Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Wyciek GTA 6 nie był dziełem jednej osoby - sugerują fani

„Sytuacja rozwojowa”.

Choć rzekomym „sprawcą” wycieku informacji na temat GTA 6 jest haker o pseudonimie „Teapot”, to użytkownicy GTAForums - gdzie opublikowano materiały - uważają, że nie działał w pojedynkę.

Z przeprowadzonego śledztwa wynika, że dostęp do tego samego konta miała jeszcze inna osoba, kryjąca się pod nazwą użytkownika „Lily”. Nie jest jednak jasne, czy ta druga strona posiadała jakiekolwiek wykradzione pliki.

„Lily” stoi rzekomo za kontem w aplikacji Telegram, z którego próbowano sprzedać kod źródłowy GTA 5, za Ethereum. Nie jest obecnie jasne, czy kod był w ogóle autentyczny - wygląda na to, że nie.

„Mamy dowody na to, że konto na GTAForums nie zostało zhakowane, lecz było współdzielone” - napisano w komunikacie. „Widzieliśmy zrzuty z ekranu w Telegrama, na których widać, jak Lily stara się grać na zwłokę i rozprowadzać fałszywe informacje”.

CJ jedzie po pliki

„Biorąc to pod uwagę - i dodając brak aktywności od niedzieli - możemy bezpiecznie założyć, że Lily nie posiada obecnie żadnych materiałów pochodzących z włamania na serwery. Rekomendujemy, by nie klikać, dzielić się czy pobierać czegokolwiek od Lily”.

„Sytuacja jest rozwojowa i dalsze akcje mogą zależeć od aktywności zaangażowanych stron. Chcemy zmniejszyć potencjał na nadużycia i rozprowadzanie fałszywych informacji. Dlatego też kończymy spekulacje i zamykamy temat” - czytamy na GTAForums.

Podsumowując: „Teapot” miał udostępniać materiały z GTA 6, podczas gdy „Lily” z tego samego konta reklamowała grupę na Telegramie, gdzie starano się sprzedać kod źródłowy GTA 5. O ile filmy były prawdziwe, to nie ma dowodów na to, że kod faktycznie jest w rękach hakerów.

O autorze

Awatar Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

News Editor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie wspiera dział informacyjny oraz zajmuje się tłumaczeniami tekstów Digital Foundry.

Komentarze