Spider-Man: Miles Morales (PS5) - Recenzja: pajęczy predator

Pomiędzy starą a nową generacją.

Spider-Man był jedną z ciekawszych gier mijającej generacji. Nie jest więc zaskoczeniem, że również Miles Morales - samodzielny dodatek, niewymagający podstawowej wersji gry - oferuje tę samą, interesującą rozgrywkę oraz moc emocji. Jest jednak pewna nowość, która istotnie wpływa na zabawę - tytuł wygląda świetnie na telewizorze 4K, z trybem HDR i jednocześnie bardzo stabilną płynnością 60 FPS.

Miles Morales na PS5 oferuje zresztą dwa tryby wideo: wydajnościowy oraz jakościowy. Ten drugi prezentuje więcej efektów, ray-tracing i natywne 4K, ale za to jedynie 30 FPS. Graficznie w tych ustawieniach tytuł jest prawdziwie next-genowy, ale do pełni szczęścia brakuje wyższej płynności animacji. O wiele ciekawszy jest więc tryb skoncentrowany na wydajność: uzyskujemy co prawda dynamiczne 4K (niełatwe do wychwycenia dla oka skalowanie z niższej rozdzielczości do wyższej), mniej efektów świetlnych i środowiskowych, brak ray-tracingu, ale za to ultra stabilną płynność 60 klatek na sekundę.

Wbrew pozorom, to gigantyczna zmiana i pozwala wreszcie w komfortowy sposób cieszyć się przygodami nowego Spider-Mana. Wysoka płynność to oczywiście fantastyczna wiadomość dla miłośników nieprzerwanej serii kombosów w walce z wrednymi jegomościami, którzy ponownie wprowadzają chaos na ulice Nowego Jorku.

spider_man_miles_morales_recenzja_001
Nowy Spider-Man pilnuje bezpieczeństwa Nowego Jorku (Spider-Man Miles Morales - recenzja gry)

Krótki czas reakcji to jest to, czego już od dłuższego czasu brakowało w grach na odchodzącą generację konsol, i teraz możemy wreszcie poczuć, jak szybki i niebezpieczny jest Spider-Man, gdy musi wykonać unik w ostatniej chwili i wyprowadzić precyzyjny kontratak.

Miles, jak wiemy, uzyskał moce podobne do Petera Parkera, będąc ugryzionym przez zmodyfikowanego pająka. Po krótkim wprowadzeniu, okazuje się, że Peter musi opuścić miasto i od teraz o bezpieczeństwo mieszkańców będzie dbał nowy bohater.

Sprawy szybko się komplikują, gdy do gry wkracza tajemnicza, zbuntowana grupa zwana Underground. Fabuła poprowadzona jest o wiele intensywniej niż w przypadku oryginału. Pojawiają się kanoniczne postaci, znane z komiksów oraz kilka punktów zwrotnych, które mogą zaskakiwać. Brakuje tu może nieco mroku i bardziej dojrzalszego szlifu, także w kontekście dialogów, ale z drugiej strony opowieść dobrze pasuje do postaci Milesa Moralesa.

Młody chłopak jest oczywiście nieco innym bohaterem od Parkera. Po pierwsze, to początkujący Spider-Man, więc w jego ruchach i walce widzimy odrobinę nieporadności . Twórcom świetnie udało się uchwycić różnicę w doświadczeniu herosów, a my czujemy to dosadniej w trakcie przemierzania miasta i w walce.

spider_man_miles_morales_recenzja_002
Drzewko rozwoju umiejętności jest dość skromne, ale każdy nowy rodzaj ataku pozwala poczuć różnicę w rozgrywce (Spider-Man Miles Morales - recenzja gry)

Po drugie, Miles rzuca mniej suchych dowcipów na lewo i prawo. Czasami nadrabia zaległości, ale ogólnie jest całkiem poważnym, uczynnym i po prostu miłym gościem. Do czasu, gdy napotyka wrogów na swojej drodze. Wówczas staje się klasycznym Spider-Manem, choć wyposażonym w dwie nowe moce. Jedna związana jest z energią jadu, a druga z kamuflażem, który pozwala ukryć się przed wrogami i atakować ich z ukrycia.

Używanie energii w postaci fali uderzeniowej czy mocnego ciosu powoduje, że walka staje się bardziej ofensywna i bezpośrednia. To znacząca zmiana względem zabawy z „oryginału”, w którym często korzystaliśmy z rozmaitych gadżetów, by finalnie tworzyć sekwencje śmiercionośnych kombosów i efektowych finisherów.

Wiele zmienia się wraz z uzyskaniem umiejętności pełnego kamuflażu. Połączenie siły energetycznej oraz chwilowej niewidzialności powoduje, że w dalszej części gry, wraz z rozwojem umiejętności bohatera, zaczynamy czuć się w starciach niczym predator polujący na swoje ofiary.

Możemy, będąc cały czas w kamuflażu, wyeliminować wybranego wroga, by następnie szybko uciec, spowodować popłoch i za chwilę znów przeprowadzić wybiórczy atak na grupkę zaniepokojonych nieprzyjaciół. Niektóre misje udostępniają rozleglejsze lokacje, wraz z dużą liczbą rozmaitych przeciwników - to idealne miejsca do zabawy w pajęczego predatora.

spider_man_miles_morales_recenzja_003
Smartfon daje szybki dostęp do różnych aktywności, w tym także misji pobocznych (Spider-Man Miles Morales - recenzja gry)

Opowieść została umiejscowiona dokładnie na tej samej mapie, którą pamiętamy z poprzedniego Spider-Mana, ale w innej porze roku. Mamy więc otwarty Manhattan w spowitym śniegiem, zimowym Nowym Jorku, po którym możemy się swobodnie poruszać, by wyszukiwać znajdźki, sekrety i brać udział w rozmaitych wydarzeniach. Są to rzeczy, które dobrze znamy z przygód Parkera, choć nie zabrakło świeżości także w tym aspekcie.

Nowością jest także otwierany muśnięciem palca smartfon, z którego mamy szybki dostęp do zadań i okolicznych aktywności, więc nie trzeba już wskakiwać do mapy, by szukać i oznaczać to, co nas interesuje. Są również zadania poboczne - niektóre z nich trzeba wykonać, by pchnąć fabułę, ale są to zazwyczaj fajnie poprowadzone misje, które nie nużą, a nawet potrafią zaskoczyć sprytnym nawiązaniem do kanonu uniwersum.

Tradycyjnie rozwijamy też proste drzewko umiejętności, składające się z trzech gałęzi oraz możemy modyfikować gadżety: wyrzutnię sieci, zdalną minę, walczący holodron oraz studnię grawitacyjną. Do tego, jak zwykle, możliwość zdobycia nowych strojów, których nie powstydziłby się najlepszy projektant mody.

spider_man_miles_morales_recenzja_004
Zimowy Nowy Jork to fajne odświeżenie. Gdy pada śnieg, robi się świąteczna atmosfera, a przyjemność z pokonywania wrogów wzrasta (Spider-Man Miles Morales - recenzja gry)

Widzimy również pierwsze, jeszcze odrobinę nieśmiałe zastosowania możliwości pada DualSense. Podczas przeskoków na pajęczych linach pomiędzy wieżowcami odczuwamy przyjemny opór na triggerach, a wibracje pada w wielu momentach potrafią zaskoczyć subtelnością lub precyzyjną adaptacją do tego, co dzieje się na ekranie.

Gra oferuje fabułę na 6-8 godzin, w zależności od sposobu grania. Wraz ze wszystkimi pobocznymi aktywnościami i sekretami możemy tu spędzić spokojnie ponad dziesięć godzin, a na bardziej wymagających czeka tryb Nowa Gra +.

Spider-Man: Miles Morales to udany powrót do tego, za co polubiliśmy ostatnie przygody Petera Parkera. Tytuł zyskuje wiele dzięki mocy PlayStation 5 przede wszystkim w kontekście wysokiej płynności, ale także dwóch wyraźnie zmieniających rozgrywkę mocy głównego bohatera. Dla miłośników Spider-Mana bardzo ciekawa propozycja na start konsoli.

Plusy: Minusy:
  • nowe moce Spider-Mana
  • śnieżny Nowy Jork
  • intensywna fabuła
  • mnogość aktywności i sekretów
  • tryb wydajności (PS5)
  • nieco za krótka przygoda

Platforma: PS5, PS4 - Premiera: 12 listopada 2020 - Wersja językowa: polska (dubbing) - Rodzaj: przygodowa, akcja - Dystrybucja: pudełkowa, cyfrowa - Cena: ok. 245 zł - Producent: Insomniac Games - Wydawca PL: Sony Polska

Recenzja gry Spider-Man: Miles Morales została przygotowana na podstawie egzemplarza dostarczonego nieodpłatnie przez wydawcę.

Reklama

Zasady oceniania gier w Eurogamer.pl

Skocz do komentarzy (10)

Autor

Zbigniew Jankowski

Zbigniew Jankowski

Editor

Od ponad 20 lat związany z mediami internetowymi, a w międzyczasie także z czasopismami o grach wideo oraz prasą regionalną.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (10)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami