Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Powrót na Ishimurę. Dead Space po latach zaskakuje

Uczyń nas jednością, Isaac.

Na początku przyszłego roku ukaże się remake pierwszej części Dead Space, dlatego postanowiłem wrócić do gry, od której wszystko się zaczęło. To kawał historii.

Dead Space to intrygujący przypadek. Studio EA Redwood Shores (późniejsze Visceral Games) postanowiło stworzyć System Shock 3. Liczyli się z negatywną reakcją fanów na zmianę deweloperów, ale mimo to ruszyli z produkcją. W międzyczasie ukazało się Resident Evil 4 i to zmieniło wszystko.

- Kiedy wyszło Resident Evil 4, byliśmy po prostu zdumieni - powiedział Ben Wanat, projektant Dead Space. - Wszyscy w to graliśmy i mówiliśmy: "Cholera, to naprawdę niesamowita gra”. To była genialna kombinacja.

Twórcy szybko zmienili swój pomysł na System Shock 3 w „Resident Evil 4 w kosmosie”. Nawet nie ukrywają, że żywcem skopiowali wiele elementów gry Capcomu. Jednocześnie udało im się dodać sporo od siebie, dzięki czemu Dead Space - mimo wielu podobieństw - zyskało swój unikatowy charakter.

Dead Space to nie tylko klaustrofobiczne korytarze. To też walka o każdy oddech.

Był to czas, kiedy Electronic Arts dość niechętnie podchodziło do nowych pomysłów, więc prace trwały bez pozwolenia. W miarę postępów Glen Schofield, współtwórca gry, stopniowo przekonywał, czy wręcz „urabiał” wydawcę, prezentując co bardziej udane fragmenty rozgrywki.

Ostatecznie wszyscy dali się przekonać - projekt dostał zielone światło, a do zespołu zaczęli dołączać kolejni utalentowani twórcy. Dzięki uporowi pracowników studia Dead Space zadebiutowało w 2008 roku. Jako wielki fan horrorów, szybko sięgnąłem po swoją kopię gry i byłem oczarowany.

Nawet po latach atmosfera na pokładzie USG Ishimura jest gęsta.

Dziś gra nie robi już takiego wrażenia jak przed laty, ale zasadniczo nie zestarzała się tak bardzo, a powrót na Ishimurę nie był tak bolesny, jak zakładałem. Sterowanie jest odrobinę toporne, ale było takie jeszcze na premierę. To też jedyna część serii, która nie dostała FPS Boost na Xboxach Series X/S. Niska rozdzielczość też daje się we znaki, jednak gra uruchomiona na PC wciąż może się podobać.

Wąskie, industrialne korytarze Ishimury nie straciły nic ze swojej atmosfery. Przemierzanie statku-widma dalej sprawia mnóstwo przyjemności i przywodzi na myśl mieszankę filmów „Obcy”, „Ukryty wymiar” oraz „Coś”, ale jednocześnie zachowuje własny charakter. Jeśli się dobrze przyjrzeć, widać też naleciałości System Shock i Resident Evil 4, ale wychodzi to grze tylko na plus.

Pod względem fabuły rewelacji może nie ma, ale historia jest ciekawa i potrafi zadziwić, zwłaszcza przy pierwszym przejściu. Są też pewne ukłony w stronę „Solaris” Stanisława Lema. Osobiście, najwyżej cenię wątek religijny - Kościół Unitologii jest niesamowicie zakręcony. Reakcje jego wiernych na zaistniałą sytuację należą do bardziej niepokojących, ale i wiarygodnych motywów całej opowieści.

Potężna dawka egzystencjalnego science fiction pod płaszczykiem krwawej akcji? Wchodzę w to.

Uniwersum Dead Space jest dobrze przemyślane i może pochwalić się bogatą historią. Powstało mnóstwo książek i komiksów, a także dwa całkiem udane filmy animowane - stanowiące prequel gry „Dead Space: Downfall” oraz będące jej kontynuacją „Dead Space: Aftermath”. Dla ciekawych świata - nie brak materiałów źródłowych.

Tymczasem w EA Motive powstaje remake Dead Space. Może trochę na to za wcześnie, ale i tak zapowiada się na solidną ucztę dla fanów pierwowzoru. Większość elementów zostanie bez zmian, choć mechanika doczeka się kilku usprawnień, np. w sekcjach z zerową grawitacją będzie można „latać” jak w późniejszych odsłonach. Udźwiękowienie będzie bardziej realistyczne, a walka - jeszcze bardziej krwawa (będzie można odstrzeliwać wrogom mięso od kości).

Niektóre lokacje zostaną lekko przemodelowane, a Isaac zyska głos, którego w oryginale nie posiadał. W wersji angielskiej wcieli się w niego Gunner Wright znany z części drugiej i trzeciej, ale będzie też polski dubbing. Możliwe również, że kilka elementów wyciętych z oryginału powróci w remake’u.

Jeśli nie chcecie czekać do przyszłego roku na remake, to śmiało możecie sięgnąć po oryginał, który mimo kilku mankamentów, całkiem nieźle zniósł próbę czasu. Główną bolączką wersji PC jest niestabilny framerate i związane z nim błędy silnika fizycznego oraz problemy z celowaniem - tu konieczne jest wyłączenie synchronizacji pionowej w opcjach gry i wymuszenie go przez sterownik karty graficznej. Niezbędny jest też nieoficjalny patch naprawiający kłopoty z myszką.

Mimo to, Dead Space powinno być obowiązkową pozycją na liście każdego fana kosmicznego horroru i mrocznych gier akcji. Bogaty świat i gęsta atmosfera bronią się po latach, a jeden ze zwrotów akcji dorównuje siłą Silent Hill 2.

O autorze

Awatar Marek Makuła

Marek Makuła

News Writer

Marek to miłośnik modów, kawy i jezior. Jego serce bije w 32 bitach. Lubi grać bez minimapy i wspierać fanowskie projekty. Wcześniej zajmował się drzewkami bonsai oraz był prezenterem radiowym.

Komentarze