PS5 - premiera i najważniejsze informacje: kiedy, gry, wygląd

Co wiemy i czego możemy się domyślać o PlayStation 5.

Wiemy na pewno, że nowa konsola Sony trafi na rynek i półki sklepowe - premiera PlayStation 5 będzie miała miejsce pod koniec 2020 roku, w okresie świątecznym. Japoński koncern ujawnił oficjalną nazwę sprzętu i nie jest zaskoczeniem, że postawiono po prostu właśnie na PlayStation 5. O urządzeniu wiemy już całkiem sporo, ale pozostałe pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi.

W niniejszym przewodniku podsumowujemy wszystkie nieoficjalne i oficjalne doniesienia o PS5, które pojawiły się do tej pory. Pokusimy się także o własne przypuszczenia i spekulacje na temat przyszłości nowej konsoli firmy Sony.

Data premiery PlayStation 5

To już oficjalne - Sony podało przybliżoną datę premiery PS5, a tym samym nie musimy się już domyślać. Zgodnie z przewidywaniami, konsola zadebiutuje pod koniec 2020 roku.

Minie jeszcze pewnie trochę czasu, zanim producent zawęzi okno premierowe do konkretnego miesiąca, ale możemy być pewni, że fani gier będą mieli doskonały prezent na Gwiazdkę.

padhed
Nowa generacja już za rogiem

Według informatora, który ujawnił prawidłową datę premiery The Last of Us 2 przed oficjalnym komunikatem, PS5 zadebiutuje 20 listopada 2020 roku. Dopóki producent nie ujawni szczegółów, wieść należy jednak uznawać za niepewną.

Część graczy liczyła oczywiście na debiut jeszcze w 2019 roku, ale było to nierealistyczne podejście - szczególnie że na PS4 szykuje się jeszcze kilka mocnych gier, jak Ghost of Tsushima i The Last of Us 2. Poza tym tak rychłą premierę zdementował Mark Cerny - główny architekt konsoli.

Jakie gry mogą pojawić się na PlayStation 5?

Myśląc o konkretnych tytułach, które mogą zadebiutować na PS5, trzeba skupić się przede wszystkim na tych produkcjach, które trafią na PS4 pod koniec „życia” konsoli. Na myśl przychodzą więc chociażby Death Stranding, The Last of Us: Part 2 i Ghost of Tsushima.

Wiadomym jest, że produkcje powstają z myślą o obecnej generacji, jednak ze względu na datę wydania, mogą także zahaczyć o następną flagową konsolę Sony. Pierwsza część The Last of Us pojawiła się przecież domyślnie na PlayStation 3, zaledwie kilka miesięcy przed wprowadzeniem na rynek kolejnej generacji konsoli.

Kilka miesięcy po premierze gry doczekaliśmy się również wersji na PlayStation 4. Prawdopodobieństwo wystąpienia podobnej sytuacji w przypadku The Last od Us: Part 2 jest więc bardzo wysokie, zwłaszcza gdy Sony stara się nie popędzać twórców ze studia Naughty Dog.

the_last_of_us_part_2
Jesteśmy spragnieni kolejnych szczegółów na temat The Last of Us 2

Jeśli zaś chodzi o Death Stranding, jest dość oczywiste, że studio Kojima Productions również dostało wolną rękę od Sony i dysponuje taką ilością czasu, jakiej potrzebuje do stworzenia gry. Produkcja ukaże się w listopadzie tego roku.

death_stranding
Nie możemy doczekać się też rozgrywki w produkcji Hideo Kojimy

A co z pozostałymi twórcami gier, którzy mogą dołożyć swoją cegiełkę do premiery PlayStation 5? Biorąc pod uwagę fakt, że średni cykl produkcyjny dla wysokobudżetowych gier wynosi około trzy lata, śmiało można rozważyć sequel Horizon Zero Dawn. Pierwsza część gry pojawiła się na początku 2017 roku, a więc premiera kontynuacji w 2020 wydaje się być bardzo prawdopodobna.

horizon_zero_dawn_shot_2
Pojawienie się na rynku PlayStation 5 byłoby świetną okazję do zaprezentowania sequela Horizon Zero Dawn

Inną grą, która z dużą dozą prawdopodobieństwa zadebiutuje na PS5, jest Cyberpunk 2077 od twórców Wiedźmina, czyli studia CD Projekt RED. Szefowie firmy zaznaczyli na jednej z ubiegłorocznych konferencji dla inwestorów, że gra zaoferuje „bogatą i realistyczną oprawę budowaną na technologii obecnej i nowej generacji”. Nie byłoby zaskoczeniem, gdyby produkcja trafiła zarówno na PS4, jak i na PlayStation 5.

Również zakończenie Spider-Mana z PlayStation 4 sugeruje, że otrzymamy sequel gry studia Insomniac. Można podejrzewać, że ukaże się on własnie na kolejnej konsoli od Sony.

Warto wspomnieć, że według analityka z firmy Ace Research Institute, Sony nie popełni błędu z PlayStation 4 i tym razem otrzymamy kilka mocnych, wysokobudżetowych gier już na premierę konsoli, aby zachęcić do kupna sprzętu.

Ile będzie kosztować PlayStation 5?

Według informatora, który ujawnił datę premiery The Last of Us 2 przed oficjalnym komunikatem, PS5 będzie w Ameryce kosztować 500 dolarów. W Polsce, wraz z podatkiem VAT, cena może więc osiągnąć poziom 2500 zł.

Odłóżmy jednak na chwilę na bok nieoficjalne informacje i zignorujmy przecieki. Jeżeli zależy nam na realistycznym oszacowaniu, jaki może być koszt zakupu PlayStation 5, musimy przede wszystkim odnieść się do cen sprzętu z obecnej generacji. Pierwsza wersja PlayStation 4 w momencie pojawienia się na rynku była wyceniona na 399 dolarów (ok. 1799 zł). Był to 2014 rok. Wersja Slim, która doczekał się debiutu w 2016 roku, kosztowała z kolei 299 dolarów (ok. 1299 zł za wersję 500 MB). Natomiast najmocniejsza wersja - Pro - wyceniona została jak pierwowzór. Jej debiutancka cena wynosiła również 399 dolarów.

ps4_pro
Czy cena PS5 będzie kształtować się na poziomie obecnej wersji Pro?

Sony najwyraźniej wyciągnęło więc wnioski po debiucie PS3, za który przyszło nam płacić od 500 do 600 dolarów (od 1700 do 2050 zł po obecnym kursie), w zależności od wersji. Jest mało prawdopodobne, aby firma chciała wrócić do poprzedniej polityki cenowej. Stawiamy więc na to, że PlayStation 5 w momencie premiery może kosztować około 400-500 dolarów.

Warto nadmienić, że wspomniany już Mark Cerny - architekt PS5 - zapewnił, że premierowa cena konsoli będzie „atrakcyjna dla graczy, biorąc pod uwagę zaawansowany zestaw funkcji”.

Trudno oczywiście wywnioskować coś konkretnego z przytoczonej wypowiedzi, ale niewykluczone, że PS5 będzie nieco droższe niż PS4, by sprzęt mógł lepiej radzić sobie z wymagającymi grami nawet lata po debiucie.

Specyfikacja sprzętowa, moc PlayStation 5 i istotne nowości

Niemal niemożliwy wydaje się fakt, że Sony miałoby nie przekroczyć możliwości sprzętowych oferowanych przez konkurencyjną konsolę Xbox One X, która może pochwalić się wydajnością na poziomie 6 teraflopsów. Choć może się wydawać, że podniesie to potencjalną cenę do poziomu wyższego od 400 dolarów, to trzeba mieć na uwadze fakt, że mówimy o sprzęcie, który pojawi się w 2020 roku. W tym czasie wynik w okolicy 10 TF powinien być więc osiągalny przy wspomnianym budżecie.

Według nieoficjalnych informacji, Sony chce osiągnąć wynik lepszy niż Google Stadia, której pierwsza wersja dysponuje mocą 10,7 teraflopsów. Niewykluczone więc, że możemy się spodziewać dużego skoku, nawet do 12 TF (PS4 Pro to 4,2 TF).

Wiemy natomiast na pewno, że PlayStation 5 otrzyma podzespoły stworzone przez firmę AMD. To procesor oparty na Ryzen trzeciej generacji, wyposażony w osiem rdzeni w mikroarchitekturze 7 nm Zen 2. Z kolei układ graficzny to autorska wersja AMD Radeona Navi.

amd
Z mocą niestety idzie w parze cena. Czy Sony znajdzie złoty środek?

Kolejną oficjalną informacją jest fakt, że PS5 skorzysta z ray tracingu - techniki śledzenia promieni, dostępnej dotychczas jedynie na PC, dla właścicieli najdroższych kart graficznych Nvidii. Sprzęt ma pozwolić wyświetlić obraz w rozdzielczości 8K, ale chodzi tutaj prawdopodobnie tylko o filmy.

Co ciekawe, ray tracing na PS5 nie dotyczy jedynie światła, a więc grafiki, ale też dźwięku. Konsola obliczy przykładowo, czy gracz powinien usłyszeć wystrzał pistoletu, lub czy wróg byłby w stanie rozpoznać kroki bohatera gry, symulując fale dźwiękowe.

Raytracing na PS5 to nie tylko sztuczka w postaci programowej emulacji. Układ graficzny konsoli ma element odpowiedzialny wyłącznie za obliczanie śledzenia promieni.

control
Ray tracing nie tylko dla posiadaczy PC

Ponadto, PlayStation 5 zostanie wyposażone w szybki dysk SSD, który znacząco skróci czas ładowania gier. Inżynier Sony, prezentując działanie komponentu, skorzystał z szybkiej podróży w grze Spider-Man na PS4, a potem na deweloperskiej wersji PS5. W pierwszym przypadku proces zajął 15 sekund, natomiast w drugim - zaledwie 0,8 sekundy. Mowa więc o około 16-krotnym przyspieszeniu wczytywania względem poprzedniej generacji. To jednak nie wszystko, bo „błyskawiczne” ma być nie tylko wczytywanie konkretnych etapów czy części mapy, ale też włączanie gier.

Sony twierdzi, że SSD to nie tylko rewolucja w kontekście szybkości, ale też optymalizacji. Deweloperzy nie będą już musieli duplikować elementów gry, by z danych tworzyć bloki łatwe do odczytania na starym dysku. Pozwala to podobno zaoszczędzić sporo miejsca, które można wykorzystać do stworzenia większego lub bardziej szczegółowego świata, a także zmniejszyć rozmiar gier i aktualizacji.

Wiemy też na pewno, że PS5 pozwoli konfigurować instalację gier - przykładowo zainstalować tylko kampanię fabularną albo wyłącznie multiplayer. Po zainstalowaniu całości użytkownik będzie mógł też usunąć wybraną część, nie pozbywając się całej gry.

Zmian doczeka się też interfejs użytkownika. Nie będziemy musieli włączać danej gry, by dowiedzieć się, do których rozgrywek wieloosobowych możemy dołączyć lub jakie nagrody możemy dostać za określone misje.

DualShock 5: nowości w kontrolerze do PS5

Następca DualShocka 4 nie ma jeszcze oficjalnej nazwy, ale poznaliśmy już istotne szczegóły na temat urządzenia. Sony porzuca standardową technikę wibracji, która towarzyszy kontrolerom już od lat, stawiając na nowy system haptyczny.

Pad pozwoli rzekomo „poczuć” teksturę dotykanego przez postać materiału. Inne wrażenia będą towarzyszyły wskoczeniu do wody, inne korzystaniu ze strzelby, a jeszcze inne brodzeniu przez błoto.

Tak doznania z korzystania z „DualShocka 5” opisuje dziennikarz, który miał okazję przetestować urządzenie:

padzik
Nowy pad wygląda podobno jak DS4, ale do premiery może się to zmienić

„Biegłem postacią przez platformówkowy poziom z różnymi powierzchniami, a każda zapewniała odmienne i zaskakująco wciągające dotykowe doznania. Piasek był powolny i trudny do poruszania się, tak samo błoto. Na lodzie, wysokiej częstotliwości reakcja analogów sprawiała, że czułem, jak moja postać się ślizga. Kiedy wskoczyłem do basenu, czułem opór wody, a na drewnianym moście »sprężyste« doznanie”.

Kolejną znaczącą nowością są adaptacyjne spusty, czyli przyciski L2 i R2. Deweloperzy będą mogli zaprogramować, jak triggery mają zachowywać się w konkretnych momentach lub sytuacjach.

Przykładowo, przygotowując się do strzału z łuku opór spustu będzie stopniowo narastał, by symulować wysiłek włożony w naciąganie cięciwy.

Kontroler ma złącze USB typu C (które pozwala oczywiście na jednoczesne granie i ładowanie) i pojemniejszą baterię. Według relacji dziennikarza, wersja urządzenia, którą otrzymał, wyglądała bardzo podobnie do DS4, z tym że miała „małą dziurkę”. Sugeruje to obecność wirtualnego asystenta opatentowanego jakiś czas temu przez Sony, ale nie jest to pewne. Pad jest też podobno nieco cięższy niż poprzednik.

Sony zarejestrowało już patenty związane z nowym kontrolerem, a dołączone dokumenty pozwalają spojrzeć na kształt „DualShocka 5”. Poniżej porównanie z padem do PS4:

pad2
pad3
pad4
pad5
pad6

Źródło: gofreak na ResetEra

Redakcja Video Games Chronicle przerobiła cyfrowo pad od PS4, aby wyglądał tak, jak ten z patentu, co dobrze oddaje zmianę kształtu.

pad7

Źródło: Video Games Chronicle

Jak będzie wyglądać PS5?

Sony nie zaprezentowało jeszcze żadnych zdjęć PlayStation 5, ale wiemy już, jak wygląda tzw. devkit, czyli wersja urządzenia, którą przed premierą otrzymują twórcy gier.

Dziennikarz Wired, który miał okazję zagrać na PS5, twierdzi, że „po szybkim rzucie oka” konsola wygląda bardzo podobnie do wizualizacji, które krążą po sieci. Chodzi o obrazki przygotowane na podstawie szkiców dołączonych do patentu Sony, zarejestrowanego w brazylijskim urzędzie patentowym.

Kilka przykładów - oraz wspomniany szkic - poniżej.

wiz1

Źródło: Gizmodo

wiz2

Źródło: Let's Go Digital

wiz3

Źródło: Let's Go Digital

Do tego realne zdjęcie devkitu, do którego dotarli prowadzący na YouTube kanał Zone of Tech:

ps5dev

Źródło: Zone of Tech

Pamiętajmy jednak, że na pewno nie jest to ostateczny wygląd konsoli. Wersje wprowadzane na rynek zawsze różnią się od edycji deweloperskich. Są smuklejsze i „milsze dla oka”.

Wsteczna kompatybilność: czy PS5 obsłuży gry z PS4

Dziennikarz redakcji Digital Foundry wspomniał, że „nie ma absolutnie żadnych wątpliwości”, że PS5 otrzyma omawianą funkcję. Miał rację.

Funkcję potwierdził Mark Cerny - inżynier Sony, zajmujący się konsolą nowej generacji. Wsteczna kompatybilność jest możliwa, ponieważ PS5 oparto na architekturze PS4 - platformie AMD Accelerated Processing Unit.

Nie wiemy, w jaki sposób opcja będzie działać, ale zgłoszone przez firmę Sony patenty zdają się potwierdzać, że na nowej konsoli uruchomimy zarówno gry cyfrowe, jak i z płyt.

Koncern interesuje się bowiem między innymi „remasterowaniem poprzez emulację” czy metodą wykrywania, czy dana produkcji została stworzona z myślą o nowej, czy poprzedniej platformie Sony.

Co ciekawe, druga technika miałaby też zasymulować oryginalne opóźnienia. Innymi słowy, wsteczna kompatybilność działałaby w oparciu o oprogramowanie i nie wymagałaby zastosowania dodatkowych podzespołów. Celem byłoby natomiast uruchamianie gier w pierwotnej formule.

Nie wiadomo jedynie, czy funkcja obsłuży jedynie produkcje z PS4, czy również ze starszych konsol Sony. Koncern zdaje się w tej kwestii przenosić ciężar na usługę PS Now, czyli usłudze streamingowej, dzięki której uzyskujemy dostęp do starszych produkcji.

Czego oczekujemy po PS5

Odłóżmy na chwilę wszelkie dotychczasowe spekulacje - czego byśmy życzyli sobie od PlayStation 5 jako gracze? Wsteczna kompatybilność z grami obecnej generacji jest wspaniała, ale chcielibyśmy zagrać nie tylko w hity z PS4, ale też starsze produkcje Sony.

Jeśli zaś chodzi o moc, PlayStation 5 musi osiągnąć znacznie większą wydajność od obecnej wersji Pro. Powinniśmy więc otrzymać więcej tytułów dostępnych w rozdzielczości 4K oraz przy zachowaniu 60 klatek animacji na sekundę. Jeśli PS5 będzie w stanie dostarczyć ponad 10 TF mocy, bylibyśmy szczęśliwi, gdyż dzięki temu twórcy mogliby już teraz tworzyć gry dużo bardziej zaawansowane graficznie od dostępnych dzisiaj.

Jakie tytuły startowe chcielibyśmy zobaczyć na PS5? Death Stranding i The Last of Us: Part 2 to wyczekiwane tytuły wysokobudżetowe, które mogą omsknąć się o kolejną generację. Wspomnieliśmy także o Ghost of Tsushima, a także kontynuacji Horizon Zero Dawn. Ostatnia z wymienionych propozycji byłaby idealnym rozwiązaniem na rozpoczęcie kolejnego cyklu sprzętu Sony.

Oczekujemy także gier zaprojektowanych od podstaw z myślą o PS5. Zobaczenie zaktualizowanych gier PS4 na kolejnej platformie to jedno, ale z drugiej strony takie gry nigdy nie pokażą prawdziwych możliwości nowej konsoli. Dobrze byłoby również zobaczyć nową grę wyścigową, a nie tylko kolejne Gran Turismo. Liczymy więc na nowe marki!

Prawdopodobne jest, że przy okazji ukazania się PS5 na rynku pojawią się także nowe gogle PS VR. Przy zwiększonej mocy gry z wirtualną rzeczywistością na PS5 powinny być w stanie dorównać jakości najbardziej udanym grom dostępnym obecnie na PC. Wspomnieć tu należy chociażby o fantastycznym Robo Recall. Sony opracowało już projekt nowego kontrolera do gogli wirtualnej rzeczywistości, prawdopodobnie właśnie z myślą o nowej wersji PS VR.

Kończymy już nasze spekulacje na temat przyszłości konsoli PlayStation od Sony. Zachęcamy jednak do regularnego odwiedzania tej strony. Będziemy ją uaktualniać w przyszłości, gdy tylko dowiemy się czegoś nowego na temat PlayStation 5.

Reklama

Skocz do komentarzy (7)

O autorze

Redakcja

Redakcja

Eurogamer.pl

Bardzo lubimy pracę zespołową.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (7)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami