Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Dead Space 2 ma dziesięć lat

Studia Visceral już nie ma, ale zostawiło po sobie wyraźny ślad.

Dead Space 2 ukazało się 25 stycznia 2011 roku. Dziś mija więc równe dziesięć lat od debiutu drugiej części znanej serii horrorów autorstwa Visceral Games, w której w skórze inżyniera Isaaca Clarke'a bronimy się przed przerażającymi nekromorfami. Przygotowaliśmy wideofelieton, w którym wspominamy tę udaną produkcję.

O ile oryginał powstał jeszcze w studiu nazwanym EA Redwood Shores, o tyle Dead Space 2 narodziło się już po przemianowaniu zespołu na Visceral Games. W międzyczasie deweloperzy przygotowali jeszcze kilka projektów - w tym spin-off Dead Space na Wii - ale to kontynuacja przygód Clarke'a zdobyła wyraźne uznanie krytyków i graczy.

W kontekście rozgrywki, Dead Space 2 rozwinął założenia oryginału, jednak twórcy w mniejszym stopniu postawili na grozę. Powody decyzji były dwa: Electronic Arts doskonale wiedziało, że gatunek horroru nie sprzyja wielomilionowym sprzedażom gier, a po drugie, sami odbiorcy „jedynki” uskarżali się na wręcz wyczerpujące, nieustające napięcie, bez szansy na uspokojenie i złapanie oddechu. Mimo wszystko w Dead Space 2 udało się zachować sporą część klimatu oryginału.

Isaac otrzymał głos, tym samym komentując wydarzenia na ekranie i zdobywając osobowość. Akcję osadzono trzy lata po wydarzeniach z Dead Space. Bohater budzi się na oddziale psychiatrycznym na stacji kosmicznej orbitującej wokół Tytana, księżyca Saturna. Clarke musi poradzić sobie nie tylko z kolejną inwazją nekromorfów, ale też wizjami nawiedzającymi jego umysł. Odróżnienie rzeczywistości od halucynacji stawało się coraz trudniejsze.

Nie wszystkim spodobało się zbliżenie gry do klasycznych produkcji z gatunku akcji, w tym więcej oskryptowanych czy widowiskowych scen. Większość odbiorców była też zgodna, że dołączony tryb multiplayer nie był zbyt udany. Jednak dzięki solidnym fundamentom rozgrywki i niemal niezmienionej walce, wzorowanej nieco na Resident Evil 4 i polegającej na rozczłonkowywaniu przeciwników, kontynuacja uzyskała wysokie oceny i sprzedała się w czterech milionach egzemplarzy.

Interfejs wmontowany w kombinezon, walka polegająca na odcinaniu kończyn - Dead Space zaskakiwał, a i teraz zapewnia świetną zabawę

Twórcy planowali również możliwość ukończenia przygody fabularnej w trybie kooperacji, jednak pomysł porzucono ze względu na koszt i trudność implementacji. Z myślą o współpracy powstała uznawana powszechnie za najgorszą, trzecia część serii, która niemal całkowicie zrezygnowała z elementów horroru.

Mimo że Visceral Games miało już pomysł na czwartą odsłonę cyklu (gra nieliniowa, przemierzanie kosmosu w statku w poszukiwaniu sposobu na zakończenie inwazji nekromorfów, możliwość zwiedzania wielu różnorodnych stacji, realistyczny crafting broni, możliwy inny protagonista), ze względu na niską sprzedaż „trójki”, EA zablokowało kontynuację.

Visceral Games stworzyło potem Battlefield Hardline, pracowało ponadto nad grą akcji w świecie Star Wars, jednak w 2017 roku studio zostało rozwiązane przez EA.

O autorze
Awatar Przemysław Wańtuchowicz

Przemysław Wańtuchowicz

Deputy Editor

Przemek jest z-cą redaktora naczelnego, nadzoruje dział informacyjny oraz wspomaga kierowanie działem poradników.

Komentarze