CD Projekt jak Rockstar - w jaki sposób w ciągu dekady warszawskie studio odniosło sukces na giełdzie

Filozofia jakości.

„CD Projekt może na Cyberpunku zarobić niewiele mniej niż Ubisoft na kilku premierach rocznie” - zauważa analityk Pekao w rozmowie z Eurogamer.pl. Gdy pod koniec lipca 2011 roku CD Projekt „debiutował” na giełdzie papierów wartościowych w Warszawie, w mediach częściej pisało się nie o jakości produkowanych przez studio gier, lecz o nietypowej drodze, jaką spółka obrała, by na parkiet trafić - poprzez połączenie z Optimusem. Mijały wtedy dwa miesiące od premiery Wiedźmina 2, lecz cena akcji szybko powędrowała w dół.

Firma początkowo nie przekonała inwestorów - we wrześniu i na początku października 2011 roku cena za jedną akcję oscylowała w okolicach 3,50 zł. Dziś na taką wycenę można patrzeć tylko z uśmiechem, ponieważ jedna akcja kosztuje ponad 220 złotych, a zainteresowani mają do dyspozycji cały indeks, grupujący polskich deweloperów notowanych w Warszawie. Mowa o WIG.GAMES, gdzie spółka odpowiada za ponad jedną trzecią całości.

Co zmieniło się na przestrzeni lat? Powodów nie trzeba szukać daleko. Wiedźmin 2 był produkcją całkiem udaną, ale nie zrobił kariery w Stanach Zjednoczonych, gdzie pozostawał tytułem niszowym, porównywanym raczej do serii Gothic niż Dragon Age. Studio kontynuowało jednak strategię i inwestycje, czego efektem był Wiedźmin 3. Produkcja zadebiutowała w 2015 roku i świetnie wpasowała się w ówczesny trend otwartych światów - do dziś uznawana jest za jedną z najlepszych gier wszech czasów.

obrazek1
Po Optimusie zostały tylko zabytki. Wiedźmina 3 nie odpali

Obecnie nie rozmawiamy już o tym, w jaki sposób CD Projekt łączył się z Optimusem, by szybciej zadebiutować na giełdzie, lecz o tym, że grupa CD Projekt jest warta nieco więcej niż cztery największe spółki z polskiego sektora energetycznego razem wzięte - co osiągnięto w listopadzie ubiegłego roku, gdy studio stało się „siódmą największą krajową firmą na Giełdzie Papierów Wartościowych”.

Takie porównania można nakreślić także w bardziej międzynarodowym kontekście. Pewnym zaskoczeniem może być fakt, że wśród światowych firm zajmujących się grami CD Projektowi najbliżej jest chyba do... Ubisoftu. Przynajmniej jeśli spojrzymy na kapitalizację, czyli - mówiąc w skrócie - ogólną cenę wszystkich akcji w obrocie giełdowym.

W chwili pisania artykułu kapitalizacja polskiej firmy zamknęła się na 26,6 mld złotych, podczas gdy czysto teoretyczny zakup wszystkich udziałów Ubisoftu kosztowałby 35,6 miliarda złotych. To spora różnica, ale jeszcze niedawno, gdy Ubisoft przeżywał spory kryzys w związku z perspektywą wykupienia przez Vivendi, kapitalizacje obu spółek były dużo bardziej zbliżone.

obrazek22
A gdyby tak zainwestować w CD Projekt... - zastanawia się Geralt

Warto przyjrzeć się obu firmom. Po jednej stronie, francuska korporacja z tysiącami pracowników na całym świecie, wydająca Assassin's Creed, Rainbow Six, Watch Dogs, Ghost Recon czy The Division. Po drugiej zaś CD Projekt z licencją na Wiedźmina i nadchodzącym Cyberpunkiem 2077, który na pewno zapowiada się świetnie i budzi gigantyczne zainteresowanie, lecz ma problemy, skutkujące sporym opóźnieniem premiery.

Analitycy wskazują jednak na odmienny model biznesowy, którego najważniejszym składnikiem - po polskiej stronie - jest jakość. Takie dość nietypowe zestawienie firm pozwala także lepiej zrozumieć, skąd wziął się sukces CD Projektu na giełdzie. Wysokobudżetowe produkcje zwracają uwagę nie tylko wśród graczy.

- CD Projekt ma mniej serii gier niż Ubisoft, jednak spółka preferuje też inne podejście do wydawania gier. CD Projekt niejednokrotnie podkreślał, że intencją studia jest wydawanie jak najlepszych gier, o najwyższej jakości. Efekt takiej strategii to wydawanie gier rzadziej, jednak ich potencjał sprzedażowy jest wyższy niż w przypadku innych produkcji - wyjaśnia w rozmowie z nami Piotr Bogusz, analityk finansowy z Domu Maklerskiego mBanku.

Jak dodaje, pozytywne skutki takiego działania było widać już w przypadku sprzedaży Wiedźmina 3, a filozofia „przekłada się na wyższe uznanie studia wśród graczy” i procentuje również w przypadku zainteresowania Cyberpunkiem 2077. Mówiąc w skrócie: Ubisoft wydaje więcej gier, ale potrzebuje ich więcej, by dorównać sprzedaży jednemu hitowi od CD Projektu.

obrazek3
Opóźnienie wyjdzie zapewne Cyberpunkowi na dobre

- Owszem, Ubisoft posiada więcej franczyz, ale mnogość gier nie musi jeszcze nic mówić o zwrocie ze środków zainwestowanych w stworzenie poszczególnych projektów. Gry mogą sprzedawać się różnie. Są produkcje Rockstara, takie jak GTA 5, ale poniżej jest jednak spora przepaść - zgadza się Kamil Jędrej, analityk Noble Securities.

Marcin Iwiński, współzałożyciel CD Projektu, już w 2016 roku zapewniał, że chciałby budować studio podobne do Rockstar Games. Mówił wtedy raczej o kwestii kreatywności i pełnej swobody nad marketingiem i procesem twórczym, lecz - jak widać - coraz częściej udaje się nawiązać do producenta serii GTA także na polu finansowym i modelu biznesowego.

- CD Projekt modelem biznesowym przypomina bardziej Rockstara. Wydaje gry rzadziej, ale za to bardzo wysokiej jakości i jest w stanie przez długi czas po premierze na nich zarabiać. Innymi słowy, CD Projekt może na Cyberpunku zarobić niewiele mniej niż Ubisoft na kilku premierach rocznie, stąd kapitalizacja CD Projektu zbliża się do kapitalizacji Ubisoftu - zaznacza z kolei Łukasz Kosiarski, analityk Pekao, w komentarzu dla Eurogamer.pl.

obrazek4
CD Projekt będzie jak „polski Rockstar?”

Cyberpunk 2077 pozostaje gorącym tematem, w czym wydatnie pomogło spore opóźnienie premiery, z 16 kwietnia na 17 września. To całe pięć miesięcy, które na giełdzie przyjęto sporym - nawet jeśli krótkotrwałym - spadkiem ceny akcji. Dzień po ujawnieniu informacji - 17 stycznia - obrót na papierach wartościowych CD Projektu wyniósł 712 milionów złotych, czyli dwie trzecie całości, jakie wygenerowały wszystkie 449 spółek notowanych w Warszawie.

To ogromny ruch, związany z ujawnieniem bardzo ważnej wiadomości. Skąd bierze się taka popularność CD Projektu wśród inwestorów, zwłaszcza - o czym nie wszyscy wiedzą - tych zagranicznych? Tutaj czynników jest wiele. Kosiarski wskazuje na „atrakcyjny i rosnący rynek gier, unikalną wśród dużych polskich spółek ekspozycję na globalny rynek, znane na całym świecie licencje, brak ryzyka politycznego i - co szczególnie ważne dla inwestorów zagranicznych - odpowiednią wielkość i płynność akcji”.

- To firma działająca w perspektywicznej branży, z ambitnym zarządem, kilka miesięcy przed wypuszczeniem na rynek jednej z najbardziej, o ile nie najbardziej oczekiwanej gry roku. Ponadto z wysoką kapitalizacją i płynnością. To wystarczające argumenty dla inwestorów zagranicznych, by taką spółką się zainteresować - zgadza się Jędrej.

- Inwestorzy zagraniczni doceniają strategię spółki dotyczącą tworzenia gier wideo, wierzą w potencjał sprzedażowy Cyberpunk 2077 oraz potencjalnych, kolejnych produkcji - dodaje Bogusz. Po raz kolejny liczy się więc jakość, a opóźnienie premiery można paradoksalnie postrzegać jako dobrą informację, ponieważ dodatkowe miesiące oczekiwania nie wpłyną negatywnie na sprzedaż, a tylko przełożą się na lepsze dopracowanie produktu końcowego - a więc na jeszcze wyższą jakość.

obrazek5
Czy Techland także wkroczy na giełdę?

Wszystko to sprawia, że w niecałą dekadę CD Projekt wyrósł na świecącą jasno gwiazdę nie tylko wśród graczy, ale i inwestorów oraz rynków kapitałowych. Jest jednak w Polsce jeszcze jedna firma, która może konkurować z twórcami Wiedźmina na wielu polach: przychodów, rozmiarów, a nawet problemu tylko jednej dostępnej na rynku serii. Mowa o spółce Techland.

Firma z siedzibą we Wrocławiu zaprzecza obecnie, jakoby szykowała się do premiery na giełdzie w Warszawie, lecz zaczęła niespodziewanie ujawniać roczne wyniki finansowe, co zwróciło uwagę obserwatorów. Ale czy na polskim parkiecie jest jeszcze miejsce na kolejny wielki sukces?

- Obecność na giełdzie ma swoje wady i zalety, a ostateczna decyzja należy do Techlandu. Zdecydowanie jest miejsce dla takich firm jak Techland czy innych producentów gier. Więcej spółek nowych technologii, z produktami trafiającymi do klientów na całym świecie, byłoby korzystne dla całego rynku kapitałowego i mogłoby przyciągnąć nowych inwestorów - podsumowuje Kosiarski.

Być może za kilka lat przyjdzie więc poruszyć temat kolejnego polskiego sukcesu, związanego nie tylko z jakością gier, ale i osiągnięciami na rynkach finansowych. Na razie natomiast dalej przyglądamy się wyjątkowemu - w skali nie tylko kraju - sukcesowi giełdowemu CD Projektu. Podobnie jak analitycy i inwestorzy, jesteśmy niezwykle ciekawi, jak rynek zareaguje na premierę Cyberpunk 2077 we wrześniu.

Reklama

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (2)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami