Graliśmy w Alienation - nową grę twórców Resogun

Jedna z najciekawszych gier w dystrybucji cyfrowej na PS4.

Kosmiczni komandosi kontra obcy - niezbyt oryginalna tematyka, ale w przypadku Alienation to zupełnie nie przeszkadza. Liczy się tylko szalenie efektowna, dynamiczna akcja. Mamy tu do czynienia z kooperacyjną zabawą w eksterminację zastępów przeciwników. Postać obserwujemy z góry, natomiast analogów używamy do celowania i poruszania się - typowy twin-stick shooter.

Twórcy z Housemarque - autorzy pamiętnego Resogun z okresu startowego PlayStation 4 - odpowiednio rozwinęli formułę Dead Nation, którego nieoficjalnym następcą wydaje się być nowy tytuł studia. Przede wszystkim istotny jest fakt, że w rozgrywce może wziąć udział nawet czterech graczy.

Przygotowano także podział na klasy, by wprowadzić więcej różnorodności. Możemy wybierać między żołnierzem ciężko opancerzonym, zwinnym - choć mało wytrzymałym - oraz wspierającym i leczącym towarzyszy. Przed każdą misją dobieramy wyposażenie i specjalne wyzwania, które mogą zaowocować dodatkowymi nagrodami. Jest to, przykładowo, zlecenie zabicia dwudziestu kosmitów konkretnym rodzajem broni.

Zadania nigdy nie są skomplikowane. Lądujemy na planecie i staramy się zlokalizować cel, przy okazji strzelając do obcych. Wrogowie są przeróżni - mniejsi, więksi, latający, humanoidalni czy też przypominający robaki.

Trafiamy też na silniejszych przeciwników, często generowanych losowo. Podchodząc dwukrotnie do tej samej misji podczas PSN Digital Showcase w Londynie, tylko za jednym razem natknęliśmy się na niebezpiecznego mini-bossa, który zmusił nas do niemałego wysiłku. Jego atak szarżą był niezwykle skuteczny.

Walka jest fantastyczna, a model strzelania - jak na grę tego typu - świetny. Pomaga obecność wielu broni: karabinów, wyrzutni, strzelb, granatów. Nowe elementy uzbrojenia możemy znaleźć w trakcie misji, jeżeli „wypadną” z pokonanych. Zawsze nosimy przy sobie trzy śmiertelne zabawki. Refleks jest nagradzany, chociażby poprzez system szybszego przeładowania rodem z Gears of War.

W starciach niezbędne okazują się też umiejętności klasowe żołnierzy. To chociażby obszarowe, skuteczne leczenie, aktywacja chmury trucizny ciągnącej się za postacią, czy też rzut czymś, co przypomina bumerang z zabójczej energii i wraca do bohatera. Talenty rozwijamy w trakcie przygody.

a2
Niektóre ataki są porażająco skuteczne

Na ekranie cały czas coś się dzieje. Kosmitów jest sporo, rzadko mamy chwilę spokoju. Oprawa graficzna robi wrażenie - to bez dwóch zdań najlepiej wyglądająca produkcja Housemarque. Deweloperzy zastosowali tym razem zupełnie nowy, autorski silnik. Na mapach znajdują się więc zniszczalne elementy, w tym także wybuchające pojazdy. Efekty cząsteczkowe eksplozji i aktywowanych zdolności wyglądają pięknie.

Kooperacja ma działać w systemie „drop in, drop out”, co oznacza, że do misji innego gracza dołączymy w dowolnym momencie. Poziom trudności i liczba wrogów będzie dynamicznie dostosowywać się do zmian w drużynie. Jeżeli zechcemy, zagramy też oczywiście w pojedynkę.

Niestety, w momencie premiery gra nie zaoferuje rozgrywki lokalnej, na podzielonym ekranie. Obecny na pokazie deweloper dał jednak do zrozumienia, że tego typu funkcja może pojawić się po debiucie produktu, w ramach aktualizacji.

Interesującym aspektem wydaje się także możliwość inwazji misji znajomych. Trafimy do cudzej gry jako wrogi żołnierz i postaramy się przeszkodzić w wykonaniu zadania. Nie będzie jednak łatwo - atakujący w ten sposób nie skorzysta z talentów specjalnych, a obcy wcale nie będą go ignorować.

a1
Zniszczalne elementy otoczenia i świetne efekty cząsteczkowe potęgują poczucie przyjemnego, kontrolowanego chaosu na ekranie

Lokacje są po części generowane proceduralnie, dlatego też może się zdarzyć, że rozgrywając tę samą misję po raz drugi, spotkamy innych wrogów, czy też zauważymy inaczej ustawione elementy otoczenia. Ostatnie, najtrudniejsze obszary będą natomiast w całości formowane na nowo przed każdym meczem, według opracowanych przez twórców wzorów. Zapewne zachęci to do regularnego wracania do gry.

Alienation wygląda na idealne połączenie Dead Nation, Helldivers i Diablo. Rozgrywka bawi bez przerwy, nawet jeśli giniemy. Będzie to bez wątpienia jedna z najciekawszych tegorocznych pozycji w dystrybucji cyfrowej.

Gra ma ukazać się przed końcem marca, wyłącznie na PlayStation 4.

Reklama

Skocz do komentarzy (2)

Autor

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Senior Editor  |  matzdanowicz

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.

Powiązane materiały

Na stronie

Dead by Daylight - poradnik i najlepsze porady

Jak grać ocalałym i zabójcą, mechaniki, przedmioty, rozwój postaci.

Sony: do rozwijania deweloperskich talentów nie wystarczą pieniądze

Kluczowe jest zapewnienie wolności kreatywnej.

Battlefield 4 z nagłym wzrostem popularności

EA musiało zwiększyć pojemność serwerów.

Komentarze (2)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami