W czwartkowy wieczór The Division 2 otrzymało pierwszy najazd, czyli wyzwanie dla wysokopoziomowych postaci. Okazuje się, że konsolowi gracze mają problem z ukończeniem misji.

W przeznaczonej dla maksymalnie ośmiu osób Operacji Czarna Godzina użytkownicy muszą odbić port lotniczy Ronalda Reagana z rąk Czarnych Kłów. Frakcja wykorzystuje lokację jako punkt przesyłowy swoich żołnierzy i zapasów.

O ile na PC najazd (w oryginale raid) ukończono w 5 godzin od premiery, na konsolach sytuacja jest zupełnie inna. Mimo że wyzwanie pojawiło się w kooperacyjnej strzelance Ubisoftu blisko dwie doby temu, nadal żaden zespół nie wykonał zadania.

We wpisach na Twitterze oraz forach internauci przekonują, że Operacja Czarna Godzina na PS4 i Xbox One jest po prostu zbyt trudna. Gracze mają problem, by pokonać pierwszego bossa (pewnej grupie zajęło to 10 godzin), a nieliczni, którym się udało, twierdzą, że zlikwidowanie finałowego jest niemożliwe.

Fani zwracają uwagę, że główną przyczyną kłopotów są różnice między wersjami komputerową i konsolowymi. Podkreślają, że sterowanie za pomocą myszy i klawiatury jest precyzyjniejsze, a co za tym idzie - efektywniejsze.

Zobacz: The Division 2 - poradnik i najlepsze porady

Dodatkowym źródłem trudności jest płynność. Jeden z użytkowników forum Reddit przekonuje, że rozgrywanie raidu w 60 klatkach na sekundę na PC wygląda inaczej niż w 30 FPS na platformach Sony i Microsoftu - postać wolniej reaguje na polecenia, tracąc cenne sekundy.

Gracze domagają się wprowadzenia zmian do konsolowej wersji najazdu. Nie chccą jednak osłabienia wrogów, ale modyfikacji rekompensującej różnice między edycjami PC a PS4 i Xbox One. Przykładowo twórcy mogliby wydłużyć nieznacznie czas, gdy oponent jest podatny na obrażenia.

Źródło: Kotaku

Reklama

O autorze

Piotr Bicki

Piotr Bicki

Redakcja Eurogamer.pl

Piotrek zajmuje się w naszym serwisie głównie tekstami informacyjnymi. Miłośnik kilku popularnych serii gier oraz wielbiciel superbohaterów i fantastyki.