Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Splinter Cell wstrzymane przez Assassin's Creed - wyjaśnia szef Ubisoftu

Oraz presję ze strony fanów.

Od premiery ostatniej odsłony Splinter Cell minęło ponad pięć lat. Szef Ubisoftu wyjaśnił, że jednym z powodów wstrzymania rozwoju serii jest inna marka firmy - Assassin's Creed.

W wywiadzie udzielonym serwisowi IGN dyrektor generalny wydawcy - Yves Guillemot - poruszył kwestię braku nowych przygód Sama Fishera. Menedżer wskazał kilka przyczyn, dla których do tej pory nie przygotowano kolejnej części cyklu.

- Tworząc nową grę, chcemy by różniła się od wcześniejszych. Przy ostatniej odsłonie Splinter Cell czuliśmy dużą presję ze strony fanów, którzy nie chcieli, byśmy wprowadzili istotne zmiany. Niektóre zespoły zaczęły się więc obawiać pracy nad serią - tłumaczy.

Sam Fisher powróci. Kiedyś

- Teraz jednak pojawiły się pewne pomysły i część osób przygląda się cyklowi. W końcu coś powstanie, ale na razie nie mogę więcej powiedzieć. Poza tym Assassin's Creed i inne marki zajmują dużo czasu, nasi deweloperzy chętniej się nimi zajmują - dodaje.

To nie pierwsza taka wypowiedź Guillemota. W 2017 roku przyznał, że na wieści o Splinter Cell musimy poczekać, choć firma regularnie otrzymuje „mnóstwo szkiców i propozycji” związanych z serią. Natomiast dyrektor kreatywny Ubisoftu - Serge Hascoet - jakiś czas temu stwierdził, że spółka „walczy o odpowiednie zasoby” na stworzenie nowej części.

Zobacz: Splinter Cell: Blacklist - Poradnik

Ostatnią odsłoną przygód Sama Fishera jest produkcja z 2013 roku o podtytule Blacklist. Gra oferowała między innymi trzy style rozgrywki, pozwalające realizować poszczególne zadania w różny sposób. Cykl powrócił jedynie w formie powiązanej ze skradanką misji, która rok temu trafiła do Ghost Recon Wildlands.

Źródło: IGN

O autorze

Awatar Piotr Bicki

Piotr Bicki

News Editor

Piotrek zajmuje się głównie tekstami informacyjnymi. Miłośnik kilku popularnych serii gier oraz wielbiciel superbohaterów i fantastyki.

Komentarze