Picture of Artur Cnotalski

Artur Cnotalski

Autor

Featured articles

Spellforce 3 - Recenzja

Świetna oprawa, ale czy coś więcej?

Spellforce 3 to galeria fantastycznych widoków - imponujące zamki, posągi czy całe miasta pełne interesujących detali sprawiają, że z miejsca czujemy się zanurzeni w krainie epickiego fantasy. Kiedy jednak nałożymy na to rozgrywkę, łączącą ze sobą elementy RPG i RTS, magiczna kraina traci wiele ze swego uroku.

Sonic Forces - Recenzja

Szybcy i smętni.

Sonic Forces pokazuje, że 26-letni niebieski jeż wciąż nie dojrzał do trzech wymiarów. Nawet gdy żonglująca różnymi stylami platformowej rozgrywki produkcja serwuje nam klasyczną perspektywę z boku, wypada odczuwalnie gorzej niż wydana wcześniej Sonic Mania.

Ciemna strona Valve

Steam coraz gorszy dla niezależnych twórców.

Afera „skrzynkowa” solidnie namieszała w świecie gier wideo. Warner Bros., Activision, a w końcu Electronic Arts serwowały coraz bardziej wpływające na rozgrywkę loot boxy. Z nadejściem Star Wars Battlefront 2 czara goryczy się przelała. Gracze wzniecili burzę w internecie, padły rekordy w liczbie minusów pod postami przedstawicieli EA na Reddicie, powstały tysiące memów. Wszystko to zmusiło wydawców - nie tylko „Elektroników” - do przemyślenia swojego podejścia.

Jedną z ciekawszych rzeczy w Hearthstone są Przygody, czyli mini-kampanie dla pojedynczego gracza, które łączą zakręconą losowość z różnymi wyzwaniami, niekiedy całkiem poważnymi. Po latach sprzedawania ich w odcinkach, jako alternatyw dla tradycyjnych rozszerzeń, deweloperzy zadecydowali, że czas na zmiany. Koboldy i Katakumby to spory, pełen silnej losowości dodatek, w który gra się fantastycznie.

Blizzard zakończył właśnie przedsezonowe starcia Overwatch League - e-sportowej ligi, która od momentu ogłoszenia wywoływała wiele kontrowersji. Zdecydowanym liderem trzydniowej serii rozgrywek jest koreańskie Seoul Dynasty, a widzowie oglądający zmagania donoszą, że poziom transmisji i realizacji był zaskakująco wręcz wysoki. Chciałoby się powiedzieć „jest więc dobrze, udało się”, ale wiele decyzji związanych z ligą wzbudza poważne wątpliwości, zarówno w związku z Overwatch, ale też w szerszym, e-sportowym kontekście.

Rok po bardzo udanym Reigns, twórcy symulatora władzy z mechaniką zapożyczoną z Tindera wracają z sequelem. Przesuwając w lewo i prawo kolejnych rozmówców decydujemy teraz o życiu i losach królowej, a proste łamigłówki zyskały trochę głębi dzięki wprowadzeniu przedmiotów. Her Majesty zapewnia długie godziny zabawy.

Po całkiem udanym Hard West, w którym szansę trafienia zastępowało szczęście, studio Creative Forge szykuje kolejną taktyczną grę turową. Tym razem zamiast kowbojów i demonów czekają na nas tajne organizacje, spiski i pranie mózgów, a rozgrywane misje jesteśmy w stanie ukończyć bez rozlewu krwi.

Alicja Bachleda-Curuś to kobieta wielu talentów - występowała w filmach i serialach, nagrała płytę i szereg singli. W ostatnich latach zagościła także w branży gier komputerowych, użyczając głosu Ani Oliwie, jedynej polskiej postaci w najnowszym wcieleniu Wolfensteina od MachineGames.

Ostatnie produkcje Telltale nie porywały tak, jak pierwsze The Walking Dead czy The Wolf Among Us, co sugerowało, że spece od filmowych przygodówek postawili na ilość, a nie jakość. Doniesienia o problemach i zwolnieniach nie napawały optymizmem, dlatego miło powiedzieć, że Strażnicy Galaktyki naprawdę dają radę. To świetna przygoda, mimo pewnych niedociągnięć.

W Hand of Fate przemierzaliśmy labirynty z kart, które rozkładał zamaskowany Rozdający, a do tego musieliśmy mierzyć się z jego komentarzami i docinkami - często nazbyt trafnie odnoszącymi się do naszych postępów. Do tego otrzymywaliśmy też system walki rodem z cyklu Batman Arkham, choć mniej rozbudowany. Sequel oferuje nieco inny ton, ale pozostaje grą równie ciekawą i angażującą, co pierwowzór.

High Hell - Recenzja

Do diabła!

High Hell to psychodeliczna strzelanka, w której rolę bandytów odgrywają diabły, fabuły nie ma praktycznie w ogóle, a liczy się w niej tylko szybkie i sprawne pokonywanie kolejnych poziomów. Prosta formuła jest zarówno siłą, jak i słabością tego tytułu, ponieważ rzuca nam całkiem solidne wyzwania, ale nijak nie zachęca do powrotu po ukończeniu trwającej około dwóch godzin przygody.

Stefan Ljungqvist zna branżę od podszewki - pracował w Avalanche Studios jako dyrektor kreatywny i projektant, pomagając stworzyć Just Cause czy Mad Max. Bohaterowi tego pierwszego tytułu chciał dać plecak odrzutowy, jednak ograniczenia techniczne w 2006 roku nie pozwoliły mu spełnić tego szalonego pomysłu (choć Stefan zapewnia, że uchowały się concept-arty).

Heliborne - Recenzja

Get to the choppa!

Po czołgach, samolotach i okrętach przyszedł czas na helikoptery. Sieciowe bitwy śmigłowców dostarczają sporo emocji, a rozbudowane drzewka rozwoju amerykańskich i sowieckich maszyn sprawiają, że przez długie godziny odblokowywać będziemy nową zawartość. Za Heliborne nie odpowiada jednak znany dzięki serii World of... Wargaming, a niewielkie polskie studio JetCat.

Sony już od pewnego czasu nie organizuje konferencji i prezentacji na targach Gamescom, zamiast tego zostawiając ogłoszenia i zapowiedzi - a przynajmniej ich część - na Paris Games Week. Jednocześnie firma dba o to, by także mniejsze projekty dostały dość uwagi. Patrząc na to, co pokazano w tym roku, trudno dziwić się takiemu podejściu.

Główny bohater serii Wolfenstein znany jest głównie z zabijania nazistów, wysadzania wszystkiego w powietrze i robienia innych rzeczy kojarzonych często z twardzielami z amerykańskiego kina akcji.

Wolfenstein 2: The New Colossus zaczyna z wysokiego C - misja, w której walczymy z nazistami jeżdżąc na wózku inwalidzkim to jeden z najlepszych fragmentów gry. Wysoką jakość produkcji zachowują też późniejsze etapy, lecz od ideału grę dzieli kilka większych potknięć.

Battle Chasers: Nightwar przypomina nieco klasyczne gry RPG z Japonii - by odkryć całą fabułę, musimy poświęcić czas na pokonanie wszystkich przeciwników i zdobywanie dodatkowego doświadczenia. Szczególnie jeśli chcemy rozwijać każdą postać, żeby w razie potrzeby wymienić któregoś z trzech członków składu. Byłoby to może żmudne i frustrujące, gdyby nie fakt, że świetna oprawa graficzna nieustannie nadaje takiemu „grindowaniu” piękny charakter i nie pozwala się nudzić.

John Graham to pogodny, sympatyczny człowiek. Lubi słowo „skromność”, którego używa wielokrotnie, gdy rozmawiamy o Humble Bundle, czyli najpopularniejszej i najstarszej stronie zajmującej się sprzedażą pakietów gier w znacznie obniżonych cenach. Czuć, że dobroczynność, jeden ze stałych elementów oferowanych przez jego firmę promocji, ma dla niego spore znaczenie.

Graliśmy w kampanię Star Wars Battlefront 2

Półtorej godziny z fabułą.

Od zapowiedzi Star Wars Battlefront 2 można było się spodziewać, że kampania fabularna będzie stanowić raczej dodatek do rozbudowanego trybu sieciowego. Nasze spotkanie z prologiem i pierwszymi misjami podczas pokazu w Monachium zdaje się to potwierdzać - przygoda dla pojedynczego gracza może jednak stanowić przyjemne przeżycie dla miłośników Gwiezdnych Wojen.

Miasteczko South Park nie zdążyło się jeszcze pozbierać po poprzedniej, fantastycznej katastrofie z Kijka Prawdy, a na horyzoncie już pojawiła się nowa. W The Fractured but Whole złoczyńcy porywają koty i rozlewają lawę na ulicach, a dorośli mieszkańcy wpadają w nocy w szał. Na ratunek przychodzą zamaskowani superbohaterowie, na których czele, obok Szopa-Cartmana staje tajemniczy Nowy Dzieciak i jego zaginające czas gazy.

Małaszyński: „Pamiętasz Turoka czy Heretica? Były zajebiste”

Rozmowa z głosem Star Lorda z LEGO Marvel Super Heroes 2.

Paweł Małaszyński znany jest jako aktor filmowy, serialowy i teatralny, ostatnio natomiast zaczyna coraz częściej pojawiać się w grach. Po użyczeniu głosu Hitmanowi w Rozgrzeszeniu z 2012 roku i generałowi Tilkici w Battlefield 1, w sierpniu tego roku wszedł do studia, by po raz kolejny odegrać Star Lorda - tym razem w LEGO Marvel Super Heroes 2.

Zabawa w wojnę

Ile realizmu warto poświęcić w imię dobrej rozgrywki?

Otwarte testy Call of Duty: World War 2 wywołały otwartą falę krytyki. Poza całkiem uzasadnionym narzekaniem na ciasne mapy, gracze szeroko komentowali obecność wyprzedzających swoje czasy kolimatorów czy czarnoskórych żołnierzy obojga płci, których możemy wybrać niezależnie od strony konfliktu. Ten sam problem wytykano zresztą w Battlefield 1, lecz rok od premiery nikt zdaje się już o nim nie pamiętać.

Pierwsza Poprzednia