Stało się. Wiemy już, kiedy zadebiutuje pierwsza konsola nowej generacji. Microsoft oglosił, że kolejny Xbox - znany obecnie pod nazwą kodową Scarlett - ukaże się w okresie świątecznym 2020 roku. Możliwe więc, że nawet w listopadzie.

Gdy spojrzymy na suche dane oraz informacje od producenta, platforma wydaje się naprawdę imponująca. Ma być czterokrotnie mocniejsza od Xbox One X pod względem wydajności procesora (Zen 2 Navi od AMD). Zaoferuje dysk SSD oraz pamięć RAM DDR6, co ma duże znaczenie dla przepustowości.

W pierwszym materiale promocyjnym inżynierowie i projektanci z Microsoftu podkreślają, że Scarlett pozwoli osiągać nawet wartości 120 klatek na sekundę oraz będzie wspierać rozdzielczość 8K. Pod tym względem jest podobna do konkurencyjnego PlayStation 5. Obie platformy będą też wyposażone w dysk SSD.

Wszystko to brzmi wspaniale - i o to przecież chodzi. Producent każdego urządzenia chce zaimponować potencjalnym odbiorcom. Stąd też zapewnianie o takich, a nie innych wartościach w zakresie liczby FPS i jakości obrazu. Czego jednak możemy spodziewać się w praktyce? Na pewno nie tego, że każda gra pozwoli grać w 8K. Co więcej - jestem niemal pewien, że tytuły z taką opcją będą w mniejszości.

Ta imponująca rozdzielczość jest bardziej zabezpieczeniem na przyszłość. Przygotowaniem na nadejście ustawień 8K w aplikacjach typu Netflix za 4-5 lat. Gry to jednak inna sprawa. Jeśli chcemy dziś grać przy wartości 7680 x 4320 pikseli na PC, musimy wydać co najmniej 6 tys. zł na same karty graficzne. Dwa modele 1080 Ti w SLI pozwalają osiągnąć 30 klatek w 8K w niektórych tytułach.

Wydaje się więc, że ewentualne gry w 8K pojawią się najwcześniej za kilka lat - i będą to tytuły mniejsze, ze skromniejszą, niezbyt realistyczną oprawą. W przypadku minimalistycznej grafiki, cała moc może pójść właśnie w rozdzielczość, a nie w przeróżne efekty. Choć Scarlett będzie też wspierać ray tracing, a więc zaawansowaną technikę generowania autentycznie wyglądającego oświetlenia, to można założyć, że konsola nie wykorzysta jej w pełni nie tylko przy 8K, ale i nie przy 4K.

8k

Jest jeszcze wspomniane 120 klatek na sekundę. Możliwe, że twórcy niektórych strzelanek pozwolą na osiąganie takich wartości, ale najprawdopodobniej przy rozdzielczości FullHD. Bardziej prawdopodobne wydaje się jednak, że producenci wspomnieli o takiej wartości FPS z myślą o wirtualnej rzeczywistości. Właśnie 120 klatek to domyślny poziom komfortowego grania w VR. Czyżby więc Microsoft kontynuował współpracę z firmą Oculus? Czy może zapowie własną odpowiedź na PS VR?

Realistyczne oczekiwania w stosunku do nowych konsol to na pewno szansa na powszechne 60 klatek na sekundę w grach, a nawet łączenie tej wartości z 4K w niektórych tytułach. Odejścia od tej granicy w stronę wyższych wartości będą już jednak jednostkowymi przypadkami. Ważny jest też dysk SSD - miło będzie w końcu pożegnać się z długimi czy zakamuflowanymi czasami ładowania.

Najlepszym sprawdzianem i pierwszym większym testem Xbox Scarlett będzie Halo: Infinite. Problem jest tylko jeden - trzeba uzbroić się w cierpliwość i przygotować na ponad rok oczekiwania.

Reklama

O autorze

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Redakcja Eurogamer.pl

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz dołączył do nas w 2013 roku. Zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.