Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Umbrella Corps - Recenzja

Niezbyt udany spin-off Resident Evil.
Sieciowa strzelanka osadzona w uniwersum Resident Evil oferuje ciekawy pomysł na rozgrywkę, ale wykonanie pozostawia sporo do życzenia.

Umbrella Corps potrafi sprawić trochę przyjemności - choćby wtedy, gdy wykorzystujemy zombie i mutanty do odwrócenia uwagi oponenta. Całościowo to jednak źle przemyślany i niedopracowany produkt, który wymaga wielu poprawek.

Największym problemem gry jest sterowanie i system osłon, co nie wróży dobrze strzelance. Czułość myszy jest zupełnie inna dla rozglądania się i celowania z przybliżeniem, a nie możemy ustawić tych dwóch wartości osobno - różnica jest za duża.

Dodatkowo, po spojrzeniu przez szczerbinkę możemy jeszcze w miarę wygodnie ruszać lufą na boki, ale jej obniżanie i podnoszenie jest dziwacznie powolne i sztywne. W efekcie, celowanie bywa denerwujące.

Chowanie się za osłonami wydaje się zaimplementowane na siłę. Wygodniej gra się po prostu przykucając za murkiem, tym bardziej, że od różnych obiektów trudno się czasem „odkleić”.

Strzelanie bywa przyjemne, mimo irytującego momentami sterowania, szczególnie w skromnym i raczej niewartym uwagi trybie dla jednego gracza, składającym się z szeregu prostych i powtarzalnych misji, polegających najczęściej na zdobywaniu określonej liczby przedmiotów.

Gdy podnosimy strzelbę i z bliska rozprawiamy się ze zmutowanymi pokrakami, uświadamiamy sobie, że Umbrella Corps ma potencjał i mogłoby być niezłe, gdyby wszystkie elementy działały porządnie i współgrały ze sobą. Reakcje zombie na trafienia wyglądają dobrze, można więc miło spędzić kilka chwil w misjach, choć szybko pojawia się nuda.

Podstawą jest bez wątpienia tryb sieciowy, dlatego szkoda, że okazuje się stosunkowo ubogi w zawartość. Siedem map można by zaakceptować, głównie ze względu na sentyment do lokacji z różnych odsłon Resident Evil, na których są wzorowane, ale dwa tryby rozgrywki to już trochę za mało. W potyczkach zawsze biorą udział dwie trzyosobowe drużyny.

Dziwi szczególnie tryb „Wiele zadań”, w którym wymieszano zasady z przejmowania punktów kontrolnych i innych popularnych typów zabawy z różnych strzelanek, co owocuje pewnym chaosem. Czy nie byłoby lepiej przygotować zamiast tego kilka dodatkowych opcji zabawy?

Drugi tryb to drużynowa rywalizacja, w której celem jest po prostu wyeliminowanie wrogów. Po śmierci się nie odradzamy, co wprowadza dodatkowe napięcie - i dobrze, bo bez tego trudno o mocniejsze wrażenia.

Topór jest tak silny, że korzystają z niego wszyscy gracze

Ciekawym pomysłem było wprowadzenie sterowanych przez komputer zombie do sieciowych starć. Jeżeli jednak jesteśmy ostrożni, stwory nie stanowią szczególnego zagrożenia.

Multiplayer dostarcza od czasu do czasu pozytywnych emocji, które związane są przede wszystkim z denerwowaniem wrogów. Jedno z najważniejszych urządzeń w ekwipunku - w niewyjaśniony sposób - maskuje naszą obecność przed mutantami.

Efekt ten zostaje jednak wyłączony, gdy otrzymujemy obrażenia. Strzelenie w gadżet zaczajonego gdzieś na muru czy za przeszkodą przeciwnika sprawia radość nie dlatego, że trafiamy wroga, ale że możemy obserwować, jak napastują go mutanty.

System rozwoju postaci oferuje sporą różnorodność broni i sprzętu, a także wielu elementów, które posłużyć mogą do modyfikacji wyglądu żołnierza. Trudno jednak zachwycać się tym aspektem, gdy jakość rozgrywki raczej nie motywuje do pozostania z grą na dłużej.

Oprawa nie zachwyca, a błędy animacji i niedopracowane tekstury sugerują, że twórcy nie mieli czasu lub zasobów na dopracowanie gry - często widzimy lewitujące nad chodnikiem zombie, a ręka z bronią żołnierza znajduje się w nienaturalnej pozycji, jakby cały czas była dziwnie wygięta.

Z tą ręką coś jest nie w porządku...

Problemy techniczne dostrzegamy też podczas prób znalezienia graczy do wspólnej zabawy. Oczekiwanie na mecz trwało co najmniej kilka minut - i to dzień po oficjalnej premierze produkcji. Nie jest jasne, czy to wina błędu, czy też po prostu małej liczby użytkowników.

Umbrella Corps ma potencjał i ciekawe założenia, ale to wszystko, co oferuje. Kilka angażujących momentów to za mało, by przysłonić ogólną nijakość i niedopracowanie produktu. Być może kiedyś będzie warto zwrócić uwagę na tę strzelankę, o ile twórcy poświęcą czas na wprowadzenie znacznych usprawnień i zmian.

5 / 10

Dowiedz się więcej na temat recenzji, zapoznając się z polityką recenzowania gier.

Komentarze