Beat Saber uzależnia. Nawet, gdy nie jest się fanem gier muzycznych, produkcja oferuje zabawę mieczami świetlnymi w środowisku wirtualnej rzeczywistości, a to już olbrzymia rekomendacja.

Do gier muzycznych zwykle podchodziłem z dużą rezerwą i żaden dotychczasowy produkt mnie nie przekonał - może dlatego, że preferuję prawdziwe instrumenty, niż „zabawę w granie”.

Beat Saber podchodzi jednak do sprawy nieco inaczej, oferując bardzo proste i szybkie do przyswojenia założenia.

Grę testowaliśmy na PlayStation VR, a więc za odpowiedniki mieczy świetlnych posłużyły nam kontrolery Move. Produkcję warto rozpocząć od szybkich samouczków, by chwilę później skorzystać ze swobodnej rozgrywki lub kariery, gdzie wymagania rosną z każdym kolejnym utworem.

Miecze występują w dwóch kolorach, czerwonym i niebieskim. Wraz ze startem utworu z oddali nadciągają klocki w analogicznych barwach oraz oznaczeniami w postaci strzałek. Pokazują one kierunek, z którego powinniśmy ciąć sześciany mieczem.

Beat_Saber_Recenzja_01
Tylko dwa kolory, a tyle wrażeń! (Beat Saber - recenzja)

Od czasu do czasu pojawiają się także przedmioty, których nie wolno ciąć mieczem oraz ściany. Te z kolei mijamy ruchem całego ciała, odsuwając się na bok lub pochylając się. Ważna w tym momencie jest poprawna konfiguracja wysokości gogli VR względem podłogi, o czym gra nie informuje w oczywisty sposób.

Oprawa graficzna jest dość skromna, utrzymana w niebiesko-czerwonej, neonowej stylistyce. Wszystko natomiast jest dzięki temu na tyle czytelne, że tak naprawdę dodanie kolejnych elementów graficznych mogłoby rozgrywce tylko zaszkodzić.

Do dyspozycji - choć nie przy wszystkich utworach - oddano cztery poziomy trudności. Z najłatwiejszym poradzą sobie nawet początkujący, a normalny potrafi stanowić pierwsze wyzwania. Poziom trudny jest przeznaczony dla naprawdę doświadczonych graczy, a ekspert to piekielnie duże wyzwanie dla najlepszych.

Beat_Saber_Recenzja_02
Nawet wyższe poziomy trudności oferują momenty na złapanie oddechu (Beat Saber - recenzja)

W grze łatwiej odnajdą się ci, którzy mają dobre poczucie rytmu - jak w każdej produkcji tego typu. Rytmika jest tym ważniejsza, że układ klocków do rozbicia w każdym utworze i na każdym poziomie trudności nie powstał automatycznie, ale ręcznie. Za umiejscowienie przedmiotów do rozbicia odpowiada więc w pełni człowiek.

Można to odczuć przede wszystkim na wyższych poziomach trudności, gdzie szybko zauważamy nieprzypadkowość takiego, a nie innego umieszczenia przeszkód i sześcianów do rozbicia. Z kolei większość utworów powstała na potrzeby gry i dominują tu nuty elektroniczne, choć natrafiamy też na hip-hop.

Małe zróżnicowanie gatunkowe to właściwie jedyna wada Beat Saber - miło byłoby pomachać mieczami choćby przy rockowych utworach. Użyte kompozycje stoją jednak na bardzo wysokim poziomie i świetnie napędzają do kolejnych cięć wirtualnymi mieczami.

Beat_Saber_Recenzja_03
Precyzja i kierunek cięć są tutaj bardzo ważne (Beat Saber - recenzja)

Jeśli rozgrywka okazuje się za trudna, gra oferuje kilka opcjonalnych ułatwień - od wyłączenia kierunków, z których musimy ciąć, po zwolnienia tempa muzyki (dobre do nauki najtrudniejszych poziomów) czy też ograniczenia do jednego miecza. To wystarczające opcje konfiguracji, aby praktycznie każdy mógł dopasować rozgrywkę do swoich wymagań.

Beat Saber oferuje też tryb imprezowy, gdzie każdy z graczy po kolei przechodzi tę samą rundę, a wygrywa ta osoba, która zdobędzie najwięcej punktów. Gdy bawimy się z innymi - ale także podczas solowej zabawy - warto zadbać o jak najwięcej przestrzeni wokół grającego. W porównaniu do innych gier VR potrzebujemy tu nieco więcej miejsca.

Gry na wirtualną rzeczywistość, aby cieszyć, nie muszą być przesadnie skomplikowane czy oferować niesamowitej oprawy graficznej. Beat Saber jest na to kolejnym dowodem, oddając do dyspozycji piekielnie satysfakcjonującą rozgrywkę. To jedna z najlepszych gier dostępnych na gogle wirtualnej rzeczywistości.

Plusy: Minusy:
  • łatwa do przyswojenia
  • niesamowicie wciąga
  • duży potencjał imprezowy
  • machanie mieczami szalenie satysfakcjonuje
  • szereg ułatwień dla mniej wprawionych graczy
  • małe zróżnicowanie gatunków muzycznych
  • niezbyt intuicyjna konfiguracja wysokości gracza


Platforma: PS VR, PC - Premiera: 20 listopada 2018 - Wersja językowa: angielska - Rodzaj: zręcznościowa, muzyczna - Dystrybucja: cyfrowa - Cena: od 75 zł (PC) do 125 zł (PS4) - Producent: Hyperbolic Magnetism - Wydawca: Beat Games

Recenzja Beat Saber została przygotowana na podstawie egzemplarza PS4 dostarczonego nieodpłatnie przez firmę PlayStation Polska.

Reklama

O autorze

Jerzy Daniłko

Jerzy Daniłko

Redakcja Eurogamer.pl

Jerzy jest redaktorem naczelnym Eurogamer.pl. Z serwisem współpracuje od początku, a w ostatnim czasie nadzorował pracę działu poradników. Relaksuje się gotując i jeżdżąc autem w długie trasy. Nie lubi nudy, zastojów i głośnych sąsiadów.

Więcej artykułów od Jerzy Daniłko

Komentarze (1)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami

Powiązane materiały