Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

The Inner World - Recenzja

Świetna opowieść dla fanów łamigłówek.

The Inner World, choć z pozoru bajkowe i opowiadające o przesympatycznym bohaterze, szybko odkrywa karty. To wciągająca opowieść, pełna czarnego humoru i skomplikowanych zagadek logicznych.

Już sam początek szybko zmienia nastrój i burzy pierwsze wrażenie. Akcja toczy się na planecie Asposia, w całości zbudowanej z gleby. Pod ziemią żyje cywilizacja sympatycznych istot. Do środka, przez trzy otwory, wtłaczane jest powietrze z powierzchni, napędzające wiatraki.

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy dochodzi do ataku Basylianów - smokopodobnych istot, zgodnie z nazwą zamieniających mieszkańców w kamień. Po krótkich walkach okazuje się, że ostatnią studnię dostarczającą wiatr kontroluje Conroy, jeden z trzech kapłanów.

W ten sposób błyskawicznie przechodzimy z kolorowej bajki na mniej radosną opowieść o władzy, tyranii i religii. Wcielamy się w Roberta, młodego Asposianina i asystenta Conroya. Bohater całe życie spędził w czterech ścianach, a jego wesołe usposobienie w ciekawy sposób kontrastuje z resztą przedstawionego świata.

Zwiastun premierowy

Robert to jedna z sympatyczniejszych postaci, z jakimi spotkałem się w grach. Zarys bohatera, który nie zdaje sobie sprawy z realiów otaczającego go świata, to na pewno żadna nowość, ale scenarzyści ze Studio Fizbin przedstawili postać w zabawny i wiarygodny sposób. Nie bez znaczenia jest także świetnie podłożony głos.

Poczciwy Robert wpada do rury pełnej śmieci i wyrusza w podróż, podczas której odkryje własną przeszłość i zmieni losy planety, a wszystko to okraszone dobrym, absurdalnym humorem. Ubieramy marznące, mieszkające w slumsach dzieci, rozmawiamy z mnichem, przepijającym swoją wiarę i pieniądze w dusznym barze i ujawniamy religijne spiski.

„Plejada postaci niezależnych pozostawia niezapomniane wrażenia”

Zamieniony w kamień mąż barmanki jako wieszak? Dlaczego nie.

Nie tylko główny bohater został świetnie nakreślony. Również cała plejada postaci niezależnych pozostawia niezapomniane wrażenia. Opiekun rezydencji z rozdwojeniem jaźni, bezmózdzy strażnicy, sprośna barmanka, irytujący dzieciak czy leniwi naukowcy - wszyscy ze świetnie napisanymi dialogami i bardzo dobrze - w większości - dobranymi głosami.

W większości, bo obiekt romantycznych westchnień Roberta i jedna z głównych postaci po prostu nie brzmi zbyt dobrze.

Fajnie prezentuje się także oprawa graficzna, w całości wykonana za pomocą rysunków. Charakterystyczny sznyt nie musi jednak przypaść wszystkim do gustu. W tle przygrywa muzyka, przez większość czasu całkowicie niezauważalnie, ginąc gdzieś w tle i sącząc się spokojnie.

Zresztą cała gra nigdzie się nie śpieszy, pozwalając obrać dowolne tempo i poświęcić sporo czasu na każdą zagadkę. A przyznać trzeba, że The Inner World nie należy do najprostszych tytułów. Twórcy postawili na starą szkołę. Gęsto upychamy kieszenie przeróżnymi przedmiotami (czemu towarzyszy świetna animacja) i łączymy je w najdziwniejsze kombinacje.

Jak to drzewiej bywało, często rozwiązania nie mają zbyt wiele wspólnego z logiką i trzeba posunąć się do dobrze znanego kombinowania „wszystkiego na wszystkim”. Irytowała mnie kilkusekundowa „przerwa” w rozgrywce przy próbowaniu każdego połączenia. Gra namyśla się, nawet jeśli dane połączenie przedmiotów jest niemożliwe do zrealizowania. Ważne jednak, że rozwiązanie najtrudniejszych zadań daje dużą satysfakcję i podbudowuje ego.

Kamuflaż doskonały

Nietrudno jest się tu zaciąć na dobre godziny, a lokacje pełne są interesujących punktów, podświetlanych po przytrzymaniu odpowiedniego klawisza. Każdy obiekt można obejrzeć i usłyszeć zabawny komentarz Roberta. Na każdym kroku widać, że twórcy włożyli w grę sporo pracy.

Szkoda, że takiej samej dokładności zabrakło przy warstwie technicznej - tytuł kilka razy zawiesił się podczas wczytywania kolejnych rozdziałów, problemy miał także podczas odblokowywania osiągnięć na Steamie.

Na koniec trzeba podkreślić, że świetnie napisane dialogi i opisy wymagają dobrej znajomości języka angielskiego, z zagadką polegającą na wymyślaniu rymowanki włącznie.

The Inner World to współczesna bajka dla dorosłych, z fantastycznymi bohaterami i ciekawą opowieścią. Jeśli nie straszne nam trudniejsze zagadki i godziny kombinowania, z pewnością warto zainteresować się produkcją studia Fizbin. Dodatkowo, gra oferowana jest na Steamie w wyjątkowo atrakcyjnej cenie.

8 / 10

Dowiedz się więcej na temat recenzji, zapoznając się z polityką recenzowania gier.

O autorze

Awatar Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

News Editor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie wspiera dział informacyjny oraz zajmuje się tłumaczeniami tekstów Digital Foundry.

Komentarze