To następne natarcie regionalne, które będziesz mógł wykonać na terenie o nazwie Distrito Capital, który znajduje się na południowym zachodzie mapy. Celem będzie dotarcie do portu kontrolowanego przez Czarną Rękę i uporanie się z ładunkami wybuchowymi.

Zacznij od skierowania się do wrogiej bazy. Z zewnątrz nie będą na bohatera czyhały żadne niebezpieczeństwa. Skieruj się do wskazanej konsoli i aktywuj ją, dzięki czemu otworzysz wielkie wrota, prowadzące do wnętrza bazy.

Od razu przygotuj się na odparcie sporej liczby wrogich żołnierzy. Nie trać jednak zbyt wiele czasu na walkę, tylko przedzieraj się do przodu. Najlepiej eliminując przy tym najbardziej niebezpiecznych rywali, czyli tych z granatami oraz snajperów.

W końcu dotrzesz do obszernego pomieszczenia, gdzie roi się od wrogów. Zastosuj podobną taktykę, jak poprzednio, czyli skup się na szybkim wyeliminowaniu zwłaszcza snajperów.

047

Następnie przeleć szybko do konsoli (1), oczyść lokalny teren, aby nikt nie przeszkadzał (uważaj zwłaszcza na silnego przywódcę), po czym włam się do komputera. Po chwili z lewej otworzą się wrota.

Od tej pory musisz działać bardzo szybko, ponieważ zostanie włączone odliczanie czasu. Jak najszybciej wyleć na zewnątrz i skorzystaj z systemu AR, żeby lokalizować pojazdy z bombami.

048

Przemieszczaj się w ich stronę, jak najszybciej, po czym wsiadaj za kierownicę (2), rozpędzaj się i wjeżdżaj nimi do wody (3). W momencie, gdy pojazd zbliży się do krawędzi wyskakuj i błyskawicznie leć do następnego.

Pamiętaj, aby pod żadnym pozorem nie niszczyć pojazdów ani nie dać ich zniszczyć rywalom podczas jazdy. Aby cel został zaliczony musisz bowiem zrzucić do wody dziesięć maszyn. Staraj się też nie wpadać do wody, ponieważ będziesz niepotrzebnie tracił czas. Po wypełnieniu celu zadanie się zakończy.

Reklama

O autorze

Michał Basta

Michał Basta

Redakcja Eurogamer.pl

Michał pracuje głównie nad poradnikami, ale od czasu do czasu wspiera zespół także innymi tekstami i materiałami. Prywatnie kolekcjoner książek, filmów i planszówek.

Więcej artykułów od Michał Basta