Luigi's Mansion 3 - Recenzja: strasznie dobry sequel

Ten nawiedzony hotel warto odwiedzić.

Jeśli potrzebowalibyśmy przykładu świetnie przemyślanego sequela, oferującego garść nowości, ale i wiernego tradycyjnej formule serii, to bez zastanowienia można by wskazać na Luigi's Mansion 3. To ponad 10 godzin przyjemnej zabawy, która może nieco rozruszać nasze szare komórki.

Cykl Nintendo z bratem Mario w roli głównej to bowiem przede wszystkim gra logiczno-przygodowa. Nietypowa, ponieważ nie mamy tutaj schematu sterowania niczym z przygodówek point'n'click, lecz rozgrywka w dużej mierze polega na rozwiązywaniu problemów, które blokują nam dalszą drogę do celu.

Musimy wejść do pokoju, ale potrzebujemy odpowiedniego klucza. Duch zabrał istotny przedmiot - należy go znaleźć. Trzeba spalić gęstą pajęczynę, a więc należy skądś wytrzasnąć ogień i odpowiednio go użyć. Z takich właśnie prostych wyzwań składa się podstawa rozgrywki w Luigi's Mansion 3. Oczywiście wszystko to w trakcie eksploracji imponującego, wielopiętrowego hotelu.

Luigis_Mansion_3___Recenzja_3
Każdy poziom jest na swój sposób interesujący (Luigi's Mansion 3 - Recenzja)

Podział na poziomy jest pomysłowy - każde piętro to inny etap, choć możemy wracać do zwiedzonych już lokacji. Zawsze jednak brakuje nam przycisków w windzie, więc zanim dotrzemy na wyższe piętra, musimy odnaleźć zagubione guziki. Cały czas mamy więc poczucie naturalnych postępów, a zwiedzanie leveli i przeszukiwanie każdego kąta ma sens.

W grze nie zabrakło walki, ale nawet ona ma swego rodzaju łamigłówkowy charakter. W najprostszym scenariuszu musimy najpierw oślepić ducha latarką, by móc wessać go do naszego super-odkurzacza. Z biegiem czasu spotykamy jednak wrogów z okularami przeciwsłonecznymi, które trzeba im najpierw zdjąć, czy też zjawy chowające się za tarczami.

Starcia z bossami też wymagają zawsze odkrycia sposobu na pokonanie niemilców. Walka z ogrodnikiem atakującym nas krwiożerczą rośliną czy bufoniastym kompozytorem używającym w potyczce fortepianu to momenty, które naprawdę się wyróżniają - jak właściwie każdy boss. Jeden z nich jest nawet nastawiony przyjaźnie i po prostu każe nam... zagrać w filmie. Zdradzanie szczegółów byłoby jednak psuciem zabawy tym, którzy zechcą sięgnąć po grę.

Luigis_Mansion_3___Recenzja_2
Nawiązania do kultowych horrorów dostrzegą tylko starsi fani Nintendo (Luigi's Mansion 3 - Recenzja)

Piętra też są różnorodne, a większość ma jakiś motyw przewodni. A to ogród, a to średniowieczny zamek. Niezwykle ciekawy, także pod względem rozgrywki, jest jednak plan filmowy. Przechodzimy między różnymi pomieszczeniami, by stawać za kamerą, bo obserwowana w ten sposób plansza wygląda inaczej - i w ramach kadru musimy sterować naszym zielonym klonem.

Gooigi - plazmowy sobowtór bohatera - jest potrzebny w wielu fragmentach. Może bez problemu przejść po kolcach albo przecisnąć się przez kraty. Jego wykorzystanie pozwoliło deweloperom na znaczne urozmaicenie przeszkód, które blokują nam ścieżkę. Co więcej, w dowolnym momencie kontrolę nad klonem może przejąć drugi gracz. Kooperacja jest więc wygodna i przyjemna, a nasz towarzysz nie ma poczucia, że gra gorszą wersją postaci, bo obydwie mają identyczny zestaw ruchów.

Nowość to przepychacz z liną, który możemy przyczepić do wielu powierzchni, by następnie coś przesunąć lub (najczęściej) wyrwać i rozbić o ziemię. Do tego dochodzi oczywiście opcja wydmuchu powietrza, wspomniana wcześniej latarka oraz specjalny tryb „magicznego” światła, a także krótki skok dzięki dopalaczowi w naszym plecaku. Mamy więc sporo narzędzi do rozwiązywania problemów, co pozytywnie wpłynęło na różnorodność całej przygody.

Luigis_Mansion_3___Recenzja_1
Sami też musimy czasem kierować dwoma postaciami jednocześnie (Luigi's Mansion 3 - Recenzja)

Kiedy uratujemy już naszych przyjaciół zamkniętych w obrazach i znajdziemy tony przeróżnych znajdziek oraz sekretów, możemy też zagrać w kooperacyjne minigry w oddzielnym trybie. Jest także osobna rozgrywka kooperacyjna, gdzie nawet ośmiu graczy może razem przemierzać piętra nawiedzonej wieży, a na szczycie zmierzyć się z bossem. Nie spędzimy raczej zbyt dużo czasu w tych dodatkowych trybach, ale miło, że Nintendo oferuje bonusowe rodzaje zabawy dla największych fanów, którzy będą chcieli wyciągnąć z gry jak najwięcej.

Luigi's Mansion 3 jest jak hotel, do którego trafiamy w grze. Intrygujące i różnorodne. Poziom trudności mógłby być może nieco większy, ale rozwiązywanie zagadek i tak daje poczucie, że coś osiągnęliśmy. Ponadto, nowy tytuł na Switcha oferuje też naprawdę imponującą - jak na tę platformę - oprawę wizualną, więc jest na co popatrzeć. Idealny tytuł na Halloween.

Plusy: Minusy:
  • przemyślana struktura gry
  • różnorodne etapy
  • pomysłowe walki z bossami i zagadki
  • oprawa graficzna
  • momentami dokładne celowanie Poltergustem
    sprawia drobne problemy


Platforma: Switch - Premiera: 31 października 2019 - Wersja językowa: angielska - Rodzaj: przygodowo-logiczna / akcji - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Cena: od 200 zł - Producent: Nintendo - Wydawca: Nintendo - Wydawca PL: Conquest Entertainment

Recenzja Luigi's Mansion 3 została przygotowana na podstawie egzemplarza dostarczonego nieodpłatnie przez firmę Conquest Entertainment.

Reklama

Zasady oceniania gier w Eurogamer.pl

Skocz do komentarzy (3)

O autorze

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Senior Editor

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (3)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami