Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Filmy i seriale, które najbardziej mnie rozczarowały w 2022 roku

Subiektywny ranking.

O produkcjach dobrych można mówić wiele, ale najbardziej rzucają się w oczy te, które nie osiągnęły odpowiedniego poziomu. Które filmy i seriale były największym rozczarowaniem w 2022 roku i dlaczego warto je omijać szerokim łukiem?


5. „Wiedźmin: Rodowód krwi”

Serial Netflixa, który prawie tydzień temu miał swoją premierę, był według mnie jedną z największych katastrof tego serwisu. Nie sądzę, żeby sam „Wiedźmin: Rodowód krwi” był rozczarowaniem, bo nie wiązałem z nim wielkich nadziei (stąd tylko 5. miejsce). Zawiodła mnie cała seria, której patronuje kontrowersyjna już showrunnerka (Lauren S. Hissrich).

Zniszczenie ogromnego potencjału związanego z poczytnością powieści Sapkowskiego, arcyciekawym uniwersum, które stworzył pisarz (a później wykorzystali twórcy gier), to jeden z największych błędów Netflixa. Po obejrzeniu najnowszego „Wiedźmina” pozostaje tylko żal i gorycz. Tak fatalna passa, czyli odejście Cavilla i słaby drugi sezon serialu, sprawiła, że chyba nikt już nie będzie czekał na trzeci sezon.

Premiera w Polsce: 25.12.2022 - Gdzie obejrzeć: Netflix - Liczba odcinków (1 sezon): 4 (60 min) - Rodzaj: fantasy - Reżyseria: Declan de Barra - Występują: Sophia Brown, Laurence O'Fuarain , Mirren Mack, Jacob Collins-Levy, Joey Batey, Zach Wyatt, Lizzie Annis, Huw Novelli, Francesca Mills, Amy Murray, Minnie Driver, Michelle Yeoh, Lenny Henry, Dylan Moran.

„Rodowód krwi” to najgorsza produkcja Netflixa od lat

4. „Black Adam”

Nie wszyscy muszą się zgodzić z umieszczeniem tego filmu na liście największych rozczarowań mijającego roku. Według mnie „Black Adam” to przykład, że kino superbohaterskie osiadło na mieliźnie i ma niewiele do zaproponowania. Produkcji zdecydowanie brakowało dobrego scenariusza, który był bardzo nudny i schematyczny.

Poza tym sposób, w jaki twórcy poprowadzili narrację, jest dla mnie nie do przyjęcia. Chaos przeplatany scenami walki, banalne dialogi i głupawe gagi – kino takiego formatu potrzebuje zmiany, a tej nie wprowadził „Black Adam”. Mimo świetnie prezentującego się w roli superbohatera Dwayne’a Johnsona i Pierce’a Brosnana wcielającego się w postać Doktora Fate’a, produkcji z uniwersum DC nie należy zaliczać do udanych.

Premiera w Polsce: 21.10.2022 - Gdzie obejrzeć: kino/HBO Max - Rodzaj: fantasy/sci-fi - Reżyseria: Jaume Collet-Serra - Występują: Dwayne Johnson, Pierce Brosnan, Aldis Hodge, Sarah Shahi, Mohammed Amer, Quintessa Swindel, Noah Centineo, Viola Davis.

Oczekiwałem czegoś nowego, a dostałem to, co zwykle - „Black Adam”

3. „Nie!”

Wiele spodziewałem się po filmie Jordana Peela. Można powiedzieć, że twórca ten wypracował pewien własny, charakterystyczny styl. Potrafi świetnie połączyć konwencję kina grozy z tematami o charakterze społecznym. To spojrzenie na kino i sposoby realizacji jego pomysłów przyniosło mu Oscara za najlepszy film oryginalny („Uciekaj!”) i dwie nominacje za najlepszy film i reżyserię.

Najbardziej zirytowała mnie w tym filmie rezygnacja z elementów charakteryzujących gatunek, czyli kino grozy. W założeniu „Nie!” miał budzić przerażenie albo przynajmniej zaskakiwać widza nagłymi zwrotami akcji, jednak reżyser wybrał grę z konwencją, niż jej wierne odtwarzanie. Oprócz całkiem niezłych, audiowizualnych efektów specjalnych, rozwiązania fabularne pozostawiają wiele do życzenia. Wątki społeczne przytłaczają całą historię i wobec tego narracja staje się mętna i niejasna. Spodziewałem się, że Peele zaskoczy nas czymś nowym, a to jego najgorszy film.

Premiera w Polsce: 12.08.2022 - Gdzie obejrzeć: Canal + (Premiery) - Rodzaj: fantasy - Reżyseria: Declan de Barra - Występują: Daniel Kaluuya, Keke Palmer, Stebem Yeum, Brandon Parea, Michael Wincott, Wrenn Schmidt.

„Nie!” to najgorszy film Peela

2. „Amsterdam”

Film Davida O. Russella zapowiadał się fantastycznie. Gwiazdorska obsada, ciekawe zdjęcia i zwiastuny. Mimo to „Amsterdam” jest jedną z najgorszych premier tego roku. Dlaczego? To przede wszystkim kwestia dziwacznie poprowadzonej narracji. Wszystko w „Amsterdamie” jest niezwykle chaotyczne i niejasne. Wyjątkowo irytujące są rozwlekłe linie dialogowe, czasami ocierające się o banał.

Problemem były luki w scenariuszu, a także kłopot z wyprowadzeniem jasnego i klarownego wątku, który prowadziłby widza po całym świecie przedstawionym. Z drugiej strony ten nonsens wpisuje się w konwencję gatunku „screwball comedy”, który właśnie polegał na tworzeniu takich nielogicznych historii. Odbiór tego filmu pokazuje, że taki gatunek nie przystaje do wymagań współczesnej widowni. Mimo to film jest rozczarowaniem, bo dość długim, prawie trzygodzinnym seansie wyszedłem z kina zmęczony i zażenowany.

Premiera w Polsce: 14.10.2022 - Gdzie obejrzeć: kino/Apple TV - Rodzaj: screwball comedy - Reżyseria: David O. Russel - Występują: Christian Bale, Margot Robbie, John David Washington, Alessandro Nivola, Andrea Riseborough, Anya Taylor-Joy, Chris Rock, Michael Shanno.

Nie mam pojęcia, o co chodziło w twórcom filmie „Amsterdam”

1. „Władcy Pierścieni: Pierścienie Władzy”

Superprodukcja, która liczbą absurdalnych rozwiązań zaskoczyła nawet osoby niezainteresowane uniwersum Tolkiena, rozczarowała mnie w tym roku najbardziej. Miliony dolarów, zachwycające efekty specjalne nie wystarczyły, aby na dłużej przyciągnąć widzów.

Do poprowadzenia projektu wybrano niedoświadczonych reżyserów, czyli Patricka McKay’a, Johna D. Payne’a – efekty widoczne są gołym okiem. Przede wszystkim we „Władcach Pierścieni: Pierścienie Władzy” niewiele się dzieje. Fabuła została rozciągnięta do ogromnych rozmiarów, a także wielu historii w ogóle nieistotnych dla rozwoju całości. Przykładem są tu losy Harfootów, które starałem się ignorować.

Według mnie serial, który w tytule nie tylko nawiązuje, ale chce korzystać z uniwersum Tolkiena, całkowicie zmienia wizerunki większości postaci Śródziemiu i wygląd poszczególnych lokacji. Galadriel (fatalna w tej roli Morfydd Clarke) i Elrond w niczym nie przypominają tych książkowych (nie mówiąc już o filmie Petera Jacksona, z którym nie muszą się zgadzać twórcy serialu).

Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że „Pierścienie Władzy” miał być jednocześnie widowiskiem dla osób zaznajomionych z uniwersum Tolkiena, a zarazem dla widzów mających po raz pierwszy z nim do czynienia. Ta operacja kompletnie się nie udała. Zapowiedziano już kolejne sezony serialu Amazona, ale nie wiem, czy chcę go dalej oglądać.

Premiera w Polsce: 02.09.2022 - Gdzie obejrzeć: Amazon Prime - Liczba odcinków (1 sezon): 8 - Rodzaj: fantasy - Reżyseria: Patrick McKay, John D. Payne - Występują: Robert Aramayo, Morfydd Clark, Markella Kavanagh, Ema Horvath, Maxim Baldry, Owain Arthur, Nazanin Boniadi, Ismael Cruz Cordova, Charlie Vickers, Lloyd Owen.

Gigakatastrofa Amazona - „Władca Pierścieni: Pierścienie władzy”
O autorze
Awatar Krzysztof Prabucki

Krzysztof Prabucki

Felietonista / Recenzent

Felietonista w dziale filmowym Eurogamera. Przygodę z mediami rozpoczynał od działalności w gazecie lokalnej. Miłośnik piłki nożnej i lekkoatletyki.

Komentarze