Anno 1800 - Recenzja: nowy świat i powrót do formy

Rozwój i relaks.

Kultowa, choć zawsze nieco niszowa seria Ubisoftu nie osiągała ostatnio wielkich sukcesów - dwie poprzednie odsłony wprowadzały różne dyskusyjne rozwiązania. Anno 1800 poprawia jednak prawie wszystkie niedociągnięcia bardziej futurystycznych części, a przy okazji cofa nas do przeszłości, oferując nie tylko świetną rozgrywkę, ale i spokojny, relaksujący wręcz klimat.

Przy nowym Anno można po prostu odpocząć. Nawet mimo stresujących z pozoru sytuacji, z którymi niejeden raz trzeba sobie poradzić. Nigdy jednak nie mamy tutaj poczucia, że coś jest beznadziejne i zawsze istnieje szansa na poprawę warunków. Jednocześnie gra wymaga od nas zaangażowania, planowania i odpowiedniego tempa rozwoju. Od początku do końca jest przemyślana bez zarzutu.

Wielu fanów serii na pewno ucieszy fakt, że od początku możemy rozpocząć zabawę w trybie gry swobodnej. Jeśli jednak zdecydujemy się na domyślną kampanię fabularną, to też możemy liczyć na lepiej zrealizowaną strukturę niż w Anno 2205.

Cały czas rozwijamy bowiem to samo miasto, a później możemy też zakładać kolejne, w tym także w Nowym Świecie - odpowiedniku Karaibów. Nie dochodzi więc do sytuacji, gdy nagle po jakiejś misji zostajemy przerzuceni do zupełnie innej lokacji.

Anno_1803
Nowy Świat pozwala między innymi na hodowlę alpak (Anno 1800 - Recenzja)

Kampania oferuje też sporo swobody, a od trybu sandboxowego różni się przede wszystkim obecnością postaci niezależnych, sporadycznymi przerywnikami i dostępem do różnych misji, na których wykonanie praktycznie zawsze mamy mnóstwo czasu. Główny wątek nie jest szczególnie interesujący, a wypowiedzi postaci zaczynają z czasem nużyć i szybko je przeklikujemy, ale to właściwie jedyna większa wada tej gry.

Stopniowy rozwój pierwszego miasta angażuje od początku, gdy musimy już przemyśleć przyszłe zagospodarowanie terenu. Zaczynamy od domów farmerów oraz placówek, w których pracować będą pierwsi mieszkańcy. Trzeba przyznać, że zadania w kampanii bardzo dobrze wprowadzają w podstawy rozgrywki.

Im później, tym lepiej - ale mamy też coraz więcej na głowie. Anno 1800 oferuje kilka klas obywateli. Każdą kolejną odblokowujemy po jakimś czasie, a z różnymi kategoriami pracowników związane są zupełnie inne budynki. Tylko farmerzy mogą pracować przy uprawie ziemniaków czy hodować świnie, więc zawsze musimy utrzymywać odpowiednią liczbę rolników. Nawet wtedy, gdy będziemy już nowoczesnym, industrialnym miastem.

Takie podejście zwiększa przyjemność z planowania i kombinowania. Tym bardziej, że w późniejszych fazach dbamy o coraz większe potrzeby „wyższych” klas - rzemieślnicy potrzebują chociażby rumu, którego nie wyprodukujemy bez trzciny cukrowej. To z kolei wymaga założenia osady w Nowym Świecie. O szczęście mieszkańców dbać trzeba, bo bez tego nie ulepszymy budynków mieszkalnych.

Wzorowany na Ameryce Środkowej region to z kolei zupełnie inne rodzaje mieszkańców, ale też wyjątkowe budynki. Tylko tam wyhodujemy banany czy inne egzotyczne rośliny. Dzięki temu nasze placówki z dwóch stron świata żyją w stałej symbiozie - szybciej rozwiniemy nowe miasta, jeśli zapewnimy im trochę zasobów ze Starego Świata.

Z Karaibami związane są też ekspedycje, na które wysyłamy wybrany statek. Dzięki nim zdobywamy cenne artefakty do muzeów czy zwierzęta do zoo. Podczas takiej podróży podejmujemy czasem różne decyzje, klikając odpowiednie wybory na planszach z tekstem. To ciekawy dodatek, który łączy się przede wszystkim z aspektem dbania o atrakcyjność turystyczną naszego głównego miasta. Dzięki egzotycznym łupom możemy zyskać sporo w oczach innych.

Jak zawsze, sporo radości sprawia na początku obserwowanie wszystkiego z bliska. Gdy tylko pojawi się nowy budynek, od razu odpowiednio przybliżamy kamerę i podziwiamy dbałość o szczegóły. Proporcje są może nieco nienaturalne, ale to żaden problem. Postacie są nieco zbyt duże, ale dzięki temu są też widoczne z większej odległości.

anno1801
Czasem warto przyjrzeć się miastu z bliska (Anno 1800 - Recenzja)

Gra oferuje też aspekt handlu, który mógłby być wytłumaczony nieco lepiej. Ważne jednak, że zarządzanie importem i eksportem pozwala naprawdę zaplanować rozwój gospodarczy. Dyplomacja jest potraktowana po macoszemu, ale tak naprawdę nigdy nie wydaje się potrzebna. Jest też element militarny - walka ogranicza się jednak tylko do bitew morskich lub ostrzeliwania statków z dział portowych. Na szczęście przemoc jest niezbędna bardzo rzadko.

Anno 1800 jest naprawdę świetnie przemyślane. Powrót do przeszłości pozwolił twórcom skupić się na dopracowaniu podstaw rozgrywki, a nie na wymyślaniu eksperymentalnych rozwiązań połączonych z futurystyczną otoczką. Relaksująca zabawa jest zaprojektowana i zbalansowana bez zarzutu. Powinna zadowolić wszystkich fanów cyklu, ale i nowych graczy, którzy tęsknią za dobrymi strategiami ekonomicznymi.

Plusy: Minusy:
  • świetne podstawy rozgrywki
  • nowy system społeczeństwa
  • czytelny interfejs
  • angażująy i jednocześnie relaksujący gameplay
  • właściwie zbędny aspekt dyplomacji
  • nieciekawa walka


Platforma: PC - Premiera: 16 kwietnia 2019 - Wersja językowa: polska (napisy) - Rodzaj: strategia, ekonomiczna - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Cena: 180 zł - Producent: Blue Byte Software - Wydawca: Ubisoft - Wydawca PL: Ubisoft Polska

Reklama

Zasady oceniania gier w Eurogamer.pl

Skocz do komentarzy (1)

O autorze

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Senior Editor

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.

Powiązane materiały

Warsaw - Recenzja: wspomnienie Powstania Warszawskiego

Interesujący projekt zmuszający do przemyśleń.

Phantom Doctrine - Recenzja

Zimna wojna w turach.

Ancestors: Legacy - Recenzja

Średniowieczne Company of Heroes?

Na stronie

Komentarze (1)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami