Twórcy modów do GTA argumentują w sądzie: nasze projekty to nie piractwo

Konflikt trwa.

  • Twórcy modów re3 i reVC nie przestraszyli się prawników Take-Two
  • Grupa wystosowała odpowiedź na niedawny pozew
  • Zapewniają, że ich praca jest legalna

W odpowiedzi na pozew złożony przez Take-Two Interactive, grupa twórców modyfikacji zapewnia w dokumentach przedstawionych sędziemu, że ich pracy nie można postrzegać jako piractwa, a projekty chronione są w ramach doktryny Fair Use.

Mowa o re3 oraz reVC, inicjatywnych odtwarzających kody źródłowe Grand Theft Auto 3 oraz Vice City. Te w lutym usunięto z sieci za pomocą wniosku DMCA, lecz szef projektu - Angelo „aap” Papenhoff - złożył kontrę.

Aby kontynuować dochodzenie swoich roszczeń, Take-Two musiało wystąpić na drogę sądową, do czego doszło we wrześniu. Jak widać, także teraz twórcy nie przestraszyli się korporacji i nie składają broni.

Cała czwórka oskarżonych odpowiedziała przez prawników, odrzucając większość argumentów wydawcy. Jak opisują, Take-Two przestało rozwijać wymienione produkcje ponad piętnaście lat temu, a modderzy nie wykorzystują ani jednej linijki kodu napisanego przez Rockstar.

Autorzy zapewniają raz jeszcze, że ich dzieło mieści się w ramach instytucji Fair Use. Mówimy bowiem o fanowskim odtworzeniu kodu źródłowego na bazie plików gry z pomocą inżynierii wstecznej, a nie - dla przykładu - na wykradzionym, autentycznym kodzie.

Co więcej, twórcy projektów wyjaśniają, że ich praca sama w sobie jest całkowicie bezużyteczna. Aby bowiem skorzystać z przygotowanych przez nich poprawek i usprawnień, należy posiadać kopię Grand Theft Auto 3 lub Vice City, na czym Take-Two może tylko skorzystać.

Są też inne kwestie, jak fakt, że dwójka z poszkodowanych to Niemcy, kolejny jest Turkiem, a ostatni - obywatelem Nowej Zelandii. Tymczasem korporacja domaga się od nich wszystkich działania w zgodzie z amerykańskim prawem autorskim.

Wydaje się jednak, że niedawna premiera Grand Theft Auto: The Trilogy - The Definitive Edition rzuca niego światła na działania Take-Two. Bardzo niska jakość remasterów sprawia, że gracze mogą poszukiwać innych sposobów na sprawdzenie gier, co teoretycznie zapewnić może właśnie re3 oraz reVC.

Klasyczne wersje gier zostały jednak usunięte ze sprzedaży, co paradoksalnie wpływa korzystnie na szanse w procesie - jeśli sąd uzna, że Grand Theft Auto 3 oraz Vice City można teraz traktować jako abandonware.

Reklama

Skocz do komentarzy (0)

Autor

Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

Autor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie wspiera dział informacyjny oraz zajmuje się tłumaczeniami tekstów Digital Foundry.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (0)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami