Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Wrażenia po pokazie Gran Turismo 7. Symulator "życia z samochodami"

Wyścigi dla każdego.

Gran Turismo 7 ma być grą dla każdego. Chce przyciągnąć fanów czterech kółek, ale też zainteresować motoryzacją zupełnych nowicjuszy - tak stwierdził Kazunori Yamauchi, główny producent, podczas prezentacji, w której braliśmy udział.

- Możecie nazwać tę grę symulatorem życia samochodowego - powiedział twórca cyklu w pierwszych minutach pokazu, opisując później GT7 jako „sandboxową symulację” życia z autami.

Trzeba przyznać, że filozofia stojąca za produkcją jest dosyć ciekawa, choć na pewno nie wpasowuje się w popularne rozumienie słowa „sandbox”, które dziś kojarzy się raczej z grami z otwartym światem.

Powraca menu w formie mapy świata

Główne doświadczenie Gran Turismo 7 wspiera siedem najważniejszych systemów. To między innymi fizyka jazdy, silnik graficzny czy efekty pogodowe, ale też tuning (w tej odsłonie ma być najbardziej rozbudowany), powtórki oraz ulepszony system gry online z lepszym dobieraniem oponentów.

Yamauchi podkreślił, że jego zdaniem nowa odsłona cyklu to „gra bez końca”, w której mamy odkrywać „nowe sposoby zabawy” długo po premierze. Ma to zapewne związek z zawartością, która będzie wprowadzana w aktualizacjach.

Na start otrzymamy ponad 400 samochodów, które będzie można kupować w trzech miejscach - w salonie (gdzie znajdą się maszyny produkowane po roku 2001), w komisie aut używanych oraz u handlarza „legendarnych” maszyn.

Na zakupach spędzimy z pewnością dużo czasu

W momencie premiery otrzymamy ponad 34 lokacje z niemal setką układów tras. Twórcy zaplanowali już mnóstwo wydarzeń i eventów, które w Gran Turismo 7 mają być mocniej powiązane z konkretnymi torami.

Gra zaoferuje na PS5 dwa tryby oprawy graficznej. Frame Rate Mode - jak wskazuje nazwa - zapewni maksymalną płynność podczas jazdy i oglądania powtórek. Co ciekawe, wspomniano jednak tylko o „standardowym poziomie 60 klatek na sekundę”.

Duża nowość to Ray Tracing Mode, który też zadziała w dosyć specyficzny sposób. Lepsze odbicia i oświetlenie mają być zastosowane głównie podczas powtórek czy w trybie fotograficznym oraz „w trybach, w których nie są wymagane szybkie reakcje”. Zaprezentowane przykłady nie pokazały jednak znaczących różnic w jakości aut czy otoczenia przy porównaniu dwóch trybów grafiki.

PlayStation 5 ma też zapewnić najlepsze doznania audio. Podczas prezentacji padło dużo technicznych formułek, jednak w dużym skrócie - chodzi po prostu o lepsze odwzorowanie kierunku pochodzenia dźwięków oraz ich stopnia nasilenia. GT7 symuluje nawet dźwięk odbijany od różnych elementów otoczenia.

Kontroler DualSense - o czym mówiono już w przeszłości - pozwoli „poczuć” każdy wyścig, jak nigdy wcześniej. Wibracje mają doskonale odwzorowywać każdą zmianę nawierzchni, pracę silnika czy nawet drżenie kadłuba auta w zależności od warunków atmosferycznych. Miło będzie sprawdzić ten system w praktyce.

Nowym „punktem centralnym” ma być tak zwane Gran Turismo Cafe. To miejsce, w którym gracze poznają „kulturę motoryzacyjną”. Po kończeniu różnych wyzwań czy lekcji w grze, właśnie w tym lokalu posłuchamy opowieści na temat historii różnych samochodów. Wyzwania te aktywujemy w tym właśnie miejscu, przeglądając... menu kawiarni.

W GT Cafe poznamy historię motoryzacji i wiele ciekawostek

Gran Turismo 7 ma też zaoferować najlepszy system powtórek w historii serii, który ma tym razem bezbłędnie integrować muzykę z zapisem przejazdu. Co ciekawe, twórcy wpadli na ten pomysł podczas jam session - okazuje się, że w siedzibie Polyphony Digital jest pokój z instrumentami, w którym część deweloperów regularnie relaksuje się przy muzyce.

Twórcy przygotowali też dosyć zaskakujący tryb Music Rally, mający służyć „cieszeniu się muzyką”. Nie jest to jednak tylko „bezsensowna” jazda, bo przemierzając trasę wydłużamy czas trwania utworu, przejeżdżając przez bramki kontrolne - intrygująca ciekawostka.

Najnowsza część będzie wymagała stałego połączenia z siecią. Zapytany o to Yamauchi podkreślił, że to jedyny sposób, by upewnić się, że nikt nie będzie próbował modyfikować save'ów czy w jakikolwiek sposób oszukiwać - poza tym, że tryb online związany będzie też z wydarzeniami, systemem pogody czy elementami społecznościowymi.

Muzyczne wyścigi mogą być interesującym urozmaiceniem

Kazunori Yamauchi zaznaczył, że Gran Turismo 7 to „najbardziej osobista” odsłona serii, jaką stworzył. Trudno nie dostrzec jego pasji, gdy opowiada o tej produkcji. Czy faktycznie będzie to najlepsza część cyklu? Trudno ocenić bez możliwości przetestowania gry. Diabeł tkwi natomiast w szczegółach (choćby takich, jak autentyczne odwzorowanie nocnego nieba na podstawie danych z NASA), które sprawdzimy osobiście już niedługo.

Premiera 4 marca.

O autorze

Awatar Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Senior Editor

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.

Komentarze