Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Wasteland 3, czyli więcej i lepiej - już graliśmy

Wrażenia po czterech godzinach gry.

Zakończenie Wasteland 2 jest naprawdę wybuchowe - fani wiedzą o co chodzi. Rangersi, czyli swego rodzaju „strażnicy Teksasu” z Nevady, są zdesperowani. Przyjmują więc zlecenie od Patriarchy śnieżnego Kolorado - za wsparcie oferuje on środki, które pomogą organizacji w odbudowie.

Przygodę w Wasteland 3 rozpoczynają gorące sceny, mimo że rozgrywają się na tafli zamarzniętego jeziora. Grupa Rangersów wysłana na ważną misję zostaje zaatakowana, a my obejmujemy sterowanie nad parą, której udaje się ujść z życiem z zasadzki - na początku tworzymy więc dwóch bohaterów.

- Tym razem zaczynamy z przytupem - skomentował w rozmowie z nami Jeremy Kopman, główny projektant poziomów - Postanowiliśmy rzucić graczy w sam środek akcji, choćby po to, by od razu poznali system walki.

Niektóre dialogi będą bardziej filmowe

Spędziliśmy z Wasteland 3 prawie cztery godziny i trzeba przyznać, że rozpoczęcie przygody z grą od intensywnego (choć „samouczkowego”) starcia sprawdza się świetnie. Tym bardziej, że od razu widzimy zmiany na plus w stosunku do poprzedniej odsłony - choćby lepsze animacje czy dowolną kolejność wykonywania akcji przez nasze jednostki.

Zobacz także: Wasteland 3 - poradnik i najlepsze porady - kompletny przewodnik po grze

Nieco później dostrzegamy też najciekawszy dodatek, czyli specjalne zdolności przypisane do różnych rodzajów broni. Może to być potężny ostrzał danego fragmentu terenu lub strzał precyzyjny - talenty te ładują się jednak na tyle długo, że nie można ich nadużywać (a szkoda, bo wyglądają efektownie).

c

- Te zdolności mogą tworzyć bardzo fajne sytuacje, gdy na przykład jedna postać zamrozi wroga specjalnym talentem, a potem inna aktywuje zdolność z bonusowymi obrażeniami dla zamrożonych celów - podkreślił Kopman. - Jest tu sporo synergii.

Zimowe klimaty to miła odmiana po bardziej tradycyjnej post-apokalipsie

System turowej walki jest po prostu dopracowaną i ładniejszą wersją tego z poprzedniej części. Początek przygody nie pozwolił niestety przetestować bardziej wyróżniających się i nietypowych rodzajów broni, ale otrzymamy między innymi wyrzutnie kolorowej plazmy czy lasery - poza klasycznymi strzelbami, karabinami, granatami i rewolwerami.

Większy niż poprzednio budżet pozwolił deweloperom z inXile zaoferować między innymi pełny dubbing. Każda linia dialogu jest teraz czytana, co na pewno wielu odbiorców ucieszy. Co więcej, najważniejsze scenki są prezentowane z perspektywy pierwszej osoby - i gestykulującego rozmówcę widzimy wtedy z bliska.

W jednej z pierwszych scen tego typu obserwowaliśmy, jak przywódcy pewnego gangu eksploduje głowa. Sytuacja była dosyć absurdalna, bo też taki jest świat Wasteland 3. Poważne problemy przeplatają się tutaj z zabawnymi sytuacjami. Przykładowo, jedno z prostych zadań pobocznych pozwoliło nam przekonać bandytów zabarykadowanych w sklepie z odzieżą, żeby po prostu przebrali się i po cichu opuścili miasto - w ten sposób unikając walki.

Przekonaliśmy się więc osobiście, że niektórych starć można uniknąć. Wszystko zależy od tego, ile punktów przydzielimy do atrybutu charyzmy - niektóre opcje dialogowe, jak w tradycyjnych erpegach, są dostępne tylko w przypadku posiadania odpowiednich statystyk.

- Mamy jednak sporo walki, bo w tym świecie z niektórymi po prostu nie da się negocjować - zaznaczył deweloper. - Pacyfistyczny styl rozgrywki nie jest w naszej grze możliwy.

Mówiąc krótko - potyczek można zazwyczaj uniknąć tam, gdzie ma to sens. Grupa wściekłych bandziorów nafaszerowanych narkotykami raczej nie posłucha głosu rozsądku. Na szczęście odświeżony system starć jest na tyle angażujący, że skutecznie utrzymuje emocje na wysokim poziomie i pozwala wykazać się zdolnościami taktycznymi.

Nie zabrakni okazji do manipulowania i kłamstw

Historia zapowiada się intrygująco. Musimy pomóc samozwańczemu przywódcy Kolorado w opanowaniu trudnej sytuacji z jego potomstwem - dwóch synów i córka, działając na własną rękę, chcą przejąć władzę, a przy okazji sieją zamęt w regionie. Naszym zadaniem jest spacyfikowanie latorośli i przyprowadzenie ich do Patriarchy, ale nie wszystko musi pójść zgodnie z planem.

Zleceniodawca stawia sprawę jasno - wszystkie jego dzieci mają przeżyć. Czy jednak faktycznie na to pozwolimy? Nasze decyzje przez całą grę będą kształtować nie tylko nastawienie różnych postaci do naszej ekipy, ale też wpłyną na przebieg niektórych wydarzeń czy zmienią ich skutki.

Ważną dla niektórych nowością będzie też z pewnością kooperacja. Dwóch graczy będzie mogło przejść wspólnie całą kampanię, a pod nieobecność towarzysza będziemy w stanie przejąć kontrolę nad częścią jego drużyny - jeśli zechcemy przejść fragment gry sami. To dosyć ambitny system, który może zniwelować bolączki co-opa w obszernych, długich grach RPG.

Czarny humor to podstawa

Wasteland 3 zapowiada się na sequel idealny, tworzony według sprawdzonej zasady: więcej i lepiej. Fani taktycznej walki powinni być zadowoleni, podobnie jak miłośnicy ciekawych, nieliniowych, post-apokaliptycznych opowieści. Zamiana pustynnych krajobrazów na zimowe to też zaleta - przynajmniej w ten sposób nadrobimy brak zimy...

Gra debiutuje 19 maja na PC, PS4 i Xbox One.

Komentarze