Sekiro: Shadows Die Twice to zupełnie nowa produkcja od studia From Software, czyli twórców serii Dark Souls oraz Bloodborne. Tytuł wyróżnia się znacznie na tle tych produkcji, pomimo pewnych cech wspólnych.

Deweloperzy stawiają tym razem odrobinę większy nacisk na historię, ale najważniejsza nadal pozostaje jednak wymagająca walka. Bohater ma też tym razem wiele nowych możliwości i narzędzi, które zaskoczą fanów cyklu Souls.

  • Premiera: 22 marca 2019
  • Platforma: PS4, Xbox One, PC
  • Wersja językowa: polska (napisy)
  • Producent: From Software
  • Wydawca: Activision
  • Wydawca PL: Cenega

Premiera i dostępne edycje

Gra Sekiro: Shadows Die Twice zadebiutuje 22 marca 2019 roku na PS4, Xbox One oraz na PC. Nie wiadomo jeszcze, jakie ulepszenia zaoferuje produkcja na konsolach Xbox One X i PS4 Pro.

Poziom 60 klatek na sekundę będzie na pewno osiągalny na PC.

W przedsprzedaży, poza standardową wersją gry, dostępna jest edycja kolekcjonerska. Wyceniono ją na ok. 470 zł. W jej skład wchodzą:

  • 18-centymetrowa figurka
  • Steelbook
  • Kolekcjonerski artbook
  • Mapa
  • Cyfrowy soundtrack
  • Replika monet z gry
serkirokol

Świat i fabuła

Akcja Sekiro przenosi graczy do XVI-wiecznej Japonii. Wcielamy się w shinobiego (odpowiednik tajnego agenta), który został ciężko ranny podczas ataku wrogów, mających na celu porwanie jego mistrza.

Bohater trafia pod opiekę tajemniczego rzemieślnika, który pomaga wrócić mu do zdrowia oraz projektuje dla niego protezę lewej ręki. Niezwykłą, bo zawierającą różne pomocne w walce gadżety.

Shinobi wyrusza śladami porwanego mentora, po drodze odkrywając tożsamość i motywy sprawców całego zamieszania. Warto zaznaczyć, że historia będzie opowiadana nieco bardziej wprost niż w Dark Souls czy Bloodborne, choć nadal można tu wyczuć ten specyficzny minimalizm narracji. Uświadczymy jednak, przykładowo, więcej cut-scenek z dialogami.

Gameplay

Rozgrywka w Sekiro: Shadows Die Twice tylko częściowo przypomina Dark Souls. Jest bowiem trudno i nadal musimy uczyć się zachowań wrogów, ginąc podczas walk z bossami i powracać z wiedzą na temat różnych ataków i strategii.

Poza tym, Sekiro różni się jednak znacznie od innych gier From Software. Przede wszystkim, bohater jest o wiele szybszy i mobilny. Może skakać i korzystać z linki z hakiem, która pozwoli przyciągać się na dachy czy gałęzie drzew, a nawet do niektórych wrogów.

Co więcej, bohater może biegać bez przerwy i w ogóle się nie męczy. W grze nie ma paska staminy. Zamiast tego, występuje wskaźnik postawy, który zapełnia się, gdy przyjmujemy ciosy bez odpowiedniego blokowania. Gdy pasek się zapełni, zostajemy wystawieni na mocniejszy cios. W taki sam sposób staramy się przełamać postawę i obronę wrogów.

Główna broń bohatera to miecz, który będziemy ulepszać w miarę postępów. Odblokujemy też dodatkowe ostrze, ale nie będziemy zbierać tylu broni, co choćby w Dark Souls. Użyjemy natomiast różnych modułów naszej sztucznej ręki, by urozmaicić starcia.

W ręku zamontowana może być przykładowo wyrzutnia płomieni, którą podpalimy nasz miecz. Można też użyć wyrzutni metalowych gwiazdek. Jeden z modułów pozwoli wyrzucić z protezy topór przełamujący blok.

sekiorhub

Podczas przygody spotkamy łatwych do pokonania wrogów, których zabijemy choćby po efektownym skoku z dachu. Trafimy też jednak na cięższych przeciwników, którzy będą czasem zupełnie opcjonalni, a nawet ukryci.

Struktura świata przypomina bowiem to, z czego znane jest From Software. Zwiedzamy więc spore lokacje, ale dość liniowe - pozwalające jednak na eksplorację i szukanie pobocznych ścieżek prowadzących do mniej i bardziej interesujących miejsc.

Dosyć wyjątkową mechaniką jest możliwość podniesienia się po śmierci i kontynuowania walki od miejsca zgonu. Jest to możliwe dzięki zapasowi energii gromadzonej w miarę pokonywania kolejnych wrogów. Maksymalnie można odrodzić się dwa razy (o ile zbierzemy odpowiednią ilość energii), przed ostateczną śmiercią, która powoduje wczytanie punktu zapisu.

Reklama

O autorze

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Redakcja Eurogamer.pl

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz dołączył do nas w 2013 roku. Zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.