Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

PS VR2 zapowiada się świetnie. Szkoda, że to wciąż wirtualna rzeczywistość z kablem

Krok w dobrą stronę.

Sony ujawniło niedawno pełną specyfikację PlayStation VR2. Nowy headset, który będzie współpracował z PS5, robi dobre wrażenie - choć nie widzieliśmy jeszcze, jak wyglądają same gogle.

Wysoka rozdzielczość, pole widzenia na poziomie 110 stopni, wsparcie dla HDR i odświeżanie do 120 Hz to oczywiście ważne cechy sprzętu, jednak to aspekty niezwiązane z cyframi i jakością oprawy wydają się bardziej imponujące.

Przede wszystkim, śledzenie wzroku gracza wydaje się interesujące. Funkcja ta nie jest jeszcze czymś powszechnym w innych goglach VR i bardzo ciekawe jest, jak wykorzystają ją deweloperzy.

Zrezygnowanie z potrzeby posiadania kamery, która pomagała śledzić położenie użytkownika, wydaje się czymś tak oczywistym, że trudno się z tego faktu cieszyć. Interesujący jest z kolei na pewno system zwany Sense Technology - do którego zalicza się zresztą wspomniane śledzenie wzroku.

Chodzi tu też jednak o rozbudowany system wibracji, które mają pomóc graczom poczuć to, w jakiej sytuacji znajduje się postać w wirtualnym świecie. W połączeniu z 3D audio, możemy liczyć na efekty, które pozwolą mocno „zanurzyć się” do świata gry.

Ekscytujące są też kontrolery PS VR2 Sense, które mają zaoferować podobne elementy, co Dualsense, co także ma na celu zwiększanie poziomu immersji. Wszyscy, którzy korzystali już z padów do PS5, doskonale wiedzą, że haptyczne wibracje i adaptacyjne triggery mogą w przyjemny sposób lekko urozmaicić grę.

Sam design kontrolerów to wielki skok jakościowy w porównaniu do PS Move

Cieszy też fakt, że do konsoli podłączać będziemy tylko jeden kabel, by bawić się w wirtualnej rzeczywistości. Z drugiej strony jest to jednocześnie jedyna większa wada PS VR2, choć oczywiście nie dla wszystkich.

Po wypróbowaniu VR, które nie wymaga kabli, trudno bowiem wrócić do tradycyjnego modelu zabawy. Swoboda w grach projektowanych z myślą o takich goglach jest niezwykle ważna, a pełna swoboda ruchu po prostu wyklucza obecność przewodu. Pozostaje mieć nadzieję, że Sony ma w planach adapter, który pozwoliłby grać bezprzewodowo - rozwiązanie tego typu zaoferowali już producenci HTC Vive.

Dla wielu graczy, którzy nie mieli okazji przetestować headsetu Oculus Quest, PS VR2 będzie jednak z pewnością atrakcyjną propozycją. Jak zawsze w kwestii VR najważniejsza pozostaje kwestia gier. Bez dużych, głośnych tytułów, ta sfera branży gier szybko się nie rozwinie. Oby więc Sony miało w zanadrzu co najmniej kilka „pełnoprawnych” produkcji na premierę swojego nowego gadżetu.

O autorze

Awatar Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Senior Editor

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.

Komentarze