Ace Combat 7: Skies Unknown nie rewolucjonizuje serii, nawiązując bardziej do sprawdzonych rozwiązań z przeszłości. Nadal mamy do czynienia z tytułem zręcznościowym, gdzie pierwsze skrzypce odgrywają starcia współczesnych samolotów bojowych.

Wydaje się, że w takim przypadku fabuła może stanowić jedynie wypełniacz między kolejnymi misjami. Autorzy podeszli jednak do tego zagadnienia na poważnie, oferując wciągającą historię, która napędza poczynania gracza.

Całość została osadzona w 2019 roku, w fikcyjnym świecie, gdzie prym wiodą leżąca na zachodzie Federacja Osei oraz wschodnie królestwo Erusei.

Pierwsza z frakcji postanawia wybudować w pobliżu terenów Erusei windę kosmiczną oraz zabezpieczyć ją militarnie. Pomysł staje się zarzewiem otwartego i krwawego konfliktu między obydwiema stronami.

Gracz wciela się w postać pilota sił powietrznych Osei. Klasyczna wojna szybko zamienia się jednak w dobrze zrealizowane political-fiction z wieloma personalnymi wątkami oraz zaskakującymi zwrotami akcji. Całość została zaprezentowana w rozbudowanych filmikach między misjami oraz na odprawach przed kolejnymi zadaniami.

Ace_Combat_7_recenzja_01
Producent myśliwca nie pomyślał o wycieraczkach (Ace Combat 7: Skies Unknown - Recenzja)

Konflikt nie ogranicza się jedynie do podniebnych starć między samolotami. W grze nie brakuje bowiem nalotów na bazy przeciwnika, osłanianie celów oraz walkę z futurystycznymi maszynami.

Wśród nich znajdziemy nie tylko autentyczne samoloty pokroju F-16, Mirage'a 2000, MiG-a 21 czy supernowoczesne modele pokroju F-35 czy Su-57. Autorzy wprowadzili bowiem sporą dawkę futurystycznych broni w postaci między innymi dronów czy zdolnych je przenosić ogromnych bombowców. W zasadzie są to raczej latające arsenały, będące czymś w rodzaju podniebnych fortec z własnymi polami siłowymi.

Duża różnorodność prawdziwych maszyn w połączeniu z wyimaginowanymi projektami zapewnia świetny rezultat. Dzięki temu starcia z przeciwnikami zyskują dodatkowego kolorytu, a szukanie sposobów na pokonywanie kolejnych wyzwań mocno angażuje w rozgrywkę.

Wpływ na to mają również misje w kampanii fabularnej. Podstawą są oczywiście starcia powietrzne, ale nie brakuje też nalotów na wybrane cele naziemne i morskie, osłanianie wybranych obiektów czy wykonywanie przelotów w taki sposób, aby nie zostać namierzonym przez radary.

Twórcy rewelacyjnie wykorzystali w tym miejscu warunki pogodowe. Loty w chmurach na dużej wysokości czy podczas burzy piaskowej nie tylko prezentują się wyśmienicie wizualnie, ale mają wpływ na samą rozgrywkę. Przykładowo, zbyt długie przebywanie na dużej wysokości powoduje, że maszynę zaczyna pokrywać lód, co wpływa na jej manewrowość.

Ace_Combat_7_recenzja_02
Aktualny stan konfliktu w formie mapy (Ace Combat 7: Skies Unknown - Recenzja)

Latanie w chmurach ułatwia z kolei możliwość ukrywania się, ale z drugiej strony wpływa negatywnie na celność naprowadzanych rakiet. Na długo zapamiętujemy obrazy pokroju namierzania i niszczenia ciężarówek w burzy piaskowej czy zabójcza pogoń za wrogimi samolotami między skalnymi kanionami, kiedy nad głową walą pioruny. Spora w tym zasługa ścieżki dźwiękowej, podkreślającej wydarzenia na ekranie.

Wszystko to sprawia, że podniebne starcia posiadają swój niepowtarzalny urok oraz niezwykłą dynamikę. Należy przy tym pamiętać, że jest to tytuł czysto zręcznościowy. I chociaż pojawiają się tu takie elementy, jak choćby przeciągnięcie, to nauka samego pilotowania zajmuje dosłownie kilka chwil.

Dzięki temu możemy niemal z marszu cieszyć się z odpalania w stronę wroga setek rakiet i bomb, w jakie uzbrojone są maszyny. Autorzy pomyśleli przy tym zarówno o nowicjuszach, jak i weteranach serii, wprowadzając trzy poziomy trudności. Na najłatwiejszym można nawet uderzyć w ziemię i kontynuować walkę, ale na najtrudniejszym niemal każdy drobny błąd często kosztuje zestrzelenie bądź rozbicie.

Skoro o stopniach trudności mowa, to warto wspomnieć o dwóch aspektach, które dla jednych będą zaletami, a dla innych mogą okazać się problemem. Pierwszym elementem jest ograniczenie czasowe każdej z misji. Nie są to wyśrubowane rekordy, ale czasami trzeba powtórzyć i poznać dobrze dane zadanie, aby zmieścić się w limicie minut.

Druga sprawa to automatyczne zapisy gry podczas misji. Są z reguły podzielone na kilka części, a pewne fragmenty mogą trwać nawet kilkanaście minut. Irytujące jest, gdy pod koniec takiej bitwy przez nieuwagę damy się zestrzelić i musimy całość powtarzać od nowa. Z drugiej strony tytuł jest tak skonstruowany, że zaciskamy zęby i próbujemy ponownie, a wtedy przejście trudniejszego fragmentu zapewnia ogromną satysfakcję.

Ace_Combat_7_recenzja_03
W trakcie gry niszczymy też cele naziemne (Ace Combat 7: Skies Unknown - Recenzja)

Samym starciom dodatkowego smaczku dodają sojusznicze jednostki. Sprawiają, że bitwy wyglądają niezwykle okazale, a wymieniane między pilotami komunikaty tworzą unikalny klimat starć. Jednak trochę szkoda, że skuteczność kompanów jest praktycznie zerowa, przez co finalnie wszystkimi celami i tak musimy zająć się osobiście.

Ace Combat 7 prezentuje się bardzo okazale od strony audio-wizualnej. Zarówno głosy postaci, jak i brzmienie i wygląd samolotów, aż po efekty pogodowe. Cała otoczka sprawia bardzo dobre wrażenie, a do tego świat możemy podziwiać w jednym z trzech widoków: zza maszyny, przez celownik oraz z kokpitu. Na tym tle nieco ubogo prezentują się modele budynków i pojazdów naziemnych, jednak na dobrą sprawę w ferworze walki raczej nie starcza czasu, aby się im specjalnie przyglądać.

Testowaną przez nas wersję na komputery osobiste można obsługiwać przy pomocy myszy i klawiatury, pada lub joysticka. Aby w pełni cieszyć się z rozgrywki najlepiej zaopatrzyć się w któreś z dwóch ostatnich urządzeń, bo chociaż pierwsze rozwiązanie umożliwia pilotowanie, to jednak zabawa traci nieco uroku. W przedpremierowej wersji nie mogliśmy sprawdzić trybu wieloosobowego, ponieważ serwery nie były jeszcze zapełnione.

Ace Combat 7 jest tytułem, któremu zdecydowanie warto dać szansę. To świetna kontynuacja dostarczająca wielu godzin dynamicznej i wciągającej zabawy.

Plusy: Minusy:
  • wciągające starcia i bitwy
  • duży wybór maszyn, broni i usprawnień
  • wciągająca kampania i zróżnicowane misje
  • interesująca, wielowątkowa fabuła
  • efekty wizualne i pogodowe oraz ścieżka dźwiękowa
  • sterowanie przy pomocy klawiatury i myszki
  • średnio przydatni kompani



Platforma: PS4, Xbox One, PC - Premiera: 18 stycznia 2019 (konsole), 1 lutego 2019 (PC) - Wersja językowa: polska (napisy) - Rodzaj: zręcznościowa, akcja - Dystrybucja: cyfrowa , pudełkowa - Cena: od 210 zł (PC) do 240 zł (konsole) - Producent: Project Aces - Wydawca: Bandai Namco - Wydawca PL: Cenega

Recenzja Ace Combat 7: Skies Uknown została przygotowana na podstawie egzemplarza na PC, dostarczonego nieodpłatnie przez firmę Cenega.

Reklama

O autorze

Michał Basta

Michał Basta

Redakcja Eurogamer.pl

Michał pracuje głównie nad poradnikami, ale od czasu do czasu wspiera zespół także innymi tekstami i materiałami. Prywatnie kolekcjoner książek, filmów i planszówek.

Więcej artykułów od Michał Basta

Komentarze (4)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami

Powiązane materiały