Black Mirror

Fatalne sterowanie i praca kamery oraz ciągłe doczytywanie skutecznie rujnują jakąkolwiek przyjemność z gry.

Black Mirror - Recenzja

Black Mirror - Recenzja

Czarna rozpacz.

Trwa poszukiwanie nowego podejścia do gier przygodowych, które stały się obecnie niszą dla najbardziej oddanych fanów. Jak zainteresować większą grupę odbiorców i unowocześnić klasyczną mechanikę „wskazywania i klikania”, by wydać grę jednocześnie na konsolach? Black Mirror szuka odpowiedzi na to pytanie - i notuje spektakularną porażkę na niemal wszystkich frontach.

Oryginalne Black Mirror debiutowało w 2003 roku, właśnie jako reprezentant gatunku „point'n'click”, który już wtedy znajdował się chyba u schyłku popularności. Fabuła nowej produkcji luźno bazuje na klasyku od czeskiego Future Games, lecz jeśli chcemy dzisiaj zagrać w grę z „Black Mirror” w tytule, to decydowanie lepiej sięgnąć po tę starszą.

Wykorzystanie znanej fanom przygodówek marki sprawia, że przystępują oni do zabawy uzbrojeni w wiedzę na temat podstawowych założeń. Usunięto i zmieniono jednak całkiem sporo. Pierwowzór postawił na przykład na zaskakujące i bardzo mocne zakończenie, podczas gdy współczesną opowieść - przynajmniej w końcówce - znacznie złagodzono. Fabuła pozostaje najmocniejszym elementem nowej produkcji, nawet jeśli na pewno nie zapada w pamiętać tak, jak w oryginale.

Czytaj więcej...