Najlepsze RPG roku? Wrażenia z nowego Pathfindera

Wrath of the Righteous.

Pathfinder: Wrath of the Righteous zadebiutowało na Steamie na początku września. To obszerna gra RPG w klasycznym stylu, której ukończenie może zająć nawet sto godzin. W naszym materiale przedstawiamy pierwsze wrażenia z rozgrywki.

Warto zaznaczyć, że znajomość poprzedniej gry studia Owlcat - Pathfinder: Kingmaker - nie jest wymagana. Nowa produkcja to inna, osobna opowieść. Fabuła skupia się na konflikcie demonów i mieszkańców królestwa Mendev.

Historia rozpoczyna się w dosyć spektakularny sposób. Jesteśmy świadkami inwazji demonicznej armii na stolicę państwa. Przez kilka godzin bierzemy udział w odpieraniu agresorów, a kolejne akty związane są z przeprowadzaniem ofensywy - obejmujemy rolę dowódcy krucjaty.

Nowością jest system zarządzania armią na mapie świata. Sterując oddziałami wojsk staramy się kontrolować ruchy sił demonów, a walka w tym trybie przywodzi na myśl serię Heroes of Might & Magic.

Podstawowa struktura rozgrywki to klasyczny RPG w rzucie izometrycznym. Podstawowy system walki przywodzi na myśl to, co kojarzymy z hitów w stylu Baldur's Gate czy Icewind Dale. Tym razem twórcy przygotowali też jednak pełnoprawny, opcjonalny tryb walki turowej.

Opowieść wciąga od początku, a deweloperzy kolejny raz udowadniają, że pod względem kreowania świata i ciekawych postaci dorównują największym studiom odpowiedzialnym za gry RPG.

Reklama

Skocz do komentarzy (1)

Autor

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Senior Editor  |  matzdanowicz

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (1)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami