FIFA 21 - Recenzja: aktualizacja sezonowa czy coś więcej?

Ocena zmian.

FIFA 21 docenią przede wszystkim koneserzy serii. Zmian nie jest dużo i nie zaskakują spektakularnością, ale czynią grę nieco lepszą.

Odpowiadając na pytanie z nagłówka, mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko aktualizacją sezonową, choć należy się trochę postarać, aby dostrzec zmiany i innowacje. Na pierwszy rzut oka otrzymujemy bowiem tę samą rozgrywkę, grafikę, animacje piłkarzy czy nawet wygląd menu. Nieco inne jest natomiast tempo gry czy praca w obronie i ataku, a Volta otrzymała drobne usprawnienia. Postawmy jednak sprawę jasno: nie jest to rewolucja, a bardzo ostrożna ewolucja.

Zacznijmy od kwestii defensywy - zarówno ręcznej, jak i automatycznej - która w tym roku sprawuje się lepiej niż w „dwudziestce”. Napastnikom trudno jest ominąć linię obrony, bo defensorzy świetnie się zastawiają. Sztuczka z prostopadłym podaniem górą i sprytnym przerzuceniem piłki nad bezradnymi rywalami, tak często przecież wykorzystywana w FIFA 20, jest już niemal całkowicie nieskuteczna.

fifa_21_recenzja_1
Grafika jeszcze się nie zmieniła. Next-genową oprawę otrzymamy dopiero na PS5 i Xbox Series X/S (FIFA 21 - Recenzja)

Lepiej działa też ręczna obrona, szczególnie ustawianie się na linii strzału lub podania w postawie „dżokeja”, czyli gotowości na przechwyt futbolówki. Wykorzystując ten mechanizm prawidłowo, znacznie łatwiej udaremnić strzał czy dośrodkowanie, co ma spore znaczenie w przeciwdziałaniu agresywnej grze. Co ciekawe, ten element i tak osłabiono względem wersji gry, którą mieliśmy okazję testować w sierpniu - wtedy zmiana była tak duża, że dostrzegliby ją zapewne nawet względni laicy.

Opisane powyżej zmiany nie oznaczają oczywiście, że przejście przez linię obrony i rajd na bramkę nie jest możliwy. Najlepsi napastnicy w dalszym ciągu są w stanie prześcignąć defensorów czy sztuczkami ominąć kilku przeciwników, przedzierając się solo przez pół długości boiska. EA zrobiło więc krok w dobrą stronę, ale wciąż nie wyeliminowało nieco niedorzecznych przypadków jak ten poniżej. Gdy ktoś umie robić sztuczki, w dalszym ciągu jest niemal nie do powstrzymania.

fifa_21_recenzja_gif

Nie jesteśmy też do końca przekonani do systemu Kierunkowych Biegów, który pozwala pokierować kolegą z zespołu w dowolnym kierunku, uwalniając się przykładowo od uporczywych obrońców. Na obecną chwilę sztuczka jest po prostu zbyt skuteczna. W trybie single-player nie stanowi to oczywiście problemu, ale przewidujemy, że w starciach online ta nowinka będzie wykorzystywana zbyt często, pogłębiając tylko przepaść między najlepszymi a początkującymi graczami.

Kontynuując temat ataku, należy zaznaczyć, że strzały z główki częściej kończą się bramką niż w FIFA 20, choć wciąż nie pada ich tyle, co w poprzednich latach. Uderzenia z pierwszej piłki w dalszym ciągu wydają się zbyt celne i mocne, a z poprzednich części serii zostały dobrze znane błędy - jak futbolówka wyraźnie przelatująca przez nogę obrońcy - czy wiele sytuacji, które nie mają prawa bytu na prawdziwej murawie, jak przejęcie piłki zza pleców rywala.

Jedną z najciekawszych opcji, która mocno wpływa na rozgrywkę, jest możliwość swobodnego cofania czasu. Gracz może to zrobić po utracie gola lub w innym dowolnym momencie. Na pierwszy rzut oka rozwiązanie wydaje się kontrowersyjne, ale zdecydowanie pomoże nowicjuszom w opanowaniu podstaw ataku i obrony bez zbędnej frustracji. Ileż to razy po nieudanej akcji mówimy sobie „ech, a mogłem podać”? To doskonałe rozwiązanie na ten problem. Nie ma przymusu korzystania z systemu, a nauka jest z nim zdecydowanie przyjemniejsza.

fifa_21_recenzja_2
Przewijania dokonujemy na ekranie powtórki (FIFA 21 - Recenzja)

Miłośników serii, którzy lubią wyzwania, ucieszy fakt, że gra na Legendarnym poziomie trudności jest teraz zdecydowanie bardziej wymagająca. Sztuczna inteligencja zaskakuje pomysłowością i bez skrupułów wykorzystuje każdy nasz błąd, grając szybko i mądrze. Wykonuje też mnóstwo sztuczek, co zdecydowanie utrudnia odzyskanie piłki.

Tryby kariery oraz Ultimate Team nie przeszły większych zmian, choć w tym pierwszym cieszy system interaktywnej symulacji, który pozwala nie tylko śledzić przebieg meczu w uproszczonej formie, ale też w dowolnym momencie przenieść się na boisko, by wziąć sprawy w swoje ręce - a może bardziej nogi. W FUT na pierwszy plan wychodzi z kolei wariant kooperacyjny, pozwalający połączyć siły ze znajomym.

Volta nie robi już oczywiście takiego wrażenia, jak w ubiegłym roku, ale modyfikacje ulicznego trybu wyszły FIFA 21 na dobre - przynajmniej w kontekście gameplayu. Opowieść fabularna to bowiem krok wstecz, bo mamy tak naprawdę do czynienia z miałką opowieścią o grupie graczy, którzy wygrywając kolejne mecze na różnych boiskach na świecie dostają się do prestiżowego turnieju w Dubaju. To seria scenek, w której biorą udział postacie bez osobowości i kilku znanych piłkarzy, poprzeplatanych meczami i treningami. Całość można ukończyć w dwie lub trzy godziny i zdecydowanie jest to najgorsza przygoda fabularna w serii od czasu wprowadzenia tego elementu.

Rozgrywki w Volcie to natomiast sama przyjemność - jeszcze większa niż poprzednio. System automatycznego wykonywania sztuczek jest uproszony - tym razem wystarczy nacisnąć jeden przycisk - a bramkarze nie parują już większości strzałów, co owocuje większą liczbą goli. Możemy też założyć rywalowi „siatkę”, czyli przepuścić piłkę między nogami, a także wypchnąć futbolówkę np. w prawo, obiegając przeciwnika z lewej strony, co szybko stało się naszym ulubionym sposobem otwarcia drogi do bramki.

Do tego więcej opcji personalizacji piłkarzy, więcej strojów czy możliwość grania w kooperacji ze znajomymi, a wszystko przy premiowaniu dobrej gry w defensywie, znanego z poprzedniej odsłony serii. Czuć tu radość z piłki nożnej, a o to właśnie chodzi. Volta zdecydowanie jest najmocniejszym punktem FIFA 21 i spodoba się miłośnikom trybu ulicznego z FIFA 20.

fifa_21_recenzja_4
Sama rozgrywka jest jednak w Volcie znakomita (FIFA 21 - Recenzja)

Wydaje się jednak, że nieco poprawiona Volta i drobne zmiany w „klasycznych” meczach to trochę za mało, by przekonać graczy, którym z Fifą nigdy nie było po drodze - a tym samym zarekomendować pozycję każdemu. Największy problem FIFA 21 i zarzut w kierunku gry wynikają właśnie ze zmian zakrojonych na zbyt wąską skalę. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że wszystkie modyfikacje mogłyby równie dobrze przybrać formę aktualizacji poprzedniej odsłony.

Plusy: Minusy:
  • nieco lepsza rozgrywka w klasycznych meczach
  • możliwość cofania czasu
  • Volta zapewnia jeszcze więcej frajdy
  • za mało znaczących zmian
  • najgorszy tryb fabularny w serii
  • zbyt mocny system Kierunkowych Biegów

Platforma: PC, Xbox One, PlayStation 4 i Switch, później też Xbox One X/S i PlayStation 5 - Premiera: 9 października 2020 - Wersja językowa: polska (napisy oraz dubbing i komentarz) - Rodzaj: sportowa - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Cena: 215-230 zł - Producent: EA Sports - Wydawca PL: EA Polska

Reklama

Zasady oceniania gier w Eurogamer.pl

Skocz do komentarzy (3)

Autor

Przemysław Wańtuchowicz

Przemysław Wańtuchowicz

News & Content Editor

Przemek na początku przygotowywał u nas materiały wideo, a obecnie odpowiedzialny jest m.in. za dział informacyjny. Jako dziecko marzył, by zawodowo rysować, żonglować lub grać na gitarze - dwie pierwsze czynności wychodzą mu całkiem nieźle.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (3)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami