Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Deep Sky Derelicts przypomina nieco Darkest Dungeon w kosmosie

Turowa gra RPG.

Zapowiedziane dwa dni temu Deep Sky Derelicts stanowi intrygujące połączenie elementów turowej strategii, RPG i gry karcianej. Wszystko to w mrocznym stylu, nieco na wzór Darkest Dungeon.

Nie brakuje oczywiście różnic: trafiamy nie do świata fantasy, lecz wcielamy się w śmiałków eksplorujących porzucone statki kosmiczne w poszukiwaniu interesujących przedmiotów i cennych surowców.

Jest mrocznie

Akcja toczy się w niegościnnej przyszłości, gdy ludzkość rozprzestrzeniła się po galaktyce i podzieliła na dwie frakcje. Nasza postać jest biednym wygnańcem, marzącym o zostaniu pełnoprawnym obywatelem i zamieszkaniu na powierzchni planety.

Potencjalnym wybawieniem jest tajemniczy, niemal mityczny statek obcych, czekający podobno w odległy sektorze Deep Sky. Bohater rusza więc w podróż, by znaleźć i splądrować jednostkę.

Nasza postać pozostaje w bazie, wysyłając na misje maksymalnie trójkę najemników. Opuszczone wraki skrywają niekiedy przyjaznych mieszkańców czy handlarzy, lecz znacznie częściej natykamy się na przeróżne potwory.

W takim przypadku dochodzi do potyczki, podczas której na zmianę wykonujemy akcje, wybierane z talii kart. Zdobywamy doświadczenie i lepsze wyposażenie, po czym wracamy do bazy, gdzie można awansować i wyleczyć rany.

Twórcy zapewniają, że każde podejście do kampanii będzie inne ze względu na losowe generowanie mapy i treści. Poza opowieścią fabularną sprawdzimy także siły w samej walce, na arenie.

Pełna wersja Deep Sky Derelicts ukaże się na początku przyszłego roku, ale jeszcze w październiku gra powinna trafić do programu Early Access na Steamie.

O autorze
Awatar Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

News Editor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie zajmuje się głównie wiadomościami i tłumaczeniami Digital Foundry.

Komentarze