Concrete Genie - Recenzja: kolorowa opowieść z przesłaniem

Zaczarowany pędzel.

Dla każdego rysownika tworzenie to forma ożywiania czegoś, co dotychczas istniało tylko w jego głowie. Historia przedstawiona w Concrete Genie opowiada o tym, co się stanie, kiedy wspomniane ożywanie będzie dosłowne.

Kolorowa gra porusza również dość trudne tematy znęcania się nad słabszymi i dorastania w trudnych warunkach. Zdecydowanie jest to przygoda warta poznania.

Akcja Concrete Genie toczy się w smutnym portowym mieście Denska. Mieścina została częściowo opuszczona przez skażenie wody i lądu tajemniczą, oleistą substancją. Region portowy stoi zapomniany, a po ulicach biegają głównie chuligani.

Główny bohater - Ash - nie jest łobuzem, ale lubi spędzać czas w Denska, gdzie w spokoju może oddawać się rysowaniu swoich wyśnionych stworków i tajemniczych krain. Trafia jednak w tarapaty i grupka znudzonych dzieciaków drze jego szkicownik i rozrzuca kartki po ulicy.

concrete_genie_recenzja_01
Gwiazdy powołane do życia oślepiają wręcz swoim blaskiem. To dopiero sztuka! (Concrete Genie - Recenzja)

Na pomoc zrozpaczonemu chłopcu przybywa dżin z pobliskiej latarni morskiej, który ofiarowuje mu magiczny pędzel ożywiający wszystko, co Ash narysuje. Bohater postanawia przenieść dzieła swojej wyobraźni na ściany opuszczonej Denski i tym samym przegonić zarówno chuliganów, jak i czarną toksyczną maź.

W grze sterujemy bohaterem z widoku zza pleców. Chłopiec przemierza ulice i dachy, zbiera rozrzucone kartki, odblokowując nowe wzory do rysowania oraz stworki do pomocy. Pierwsza styczność z trybem rysowania zajmuje chwilę, by się przyzwyczaić. Pędzlem machamy poprzez wychylenia kontrolera, bądź też samymi analogami na padzie.

Po naniesieniu wzoru na płaską powierzchnię, widzimy jak obraz ożywa. Narysowane kwiaty kołyszą się na wietrze, słońce bije rysunkowym blaskiem, a pacnięte na szybko motyle zaczynają latać po całej ścianie. Widok ten potrafi zauroczyć.

concrete_genie_recenzja_02
Kilka detali, trochę pociągnięć pędzlem i mamy kumpla (Concrete Genie - Recenzja)

Najciekawszym jednak elementem są wspomniane stworki, czyli inne dżiny, które malujemy - dodajemy im wszelkie dostępne w szkicowniku akcesoria i jednym przyciskiem ożywiamy.

Przyzwany towarzysz nie tylko macha do nas i reaguje na to, co narysujemy, ale też pomaga pokonywać kolejne przeszkody. Ognisty dżin może spalić deski blokujące wejście do budynku, elektryczny uruchomi wyłączony sprzęt, a wietrzny swoim podmuchem przesunie coś, czego młody chłopak nie jest w stanie.

Zabawa z całą grupą wykreowanych potworów jest o tyle ciekawa, że w przeciwieństwie do gracza, mogą poruszać się tylko po płaszczyźnie dwuwymiarowej, więc momentami rozwiązujemy kilka zagadek środowiskowych, by pomóc im przedostać się z jednej ściany na drugą. Wszystko przy tym jest bardzo kolorowe, przyjemne i kompletnie bezstresowe.

concrete_genie_recenzja_03
Budujemy potworka z dowolnych zebranych komponentów (Concrete Genie - Recenzja)

Nie oznacza to jednak, że nie ma wyzwań. Poza momentami wymagającymi łamigłówkami Ash musi cały czas unikać kręcącej się piątki chuliganów, a czasami ratujemy się nawet ucieczką. Nasze stworki nie należą do walecznych.

Concrete Genie to krótka gra, a pod koniec mamy do czynienia z zupełnie innym modelem rozgrywki. Po zebraniu wszystkich kartek, Ash wskutek pewnych wydarzeń przystępuje do ofensywy i zaczyna aktywnie walczyć z mrokiem pochłaniającym Denska. Gracz z kolei z malowania przechodzi do machania pędzlem, by atakować.

Ostatni akt jest czymś zupełnie innym, niż reszta gry, przez co przyjemnie urozmaica rozgrywkę po kilku godzinach. Nie jest do końca dopracowany. Przejście z modelu eksploracji na tryb walki pokazuje pewne niedociągnięcia animacji, a same starcia za szybko stają się powtarzalne. Doceniamy pomysł zmiany formatu, ale brakuje tu pewnych szlifów.

concrete_genie_recenzja_04
Z czasem miasto aż lśni od naszych malunków (Concrete Genie - Recenzja)

Podobnie jest z przedstawioną historią, którą bardzo łatwo pominąć, jeżeli nie poświęcimy czasu na czytanie zbieranych przez Asha gazet i spisywanych notatek. Opowieść warta jest czytania dzienników, ale gra mogłaby podkreślać to mocniej. Szkoda, bo to naprawdę niecodzienna i oryginalna produkcja.

Concrete Genie to ambitna gra. Autorzy poruszają temat znęcania się i trudnej młodzieży tak, by trafił zarówno do młodszego jak i starszego odbiorcy. Jest to jednak nietuzinkowa produkcja warta uwagi. Chociażby dla tańczących potworków, które sami powołujemy do życia.

Plusy: Minusy:
  • rysunki żyją i reagują na siebie wzajemnie
  • przystępna opowieść o trudnych rzeczach
  • eksploracja i malowanie relaksują
  • bajkowy dubbing w sam raz dla dzieci
  • ostatni akt zbyt nastawiony na akcję
  • dzienniki i opisy łatwo pominąć
  • końcówka gry tworzona w pośpiechu

Platforma: PS4 - Premiera: 08 października 2019 - Wersja językowa: polska (dubbing) - Rodzaj: przygodowa gra akcji - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Cena: 120 zł - Producent: PixelOpus - Wydawca: Sony Interactive Entertainment - Wydawca PL: SIE Polska

Recenzja Concrete Genie została przygotowana na podstawie egzemplarza na PS4, dostarczonego nieodpłatnie przez firmę PlayStation Polska.

Reklama

Zasady oceniania gier w Eurogamer.pl

Skocz do komentarzy (0)

O autorze

Łukasz Winkel

Łukasz Winkel

Recenzent

Zakochany w grach od dziecka. Transhumanista duchem, postmodernista z lenistwa.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (0)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami