FIFA 20 - Recenzja: uliczna zabawa i mało zmian

Całkiem udana Volta i niewiele więcej.

FIFA 20 wprowadza niezły tryb Volta, a także kosmetyczne zmiany w rdzeniu rozgrywki oraz sporo niedoróbek i wolniejsze tempo.

FIFA 20 w celu zatrzymania obecnych graczy i zachęcenia nowych postawiła tym razem na nowy tryb, czyli Volta Football. Uliczna piłka czy futsalowe mecze są rzeczywiście odświeżające i przyjemne w pierwszym kontakcie, lecz to za mało, by przyciągnąć na dłużej.

Przede wszystkim Volta nudzi się naprawdę szybko, gdy rozgrywamy spotkania ze sztuczną inteligencją. Komputerowi przeciwnicy grają praktycznie tak samo, jak w klasycznych meczach, nie zaskakując za często ulicznymi zagraniami.

Niezbyt przemyślanym projektem okazuje się także fabuła Volty, w której wcielamy się w stworzonego w kreatorze zawodnika. Dołączamy tym samym do zespołu, aby finalnie dostać się do finału prestiżowego turnieju w Argentynie. Historia jest miałka, przewidywalna i pozbawiona zapadających w pamięć postaci. Mamy wrażenie, że została dodana do gry na siłę.

fifa_20_recenzja_01
Asfaltowe boiska w Volta - gwarancja obdartych kolan! (FIFA 20 - Recenzja)

W międzyczasie rekrutujemy kolejnych zawodników, dopasowujemy zgranie piłkarzy i piłkarek oraz bierzemy udział w powtarzalnych meczach. Trafiamy też na takie momenty, w których musimy wygrać nawet sześć spotkań pod rząd - porażka na jakimkolwiek etapie spowoduje konieczność rozpoczynania od początku.

Zwycięstwo często okazuje się być niełatwe, zwłaszcza na wyższych stopniach trudności, gdzie przegrywający komputer pod koniec spotkania robi wręcz niewyobrażalne rzeczy, a nasi obrońcy przepuszczają regularnie piłki między własnymi nogami.

Odnieśliśmy wrażenie, że tak zwany handicap, czyli właśnie wspomniane pomaganie przez sztuczną inteligencję i „regulacja” rozgrywki, jest w FIFA 20 rekordowo wysoki. Innym problemem Volty, a także zupełnie niezrozumiałą decyzją, jest rozgrywka sieciowa tylko z losowymi przeciwnikami.

fifa_20_recenzja_02
Fabuła Volty została wprowadzona jakby na siłę (FIFA 20 - Recenzja)

Jeżeli więc chcemy zagrać w Voltę z naszym znajomym, nie jest to możliwe przez sieć, a tylko w trybie „kanapowym”, czyli przed jedną konsolą. Jest to niezrozumiała decyzja, która pozbawia nas tak naprawdę jednej z najciekawszych możliwości.

Szkoda, bo rozgrywka z żywym przeciwnikiem w trybie Volta jest naprawdę satysfakcjonująca. Nie jest to jednak efekciarska zabawa w stylu FIFA Street. Owszem, najlepsi zawodnicy potrafią zrobić efektowne sztuczki czy przerzuty, ale bazując na nich na pewno nie odniesiemy zwycięstwa. Volta premiuje przede wszystkim dobrą defensywę.

Zobacz: FIFA 20 - poradnik i najlepsze porady

I można też to odczuć w „zwykłych” meczach. Rdzeń rozgrywki pozostał praktycznie niezmienny, dodając jedynie kosmetyczne usprawnienia, których nie zauważamy od samego początku. Tempo zaś drastycznie zmalało - mało tu radosnego futbolu, a więcej kombinowania i taktycznego ustawiania.

fifa_20_recenzja_03
Oprawa i stadiony to wciąż najwyższa liga (FIFA 20 - Recenzja)

Nie do końca udał się balans pomiędzy środkiem pola a skrzydłami - przebicie się przez centralnych obrońców jest często niemal niemożliwe przy użyciu tylko dryblingu. Natomiast szybcy skrzydłowi bez problemu poradzą sobie z rajdami aż do końca boiska. Już teraz w rozgrywce sieciowej można odczuć wykorzystanie gotowych schematów przez niektórych graczy.

Otrzymaliśmy także nowy system wykonywania rzutów karnych i wolnych. Chociaż na początku wydają się dość skomplikowane, to tak naprawdę największą trudnością - przynajmniej przy pierwszych próbach - jest precyzyjne posłanie piłki w dane miejsce.

Celownik bowiem „pływa” tym mocniej, im dalej chcemy go umiejscowić. Dodatkowo możemy użyć wyczucia czasu czy podkręcenia piłki prawym analogiem. Efektem tych nowości jest większa szansa na zdobycie bramki ze stałego fragmentu gry, o ile solidnie poćwiczymy, choćby w licznych grach treningowych.

Jeśli chodzi o nowości w trybach dla pojedynczego gracza, warto wspomnieć o karierze menadżera. Chętni biorą udział w konferencjach przedmeczowych i wywiadach po spotkaniu. Wybierając gotowe opcje dialogowe wpływamy realnie na morale zespołu czy konkretnych zawodników. Robimy to także w indywidualnych, prostych rozmowach w trakcie sezonu.

fifa_20_recenzja_04
Udział w konferencjach to dobry sposób na podwyższenie morale zawodników (FIFA 20 - Recenzja)

FIFA 20 ma potencjał przede wszystkim imprezowy - do trybu własnych zasad dołączono dwie nowości, Piłka fortuny oraz Król wzgórza. W pierwszym z nich piłka po wznowieniu gry przypisuje losowe bonusy: do szybkości, dryblingu, strzelania czy podawania. Rozgrywka w tym trybie jest absurdalnie satysfakcjonująca i po prostu szalona.

Król wzgórza to z kolei coś dla graczy z żelaznymi nerwami. Oto w losowych miejscach na boisku pojawiają się niewielkie sektory, w których musimy utrzymywać się z piłką, by naładować mnożnik (maksymalnie 3x) do zdobycia bramek. Po trafieniu do siatki otrzymujemy tyle goli, ile udało się nam zyskać mnożnikiem. Ten jednak z czasem spada.

Tym razem własne zasady istnieją w zabawie sieciowej, ale tylko w ramach FUT, co ponownie jest dziwną decyzją. Oprócz tego znane tryby FIFA Ultimate Team doczekały się mniejszych usprawnień, a także nowych możliwości - opcja rozegrania meczów towarzyskich ze znajomym sprawia, że nie „marnujemy” kontraktów piłkarzy i nie ryzykujemy zawieszeń czy kontuzji, gdy chcemy pograć bez zobowiązań o przysłowiową pietruszkę.

fifa_20_recenzja_05
Rozgrywka zauważalnie zwolniła (FIFA 20 - Recenzja)

FUT w FIFA 20 to również nowe metody na zarabianie wewnętrznej waluty, głównie dzięki wykonywaniu nowych wyzwań, zwykle okresowych. Nowością jest także możliwość rozegrania spotkań zespołami o maksymalnym zgraniu, a także przy wymianie trzech losowych piłkarzy z drużyny przeciwnika. Znane tryby są wytłumaczone z kolei nieco lepiej, co może pomóc nowym graczom.

FIFA 20 ma potencjał przede wszystkim imprezowy i do wspólnego grania przed jedną konsolą sprawdzi się doskonale. Rozgrywka powinna być jednak mniej taktyczna i bardziej konsekwentna. Niezrozumiałym pozostaje jednak fakt, że producent gry uparcie nie chce udostępnić wszystkich możliwych trybów do gry po sieci.

Jeśli pokładaliśmy nadzieję w ulicznym trybie Volta, na pewno warto sięgnąć po grę - to naprawdę ciekawe urozmaicenie serii. Jeśli jednak zależy nam tylko na klasycznych sposobach zabawy, a posiadamy część poprzednią, FIFA 20 nie jest tym razem obowiązkowym zakupem.

Plusy: Minusy:
  • Volta w ogólnej ocenie
  • nowe tryby do „kanapowego” grania
  • towarzyskie opcje w FUT
  • przedmeczowe oprawy
  • nowy sposób na wolne i karne
  • nie do końca przemyślana Volta
  • odczuwalny handicap
  • nie wszystkie tryby dostępne online
  • sporo błędów technicznych podczas gry
  • niepotrzebne spowolnienie rozgrywki

Platforma: PS4, Xbox One, PC, Switch - Premiera: 27 września 2019 - Wersja językowa: polska - Rodzaj: sportowa, symulacja - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Cena: od 200 zł - Producent: EA Sports - Wydawca: EA - Wydawca PL: EA Polska

Recenzja FIFA 20 została przygotowana na podstawie egzemplarza na PS4 dostarczonego nieodpłatnie przez EA Polska.

Reklama

Zasady oceniania gier w Eurogamer.pl

Skocz do komentarzy (6)

O autorze

Jerzy Daniłko

Jerzy Daniłko

Redaktor Naczelny

Jerzy jest redaktorem naczelnym Eurogamer.pl. Z serwisem współpracuje od początku, a w ostatnim czasie nadzorował pracę działu poradników. Relaksuje się gotując i jeżdżąc autem w długie trasy. Nie lubi nudy, zastojów i głośnych sąsiadów.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (6)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami