Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Twórcy silnika Unity łączą się z autorami niesławnego instalatora wirusów

Fuzja wywołała obawy wśród twórców gier.

Unity - czyli firma odpowiedzialna za popularny silnik gier o tej samej nazwie - ogłosiła zawarcie umowy z przedsiębiorstwem IronSource. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że IronSource to autorzy InstallCore, czyli programu o negatywnej reputacji „instalatora wirusów”.

Jak informuje serwis PC Gamer, oprogramowanie InstallCore powstało z myślą o tworzeniu paczek instalacyjnych kilku programów jednocześnie. Instalator jest powszechnie używany przez wątpliwej jakości katalogi programów, aby oprócz poszukiwanej aplikacji zainstalować na komputerze użytkownika również cały pakiet dodatkowego, często niechcianego (a w skrajnych przypadkach niebezpiecznego) oprogramowania.

Z powodu takiej reputacji, niektóre popularne programy antywirusowe, jak Windows Defender oraz Malwarebytes, uznają InstallCore za złośliwe oprogramowanie i będą blokować jego uruchamianie. Informacja o fuzji obu film wywołała głośne obawy po stronie deweloperów gier, korzystających z silnika Unity.

- Silnik gry to coś, czego używasz do tworzenia i dystrybucji gier na różnych platformach. Właściciele tych platform, tacy jak Apple, muszą mieć zaufanie, że silnik nie przemyci użytkownikom żadnego szemranego oprogramowania obok gry. Łączyć się z firmą znaną z instalacji wirusów... co do cholery - napisała Andreia Gaita, szefowa niezależnego studia Spoiled Cat.

Według Wall Street Journal, Unity zapłaciło za przejęcie IronSource 4,4 miliarda dolarów (ponad 21 miliardów złotych). Jest to kolejna duża firma, wykupiona w ostatnim czasie przez autorów silnika. Nie pozostało niezauważone, że z drugiej strony spółka zwolniła niedawno około dwustu pracowników celem „przekształcenia zasobów”.

Tagi
O autorze
Awatar Maciej Żbik

Maciej Żbik

Staff Writer

Maciek interesuje się technologią odkąd zepsuł swój pierwszy komputer. Pasjonuje go elektronika z lat 80. i 90. Miłośnik anime i majsterkowicz.

Komentarze