Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Życie graczy i deweloperów w cieniu sankcji na Krymie

Gry i polityka.

Leżący na południu Ukrainy Krym nie różni się znacząco od Polski czy innych krajów Europy Wschodniej pod względem zamiłowań graczy. Królują tytuły free to play na PC, takie jak Dota 2 i League of Legends, a liczną rzeszę fanów ma także Diablo, Counter-Strike: Global Offensive czy GTA 5.

Kurs rubla osiąga rekordowo niski poziomy, więc firmom z USA zdjęcie embarga raczej się nie opłaca

Problemy pojawiły się, gdy Rosja zajęła terytorium półwyspu. Jak wiemy, ruch ten spotkał się z reakcją świata zachodniego, a na Krym - podobnie jak na pozostałe tereny Federacji - nałożono sankcje, wpływające na niemal każdy obszar życia mieszkańców. Gracze nie są wyjątkiem.

W artykule pt. „Jak międzynarodowe sankcje dotykają graczy i deweloperów na Krymie” na łamach Kotaku lokalna dziennikarka, Tatyana Skoryh, pisze o aktualnej sytuacji miłośników gier wideo na Krymie.

Według Tatyany, punktem krytycznym był początek kwietnia, gdy zablokowany został dostęp do serwerów popularnych produkcji sieciowych. Blizzard wyłączył dostęp do Hearthstone, World of Warcraft, Diablo 3 i innych pozycji z Battle.net, w myśl rozporządzenia 13685 Stanów Zjednoczonych.

Amerykańska korporacja wkrótce przywróciła dostęp do swoich gier, ale inne - jak League of Legends - pozostają niedostępne. Valve skutecznie uniemożliwiło mieszkańcom Krymu kupowanie gier na Steamie - największej platformie cyfrowej dystrybucji.

Problemy współczesnego gracza mieszkającego na półwyspie zaczynają się jednak dużo wcześniej. Jak relacjonuje dziennikarka, każdy obywatel Krymu musi najpierw otrzymać dokumenty zgodne z rosyjskim prawem, w tym paszporty, ubezpieczenie, prawa jazdy czy tablice rejestracyjne. Deweloperzy zakładali konta w nowych banków, ale Zachód szybko nałożył na nie embarga.

- Musiałem zamknąć moje konto, ponieważ nie mogłem otrzymywać wpłat od klientów. To samo czekało wielu innych graczy, którzy otworzyli nowe konta, by płacić za usługi - mówi jeden z deweloperów z Krymu, cytowany przez serwis Kotaku. - Wydałem dwa tysiące rubli na otwarcie konta i musiałem niemal natychmiast je zamknąć. Następnie założyłem konto w kolejnym banku, który nie jest jeszcze objęte sankcjami.

Steam ma najwięcej do stracenia, więc jako pierwszy zablokował dostęp do sklepu

Kolejna fala blokad nastąpiła w grudniu 2014 roku, gdy Stany Zjednoczone zablokowały określone transakcje za pomocą wspomnianej dyrektywy 13685. Twórcy aplikacji mobilnych na systemy iOS i Android nagle stracili dostęp do swoich docelowych rynków - do sklepów Google Play czy App Store.

- Zerwały się wszystkie kontakty z klientami zza oceanu, a moi znajomi deweloperzy pozostali bez pracy. Nie mogliśmy nawet grać w ulubione tytuły. Jako twórca aplikacji Apple straciłem licencję na publikowanie w App Store.

- Wszystkie moje programy w App Store są teraz zbanowane. Straciłem źródło dochodów. Google egzekwuje sankcje jeszcze ściślej: sprawdzają adresy IP i blokują dostęp do większości swoich usług dla mieszkańców Krymu.

- Kolejny problem polega na tym, że wszyscy ukraińscy operatorzy usług telekomunikacyjnych musieli zaprzestać działalności. Wkroczyły firmy z Rosji, ale ich usługi są droższe i gorszej jakości - dodaje rozmówca.

Co więcej, większość z nowych dostawców Internetu z Rosji blokuje ukraińskie strony, co jeszcze bardziej utrudnia komunikację z kolegami „z kontynentu”. Jedynym rozwiązaniem jest stosowanie wirtualnych sieci VPN, ukrywających połączenie jako ruch z innego kraju. To jednak tylko rozwiązanie tymczasowe i często niezgodne z regulaminami usług gier i aplikacji. Deweloperzy z Krymu nie mają dużego wyboru i masowo opuszczają półwysep z powodu sankcji.

Nie wszyscy gracze z Krymu mają jednak same negatywne wrażenia po wprowadzeniu zachodniego embarga. Wyjątkiem jest na przykład Darya, także cytowana przez Kotaku.

- Miałam miłą przerwę po zablokowaniu mojego konta przez Blizzard w połowie kwietnia. Na początku nie wiedziałem, co zrobić z wolnym czasem, ale zaczęłam rozmawiać z przystojnym kolegą z okolicy, którego wcześniej nie zauważałam. Spędzamy teraz czas razem. Gram tak jak wcześniej i mam chłopaka. Dzięki, Blizzard!

O autorze

Awatar Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

News Editor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie wspiera dział informacyjny oraz zajmuje się tłumaczeniami tekstów Digital Foundry.

Komentarze