Nowe Saints Row to reboot - widzieliśmy gameplay

Nasze wrażenia z pokazu.

Nowa część Saints Row ma zadebiutować w lutym 2022 roku. To reboot cyklu. Co oznacza, że otrzymujemy nowych bohaterów i miasto, którego jeszcze nie odwiedzaliśmy. Niedawno widzieliśmy gameplay i braliśmy udział w prezentacji, która nastraja pozytywnie do projektu studia Volition.

Wszystko jest oczywiście kwestią gustu. Jeżeli Saints Row 4 momentami było już dla nas zbyt „przegięte”, to z radością powitamy bardziej stonowaną otoczkę i klimat. Tutaj warto jednak od razu podkreślić, że na pewno nie otrzymamy produkcji poważnej i ponurej. To nadal komediowa gra akcji, a jej charakter najlepiej obrazuje opublikowany dziś trailer CGI.

Same założenia fabularne są dosyć zabawne. Czwórka przyjaciół - ambitny rekin biznesu, DJ oraz dziewczyna uwielbiająca naprawiać i modyfikować auta, a także nasz bohater lub bohaterka, czyli The Boss - postanawiają założyć kryminalną organizację i wspinać się po drabinie gangsterskiej kariery w Santo Ileso.

saints_row_screen_1
Pora na bardziej słoneczne Saints Row

Miasto reprezentuje połączenie scenerii z południowo-zachodnich stanów USA. Dzielnice są odpowiednio zróżnicowane. Otrzymujemy bogate sąsiedztwo, obszar z wieżowcami, pustynne przedmieścia, dzielnicę imprezowo-rozrywkową - momentami lokacja przypomina Las Vegas.

W mieście niełatwo wybić się nowicjuszom gangsterki, ponieważ ulicami rządzą już trzy gangi. W różnych okolicznościach zmierzymy się z frakcjami, z których jedna preferuje walkę wręcz i wielbi zapasy, inna wygląda jak wyjęta z planu filmowego „Mad Maxa”, a kolejna to przestępcy w neonowych strojach niczym z serii „Tron”.

Początki kariery bywają trudne, a pierwszy problem to zarabianie pieniędzy. W Saints Row postawimy w różnych dzielnicach budynki, które pomogą nam zdobywać fundusze na rozwój kryminalnej działalności. Niektóre przykłady to restauracja szybkiej obsługi służąca za przykrywkę dla handlu narkotykami czy warsztat, dzięki którym zajmiemy się przerabianiem skradzionych samochodów.

Podczas prezentacji deweloperzy stwierdzili, że nowa odsłona to „największa, najbogatsza i najbardziej ambitna gra Saints Row” w historii. Można się więc spodziewać, że nie zabraknie różnorodnej zawartości.

Nie ujawniono zbyt wielu szczegółów na temat uzbrojenia. Pokazano przede wszystkim dosyć tradycyjne karabiny czy wyrzutnie rakiet, lecz zasugerowano, że pojawią się też absurdalne i „zakręcone” rodzaje broni, z których znana jest seria Saints Row.

Podczas walki wykorzystamy też auto. Eliminowanie wrogów z pomocą wozu ma być istotnym elementem gry. Twórcy nie chcą już, by samochody były tylko środkiem transportu, którym czasem niechcący w kogoś wpadniemy.

saints_row_screen_2
Żegnajcie super-moce - czas wrócić do karabinów

Gra trafi na konsole obydwu generacji oraz PC i będzie wspierać kooperację dla dwóch graczy, tak jak poprzednie części. Rozgrywka wygląda porządnie, lecz kluczowe elementy - jak choćby strzelanie - trudno ocenić na podstawie prezentacji wideo. Dlatego nie możemy się doczekać, aż chwycimy za pada i pozwiedzamy Santo Ileso, bo nowe Saints Row sprawia po prostu wrażenie przyjemnej, relaksującej zabawy w otwartym świecie.

Reklama

Skocz do komentarzy (2)

Autor

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Senior Editor  |  matzdanowicz

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (2)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami