Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

„Mamy dość streamingu i wolimy kino” - twierdzi Cameron na podstawie „Avatara 2”

Masowo ruszyliśmy na seanse.

James Cameron skomentował aktualną kondycję branży na podstawie wyników filmu „Avatar: Istota wody”. Zdaniem popularnego reżysera, świetny odbiór widowiska oznacza, że jesteśmy znużeni erą streamingu i byliśmy stęsknieni za wyjściami do kina.

Widzowie masowo ruszyli do multipleksów na „Avatar: Istota wody”. Świadczą o tym pełne sale kinowe oraz świetny rezultat finansowy prozdukcji. Co więcej, film zbliża się do pobicia magicznej granicy 2 miliardów dolarów zarobionych ze sprzedaży biletów. Brakuje mu niewiele. Do tej pory zgarnął około 1,75 miliarda dolarów i plasuje się na siódmym miejscu wśród najbardziej dochodowych filmów w historii. Cameron zna powód takiej sytuacji.

- Myślę o tym w kontekście powrotu do kin na całym świecie - mówi filmowiec w rozmowie z portalem Variety. - Ludzie wracają do nich nawet w Chinach, gdzie mają duży wzrost zachorowań na Covid-19. To znaczy, że jako społeczeństwo mówimy: „Potrzebujemy tego! Potrzebujemy chodzić do kin. Dość już tego streamingu! Mam dość siedzenia na tyłku”.

„Avatar: Istota wody” jest królem box office odkąd wszedł do kin

Co ciekawe, reżyser odniósł się także do osób korzystających z telefonów, które przeszkadzają innym w trakcie oglądania. - Nie potrafię znaleźć sedna tego wszystkiego. Kiedy idziemy do kina, to zawieramy umowę sami ze sobą, że przez kilka godzin będziemy mieć niepodzielną uwagę. Chodzi o zanurzenie się… podjęcie decyzji o zaangażowaniu się w seans z wyprzedzeniem - stwierdził.

James Cameron ogłosił także, że prawdopodobnie niedługo zasiądzie do rozmów z zarządem Disneya na temat „Avatara 3”, który jest w całości nagrany, ale nie znalazł się jeszcze w fazie rozszerzonej postprodukcji. Dodatkowo, potwierdził kolejny raz, że ma rozpisany scenariusz do czwartej i piątej części. Wszystko wskazuje na to, że producenci są zadowoleni z wyników i nie zamierzają zbyt wcześnie kończyć serii.

O autorze
Komentarze