Skip to main content

Google monopolistą we własnym sklepie. Duży sukces Epic Games

W oczekiwaniu na wyrok.

Ława przysięgłych zgodziła się z wszystkimi postulatami Epic Games w prawnym sporze z Google. Ta druga korporacja zamieniła sklep Google Play oraz swój system płatności w nielegalny monopol.

Po zaledwie kilku godzinach obrad ławnicy orzekli, że Google ma monopol w systemie aplikacji i płatności na Androidzie. Co więcej, firma dopuszcza się anty-konkurencyjnych praktyk na tym rynku (choćby właśnie przez wymuszanie własnego systemu płatności). Na koniec czwarty wniosek: Epic Games jest przez to wszystko poszkodowane.

Po porażce niemal identycznego pozwu wymierzonego w Apple dwa lata temu, tak duży sukces w sporze z Google jest dużą niespodzianką, ale z pewnością jest mile widziany przez studio twórców Fortnite. W tamtym pozwie przeciwko producentowi iPhone’ów nie decydowała jednak ława przysięgłych, lecz sama sędzina.

V-dolce bez prowizji?

Właściciele Play Store zamierzają oczywiście złożyć odwołanie. W oświadczeniu napisano, że „rozprawa jasno pokazała, że aktywnie konkurujemy z Apple i ich sklepem, a także ze sklepami z aplikacjami na urządzeniach z Androidem i na konsolach do gier”.

„Dzisiejszy werdykt to zwycięstwo dla wszystkich twórców aplikacji i konsumentów na całym świecie” - zauważa za to Epic. „Udowadnia, że praktyki sklepu Google są nielegalne, a firma nadużywa monopolu do pobierania wygórowanych opłat, tłumienia konkurencji i ograniczania innowacji”.

Co dalej? Orzeczenie o winie to pierwszy krok. Teraz sędzia James Donato stoi przed trudnym zadaniem wymyślenia, co z takimi wnioskami ławników zrobić i jaki zasądzić wyrok. Najważniejszym postulatem Epic jest możliwość wprowadzenia własnego systemu płatności, z pominięciem rozwiązania - i prowizji - Google.

Na szczegóły przyjdzie jednak poczekać, ponieważ obie strony konfliktu spotkają się z sędzią w drugim tygodniu stycznia, by rozmawiać o potencjalnych rozwiązaniach. Na faktycznie zmiany przyjdzie zapewne poczekać dużo dłużej, ponieważ w grę wchodzi jeszcze apelacja.

Read this next