Skip to main content

Takiej Bayonetty nie znacie. Recenzja Bayonetta Origins: Cereza and the Lost Demon

Baśń o dziewczynce i jej demonie.

Eurogamer.pl - Rekomendacja odznaka
Spin-off serii o czarującej wiedźmie to produkt bardzo odmienny od pierwowzoru. Bayonetta Origins to inna, ale równie wciągająca grą.

Seria Bayonetta to przepełnione akcją i pokręconymi scenami gry z gatunku hack and slash. Spodziewając się spin-offa opowiadającego o młodości głównej bohaterki na myśl przychodzi mi taki sam produkt ze zmienionym wyglądem Bayonetty i nowymi poziomami. Studio PlatinumGames pozytywnie zaskakuje, gdyż zdecydowali się nie iść na skróty i ich nowa gra to coś zupełnie innego i na dodatek zaskakująco przyjemnego.

Od pierwszych minut czujemy, że mamy do czynienia z czymś zgoła odmiennym. Menu główne przypomina okładkę książki dla dzieci, a przerywniki filmowe wyglądają jak strony ilustrowanej baśni. Dodatkowo atmosferę wzbogaca głos narratorki, która opisuje wydarzenia na ekranie. Można się zauroczyć już na samym wstępie, gdy moduluje głos, odgrywając różne role - niczym rodzic czytający dziecku bajkę na dobranoc.

Dom Morgany jest tak piękny, że sama Cereza się nim zachwyca. Przyznaję: jest jak z obrazka

Cereza and the Lost Demon to gra przygodowa z elementami akcji oraz prostymi łamigłówkami. Z początku sterujemy jedynie główną bohaterką, która nie jest jeszcze wielką Wiedźmą Umbra, a zaledwie dziesięcioletnią uczennicą innej, bardzo doświadczonej wiedźmy Morgany. Młoda adeptka nie potrafi nawet przyzywać demonów. Jej dni wypełnione są nauką tajemnych arkanów.

Ambicje bohaterki skłaniają ją do zawędrowania do niebezpiecznego lasu Avalon. Tam w trakcie obrony przed atakiem niebezpiecznych stworzeń udaje jej się przyzwać wielkiego czworonożnego demona, który odnajduje schronienie w pluszowym kocie Cheshire, którego Cereza wszędzie nosi ze sobą. Demon nie może wrócić do Inferno, gdyż bohaterka nie posiadła odpowiednich zdolności magicznych. Jedyną metodą odesłania demona jest znalezienie tajemniczego Białego Wilka... który jej się przyśnił. Nie do końca zgrany duet musi więc połączyć siły.

Sterowanie wydaje się proste, a jednak można się poplątać, którą ręką kierujemy kim

Poziomy gry to na początku zaledwie proste „korytarze”, po których chodzimy Cerezą. Po incydencie w magicznym lesie kontrolujemy również demona (nazwanego po maskotce: Cheshire). Pozytywnym zaskoczeniem jest to, że sterujemy bohaterami jednocześnie, podobnie jak w Brothers: A Tale of Two Sons. Za poruszanie dziewczynką odpowiada lewy kontroler Nintendo Switch, a za kotopodobną bestię prawy. Różnicą względem „Brothers...” jest to, że zawsze możemy odczepić prawego bądź lewego joycona i przekazać innej osobie do grania. Bayonetta Origins nie jest zaprojektowana jako gra kooperacyjna, ale dla chcącego nic trudnego.

Możemy też schować demona do wnętrza pluszaka, przywracając sterowanie jedynie Cerezą, bez możliwości atakowania - demon może się wysunąć z pluszaka i na przykład pomóc nam wskoczyć na wyższe platformy, ale nie jest zdolny do ataków w przypadku pojawienia się jakiegoś zagrożenia.

W tym duecie każdy ma swoją rolę. Rozgrywka to gra platformowa z elementami walki. Młoda Bayonetta przeciśnie się wąskimi przejściami i zaklęciami otworzy różnego rodzaju przejścia, bądź też oplącze wrogów. Cheshire pełni rolę obrońcy dziewczynki, a poza walką może też ostrymi szponami zniszczyć przeszkody blokujące przejścia.

Oplatanie i unieruchamianie wrogów jest kluczowe, by Cheshire mógł skutecznie rozgromić wroga

Prosty model rozgrywki zyskuje kolorytu, kiedy musimy sterować dwiema postaciami naraz. Przez liczne ograniczenia musimy prowadzić każdego bohatera inną ścieżką, pilnując, by nie oddalali się za bardzo od siebie (demon traci siły, gdy nie jest w zasięgu Cerezy). Łamigłówki środowiskowe szybko stają się całkiem wymagające, ale nigdy nie zdarzyło mi się utknąć na tyle długo, by czuć frustrację.

W walce dbamy o współpracę czarów dziewczynki z silnymi atakami demonicznego kota. Początkowo jest to zaskakująco trudne i wymaga wprawy oraz myślenia taktycznego - to zupełnie inny kierunek rozgrywki, niż znany z oryginału akcyjny hack and slash, choć momentami starcia potrafią być całkiem intensywne.

Z biegiem czasu napotykamy coraz trudniejsze łamigłówki środowiskowe i potyczki, ale z pomocą przychodzą nowe umiejętności, które możemy odblokować za zbierane punkty. Warto nadmienić, że gra pozwala na modyfikację trudności, by przygodą mogły się cieszyć również osoby szukające głównie ciekawej historii.

Ataki demona są odpowiednio dla serii widowiskowe - jak już machnąć łapą, to tak, by przy tym wzniecić fajerwerki i zasłonić pół ekranu. Miodzio

Cereza łączy magię i taniec, by rzucać proste zaklęcia przykładowo odblokowujące przejścia. By rzucić czar musimy obracać analogiem w rytmie prezentowanym na ekranie. Po kilku aktywnościach niestety czujemy, że odciąga nas to od dalszej eksploracji, nie oferując dostatecznego urozmaicenia. Łamigłówki środowiskowe związane z przeszkodami angażują bardziej i są kreatywniejsze.

Ogólne wrażenia płynące z rozgrywki są jednak bardzo pozytywne, nawet gdy mówimy o jedynie kilku wieczorach spędzonych przy grze. Nastrój, klimat i stylistyka przypominające ilustrowaną książkę dla młodszych przyjemnie relaksują, niezależnie czy właśnie ukończyliśmy etap bardziej nastawiony na akcję, czy oglądaliśmy przerywnik filmowy czytany spokojnym głosem narratorki. Narracja jest na tyle przyjemna, że aż żałuję, że nie ma polskiej wersji językowej, gdyż młodsi gracze nie poznają tej opowieści.

To zaskakujące, jak bardzo odmienne względem głównej serii doświadczenie płynie z Bayonetta Origins. Ta gra świetnie broni się rozgrywką i przyjemną atmosferą, a osadzenie historii gdzieś na osi życiorysu czarnowłosej wiedźmy to dodatkowy atut. Świat Bayonetty jest bardzo bogaty fabularnie i opowiedzenie kilku wątków w formie zupełnie innych gier to pomysł ryzykowny, gdyż nie wszystkie mogłyby się udać. Jak widać ekipa z PlatinumGames doskonale wie, co robi w przypadku tego uniwersum i z każdym kolejnym tytułem gwarantuje dobrą zabawę.

Ocena: 8/10

Plusy:
+ Piękna, bajkowa oprawa audiowizualna
+ Ciekawe pomysły na łamigłówki
+ Taktyczne podejście do starć
+ Świetny spin-off dla fanów serii
Minusy:
- Sterowanie wymaga nauki i wprawy
- Gra mogłaby być dłuższa

Platforma: Nintendo Switch - Premiera: 17 marca 2023 - Wersja językowa: angielska - Rodzaj: platformówka / akcja - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Producent: PlatinumGames - Wydawca: Nintendo

Bayonetta Origins: Cereza and the Lost Demon - recenzja została przygotowana na podstawie egzemplarza dostarczonego nieodpłatnie przez wydawcę.

Zobacz także