Niektórzy wydają mnóstwo pieniędzy na skiny w seriach, które co roku dostają nowe odsłony. A to takie same skórki, które posiadają wszyscy inni”.

Streamer wydaje się sugerować, że zastosowanie technologii NFT mogłoby sprawić, że przedmioty byłyby bardziej unikatowe, przypisane do określonego właściciela. To jeden z najpopularniejszych argumentów zwolenników tego typu rozwiązań w kontekście gier. Osiągnięcie wyceny na poziomie 100 tysięcy dolarów jest już oczywiście całkiem inną kwestią.

Zdanie celebryty - nawet bardzo popularnego - na ten temat nie byłyby pewnie zbyt interesujące, lecz warto przypomnieć, że Beahm to także jeden z właścicieli studia Midnight Society, zajmującego się produkcją strzelanki Deadrop. Ta na razie nie prezentuje się zbyt zachęcająco, choć można już kupić „pakiety założycielskie” obiecujące unikatowe skiny w NFT.

Sam Phil Spencer - szef działu Xbox w Microsofcie - przyznał w 2021 roku, że obecne zastosowania „to bardziej wyzysk niż rozrywka”, a popularne platformy dystrybucji - jak Steam czy Itch.io - zakazują sprzedawania produkcji tego typu, powołując się na podobne argumenty. Idąc dalej, 70 procent z ponad 2,7 tys. deweloperów przepytanych rok temu na konferencji GDC nie jest zainteresowane blockchainem.

Zobacz także