Po piątkowej strzelaninie w Nowej Zelandii - gdzie w meczetach w Christchurch życie straciło 49 osób - na Steamie zaczęły pojawiać się treści, nawiązujące do ataku. Valve interweniowało, usuwając nazwy profili, grafiki czy grupy.

Krótko po zajściu, na Steamie utworzono ponad 100 profili, upamiętniających nazwisko czy podobiznę zamachowca. Pojawiły się też zrzuty ekranu z transmisji tragedii - sprawca upublicznił nagranie strzelaniny w internecie, na żywo.

Użytkownicy platformy Valve udostępniali też animację GIF z fragmentem napadu, a inni nazywali terrorystę „usuwającym Kebaby”, „świętym” czy „bohaterem”.

steam
Jeden z profili, przedstawiający wizerunek i nazwisko sprawcy. Źródło: Kotaku

Usunięte nazwy profili wciąż są dostępne w menu poprzednio używanych pseudonimów.

Jak twierdzi Kotaku, na Steamie wciąż istnieją dziesiątki nazw użytkowników, odnoszących się do sprawców strzelanin, m. in. w Charleston, a także masowych zabójstw w Norwegii w 2011 roku. Tutaj również pojawiają się nazwiska i podobizny zamachowców.

Z kolei według raportu Vice Motherboard z 2017 roku, na Steamie przez lata istniały treści, odwołujące się do ideologii nazistowskiej, a także 173 grupy „czczące sprawców szkolnych strzelanin”. To między innymi „Grupa dla moich strzelców - przyjaciół” czy „Szkolni strzelcy to bohaterowie”.

Źródło: Kotaku, Vice Motherboard

Reklama

O autorze

Przemysław Wańtuchowicz

Przemysław Wańtuchowicz

Redakcja Eurogamer.pl

Przemek na początku przygotowywał u nas materiały wideo, a obecnie jest autorem w dziale informacyjnym. Jako dziecko marzył, by zawodowo rysować, żonglować lub grać na gitarze - dwie pierwsze czynności wychodzą mu całkiem nieźle.