Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Kolorowy soulslike Stray Blade ma datę premiery

Awanturnik i jego wilk.

Stray Blade zapowiada się na interesującego przedstawiciela gatunku „soulslike”, oferując wymagające potyczki i eksplorację dużego świata, ale w nieco mniej mrocznych okolicznościach.

Twórcy z niemieckiego studia Point Blank Games ogłosili wczoraj, że zapowiedziana w ubiegłym roku produkcja ukaże się 20 kwietnia. Zmierza na PC (przez Steam i Epic Games Store), PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S.

To „gra action-adventure, w której wcielasz się w Awanturnika eksplorującego Dolinę Acrei razem z towarzyszem, humanoidalnym wilkiem Boji z rasy xhinnon” - czytamy w opisie. „Odkryj historię zapomnianej doliny i opanuj moce trzech acreańskich metali, by przywrócić balans w zrujnowanej wojną krainie”.

Pisząc nieco konkretniej, zajmiemy się eksploracją kolorowej okolicy, badając sale tronowe gigantów oraz zrujnowane miasta. Wszystko to w perspektywie trzeciej osoby, a walka ma być „hiper-responsywna”, ułatwiając precyzyjne wykonywanie ciosów oraz uników.

Do tego „epickie walki z bossami”, reprezentowanymi tutaj przez „bogów-królów”, którzy władali kiedyś Acreią. Rozwiniemy także drzewka umiejętności, osobno dla naszego Awanturnika oraz Bojiego, służącego za rzemieślnika, pomocnika i historyka.

Co wyróżnia Stray Blade na tle innych gier typu soulslike? Walka wygląda na nieco szybszą i bardziej dynamiczną niż - choćby - w Elden Ring, ale ciekawiej brzmi fakt, że po każdej śmierci naszej postaci czas posunie się do przodu, co wpłynie na sytuację w Dolinie, także w miejscach, które już zwiedziliśmy.

Nie jesteś zalogowany!

Utwórz konto ReedPop, dołącz do naszej społeczności i uzyskaj dostęp do dodatkowych opcji!

W tym artykule

Stray Blade

PS5, Xbox Series X/S, PC

Powiązane tematy
O autorze
Awatar Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

News Editor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie zajmuje się głównie wiadomościami i tłumaczeniami Digital Foundry.

Komentarze