Dying Light 2 i problemy z parkourem - Techland o wyzwaniach z kamerą FPP

Trudna wspinaczka.

Tak jak w poprzedniej części, jednym z głównych elementów Dying Light 2 będzie parkour, czyli swobodny bieg i wspinanie po obiektach. Twórcy gry z Techlandu opowiedzieli o problemach z mechaniką, które musieli rozwiązać - związanych też z perspektywą FPP.

Bartosz Kulon, który odpowiada właśnie za wspomniane rozwiązanie, w rozmowie z serwisem VG247 wyodrębnił cztery najpoważniejsze trudności. Wśród wyzwań jest kwestia zbyt dużej liczby krawędzi, których mogłaby się chwycić postać gracza.

Obie części Dying Light osadzone są w otwartym świecie, który można swobodnie eksplorować. Twórcy musieli więc zadbać, by bohater mógł wspiąć się po większości obiektów. W pierwszej odsłonie umieszczono 50 tysięcy „półek”, ale okazało się to za mało, a praca z tak wieloma elementami była dla autorów „koszmarem” i znacznie obciążała konsole.

dl2_zombie1
Zombie czekają na graczy

Deweloperzy rozwiązali problem, przygotowując algorytm generujący krawędzie w czasie rzeczywistym. Oczywiście Techland musiał w związku z tym zadbać, by każdy obszar miasta był gotowy na wizytę gracza. System dopracowano na potrzeby drugiej odsłony.

Kolejną kwestią, którą musiano się zająć, było zadbanie, by poruszanie się postacią było realistyczne - jeżeli bohater skakałby niczym Mario, w perspektywie FPP wyglądałoby to nienaturalnie. Kulon przyznaje, że w pierwszej części faktycznie nie zawsze podopieczny przemieszczał się wiarygodnie i obiecuje udoskonalenie elementu w kontynuacji.

dl2_miasto
Akcję Dying Light 2 osadzono w otwartym mieście

Techland poprawi też działanie linki z hakiem, która w pierwowzorze pozwalała na transport z jednego do drugiego punktu, bez konieczności wspinania. W sequelu gadżet uzupełni parkour i będzie funkcjonował niczym bujanie na sieci w Spider-Manie - wciąż otrzymamy szansę pokonania kilku metrów, ale zasięg powinien być ograniczony.

Innym wyzwaniem było utrzymanie u użytkownika perspektywy - obserwując wydarzenia w widoku pierwszej osoby, trudno prawidłowo ocenić położenie innych obiektów lub przeciwników. W efekcie możemy mieć kłopot z wykonaniem odpowiedniego skoku.

Zobacz: Dying Light 2 - premiera i najważniejsze informacje

Twórcy rozwiążą problemy kilkoma zakulisowymi sztuczkami. Jedną jest tak zwany czas kojota - dodatkowe ułamki sekund na wciśnięcie klawisza skoku po zejściu z platformy. Poza tym gra przewidzi, gdzie wylądujemy, nieznacznie modyfikując tor lotu bohatera. Do tego postać automatycznie wespnie się na małe elementy, by nie zaburzyć tempa biegu.

Dying Light 2 ukaże się w 2020 roku na PC, PS4 i Xbox One, ale dokładna data premiery nie jest znana.

Źródło: VG247

Następnie: The Last of Us 2 na ostatniej prostej - zapewnia Naughty Dog

Reklama

Skocz do komentarzy (2)

Autor

Piotr Bicki

Piotr Bicki

Senior News Writer

Piotrek zajmuje się głównie tekstami informacyjnymi. Miłośnik kilku popularnych serii gier oraz wielbiciel superbohaterów i fantastyki.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (2)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami