Jeśli klikniesz link i dokonasz zakupu, możemy otrzymać małą prowizję. Zobacz politykę redakcyjną.

Call of Duty Warzone 2.0 - Recenzja

„Prawie” idealnie.
Eurogamer.pl - Rekomendacja odznaka
W większości udane zmiany i nowości oraz solidne podstawy z „jedynki” czynią Warzone 2.0 jedną z najlepszych dostępnych obecnie gier multiplayer.

Minęło już sporo lat, od kiedy battle roayle zadomowiło się na naszych maszynach do grania (PUBG i Fortnite ukazały się w 2017 roku!). Nie można tego gatunku nazwać nowym ani świeżym, a mimo wszystko jego przedstawiciele wciąż podnoszą adrenalinę do ekstremalnych wartości, których próżno szukać w innych grach. Udaje się to również Warzone 2.0, kiedy w końcowej partii meczu serce wali w klatce piersiowej dokładnie tak jak dawno temu, kiedy naśmiewano się, że battle royale to chwilowa moda.

Call of Duty: Warzone 2.0 to bez wątpienia gra wysokiej klasy, choć 2.0 zamiast klasycznej „dwójki” wiele mówi. To nie nowa odsłona, a bardziej kolejna wersja szalenie popularnego battle royale od Activision, która potrafi jednak mocno zaskoczyć. Mamy nową mapę, pewne elementy mocno zmieniono, a do tego dochodzi udany tryb DMZ.

Jak już ma się snajperkę, to żal nie wejść na dach

Strzela się tu wprost fenomenalnie, a wszystko dzięki solidnym fundamentom, które Infinity Ward wypracowało na rzecz Modern Warfare 2, a wcześniej i Modern Warfare z 2019 roku. Animacje obsługi broni, ich szczegółowe modele, udźwiękowienie i odpowiedni „kopniak” przy strzelaniu to mieszanka idealna. Pod tym względem, żadna inna strzelanka nie może się z serią Call of Duty równać, a już na pewno nie żadne battle royale. To niedościgniona klasa światowa, zostawiająca konkurencję daleko w tyle.

Zobacz także: Warzone 2 - poradnik i najlepsze porady

Jedną z największych zmian względem „jedynki” jest system lootowania, czyli zbierania przedmiotów. Niektóre rzeczy leżą na ziemi lub na półkach luzem, ale inne znajdziemy w „pojemnikach”, które po otwarciu prezentują nam specjalnie przygotowane menu, w którym trzeba wybierać ikony konkretnych przedmiotów, żeby przenieść je do plecaka. Muszę przyznać, że nie wyszło to najlepiej.

Leki są w apteczce, a nie rozrzucone na ziemi, jak to zwykle w battle royale bywa

W pierwszej chwili moje odczucia były naprawdę pozytywne, bo nadaje to grze nieco bardziej survivalowego klimatu walki o przetrwanie, tym bardziej że pewne przedmioty są rozmieszczone w logiczny sposób, np. medykamenty w zawieszonych na ścianach apteczkach. Brzmi to ciekawie, ale na dłuższą metę jest dość męczące. Rozpoznanie przedmiotów trwa dość długo między innymi przez to, że wszystkie są przedstawione jako białe, symboliczne ikony. Brakuje tu wyraźnych kształtów i barw, które uczyniłyby proces lootowania bardziej intuicyjnym.

Poza tym taki „łączony” system wydaje się trochę nienaturalny. Dlaczego kiedy otwieram skrzynię, jej zawartość wysypuje się na ziemię i podnoszę ją jak w starym Warzone (co na marginesie w aktualnym stanie wymaga poprawy - itemy często lądują tak blisko siebie, że wycelowanie w odpowiedni jest problematyczne), ale kiedy otwieram torbę sportową, to jej zawartość ukazuje się już w formie menu na ekranie? Dobrze przynajmniej, że pieniądze zbierają się automatycznie.

Na plus zaliczam natomiast plecak, czyli system zarządzania ekwipunkiem. Pozwala on swobodnie rozdysponować dostępne miejsce, teoretycznie umożliwiając np. zapełnienie całego ekwipunku płytami pancerza lub samą amunicją - co oczywiście nie jest najlespszym pomysłem.

Prawie jak PUBG - po eliminacji wroga możemy przeszukać jego plecak

Pieniądze nie są już jedynym sposobem na zdobycie własnego wyposażenia i moim zdaniem jest to świetna decyzja, bo zwyczajnie urozmaica rozgrywkę. W pierwszym Warzone każdy mecz wyglądał tak samo - zdobywamy pierwszą broń z mapy, szukamy pieniędzy, a potem idziemy kupić własne wyposażenie w sklepie i z takim zestawem broni działamy już do końca. Teraz broń główną również możemy nabyć w sklepie, ale istnieją co najmniej dwa inne sposoby na pełne dozbrojenie.

Możemy przykładowo udać się do jednej z rozsianych po mapie Twierdz i w nagrodę za oczyszczenie jej z żołnierzy kierowanych przez SI, otrzymać dostęp do zestawu. Można też postawić na - teoretycznie - najłatwiejszy sposób i poczekać na losowy zrzut zaopatrzenia, z którego mogą skorzystać wszyscy gracze. Żółte skrzynki przyciągają jednak wszystkich wokół, więc trzeba uważać.

Tego właśnie brakowało pierwszej wersji Warzone - różnych sposobów osiągania celu, więcej różnorodności na mapie. To droga, którą obrało Fortnite i choć Warzone 2.0 wiele brakuje do produkcji Epic Games w kontekście swobody działań, jest zdecydowanie lepiej niż w „jedynce”. Żołnierze kierowani przez sztuczną inteligencję też są świetnym dodatkiem, bo pozwalają nieco mniej doświadczonym graczom szybko uzyskać własną broń bez starcia z innymi „żywymi” zawodnikami.

W pewnym momencie bezpieczna strefa dzieli się na trzy, choć nie zauważyłem, by jakoś szczególnie zmieniało to rozgrywkę względem „jedynki”

Nowa mapa jest świetna. Osadzone na Bliskim Wschodzie fikcyjne Al-Mazrah to aktualnie mój faworyt, zostawiający Werdańsk i Calderę w tyle. Doświadczenia z wielu lat pracy nad battle royale wyraźnie zaowocowały - jest czym nacieszyć oko, a jednocześnie projekt lokacji jest przemyślany, bo niemal zawsze jest się gdzie schować w razie nagłego ostrzału.

Warzone 2.0 to jednak nie tylko battle roayle, ale też nowy tryb DMZ. To inspirowany nieco Escape from Tarkov, ale jednak znacznie szybszy tryb, w którym trafiamy na sporą mapę i wykonujemy misje dla frakcji oraz mnóstwo innych aktywności pobocznych. Walczymy nie tylko z SI, ale również grupami graczy, przy czym mamy dostęp tylko do tych przedmiotów, które z powodzeniem wyniesiemy z mapy, a śmierć oznacza utratę postępów i niesionego wyposażenia. Brzmi jak ciekawostka, do której wskakuje się tylko kilka razy, ale zaskoczyło mnie, ile jest w tym trybie zawartości i niespodzianek.

W DMZ naprawdę można poczuć się jak w kampanii fabularnej

Ratujemy więźniów, tropimy ważne cele, szukamy kluczy do różnych miejsc, używamy wielkich wierteł do otwarcia sejfów - czasami naprawdę czułem się jak w grze single-player, a adrenalinę podnosiło poczucie ciągłego zagrożenia i widmo straty zdobytych przedmiotów. Warto też wspomnieć o alternatywnym trybie battle royale, z kamerą TPP. Teraz w Warzone mogą zagrać nawet osoby, którym nie pasuje rozgrywka z kamery pierwszoosobowej.

Niestety Warzone 2.0 w aktualnym stanie jest jak potwór Frankensteina. Co prawda działa, ale mam wrażenie, że jego elementy są połączone zszywaczem i nicią do szycia. Najgorzej jest z infrastrukturą sieciową. Lagi są niestety nagminne, i mowa nie tylko o lekkiej „czkawce”, ale też potężnych zawieszkach, które całkowicie uniemożliwiają rozgrywkę, np. zamrażając obraz na kilka sekund. Miałem na tyle szczęścia, że większość moich meczów przebiegała bez problemów, ale niektórzy mają problemy nawet z dołączeniem do zabawy.

Poza tym różne elementy menu nie wyświetlają się poprawnie, menu zaproszeń potrafi w ogóle nie działać, czasami z konta znikają mi na chwilę tzw. tokeny (pozwalające kupować nagrody w Karnecie Bojowym), a raz przydarzyła mi się sytuacja, że postać po prostu odmówiła zakładania pancerza.

Nie podoba mi się też system zdobywania nowych broni, które Warzone 2.0 odziedziczyło po Modern Warfare 2. To naprawdę dziwne i nieintuicyjne rozwiązanie, w którym aby odblokować wymarzoną broń, trzeba często „grindować” poziomy dwóch innych, i to z różnych kategorii. Całe szczęście, że bronie podzielono na „rodziny”, dzięki czemu dodatki - celowniki, tłumiki itp. - zdobywa się masowo w ramach tych rodzin, więc proces jest szybszy.

Gdy deweloperzy uporają się z bolączkami Warzone 2.0 - co na pewno nastąpi, zważywszy na popularność marki - ze spokojem sumienia będę mógł go nazwać grą niemal doskonałą. Ze świecą szukać innego tytułu, który zapewnia tyle emocji w grze drużynowej, jednocześnie prezentując tak wysoką jakość rozgrywki. W dodatku to nie koniec, bo twórcy zapewne już pracują nad niespodziankami na kolejne lata.

Ocena: 8/10

Plusy:
+ Fenomenalny gunplay, czyli strzelanie i obsługa broni
+ Pełna adrenaliny, emocjonująca rozgrywka - najlepsza ze znajomymi
+ Nowa mapa, Al Mazrah
+ Urozmaicenie rozgrywki względem pierwszego Warzone
+ Zaskakująco dopracowany tryb DMZ
+ Battle royale także w trybie TPP
+ Plecak zapewnia większą kontrolę nad ekwipunkiem
+ Ponownie za darmo - tę grę po prostu każdy powinien wypróbować
Minusy:
- Ogromne problemy z połączeniem i częste lagi
- Bugi oraz problemy z różnymi elementami menu
- System lootowania nie jest do końca przemyślany
- Nieintuicyjny system zdobywania broni

Platforma: PC, PlayStation, Xbox - Premiera: 16 listopada 2022 - Wersja językowa: polska (napisy lub dubbing) - Rodzaj: battle royale - Dystrybucja: cyfrowa - Producent: Raven Software - Wydawca: Activision Blizzard - Testowano na: PS5

Dowiedz się więcej na temat recenzji, zapoznając się z polityką recenzowania gier.

O autorze
Awatar Przemysław Wańtuchowicz

Przemysław Wańtuchowicz

Deputy Editor

Przemek jest z-cą redaktora naczelnego, nadzoruje dział informacyjny oraz wspomaga kierowanie działem poradników.

Komentarze