Powiedzenie, że Microsoft „przegrał” obecną generację, to stwierdzenie nieco na wyrost, jednak nie sposób nie zauważyć dominacji Sony nad amerykańskim koncernem. PlayStation 4 wciąż jest chętniej wybieraną konsolą i to mimo, że najmocniejszym sprzętem jest obecnie Xbox One X, a nie PS4 Pro.

Microsoft zaczął przegrywać wyścig jeszcze przed startem obecnej generacji. Włodarze koncernu zapowiedzieli, że konsola będzie musiała być stale podłączona do Internetu, a wymiana gier będzie możliwa tylko wtedy, kiedy zgodzi się na to wydawca.

Podczas prezentacji sprzętu podkreślono też multimedialność konsoli, pokazując filmy i sport, co niektórych użytkowników po prostu nie interesowało.

Z tego względu duża część społeczności graczy „skreśliła” Xboksa One jeszcze przed wylądowaniem konsoli na półkach sklepowych. Mimo że wycofano się z postanowień odnośnie autoryzacji sieciowej i polityki wymiany płyt, początkowe wrażenie bardzo trudno naprawić.

mic1
„Wszystko w jednym” to nie to, czego szukają gracze

Co musiałby zrobić Microsoft, aby podczas kolejnej generacji „dogonić” japońskiego rywala? Większość powie od razu: tworzyć lepsze gry na wyłączność. To jednak lakoniczna odpowiedź, bo problem jest bardziej złożony. Poza tym, co to znaczy „lepsze”?

Częściowym winowajcą jest jakość gier na wyłączność Xbox One, ale wydaje mi się, że większe znaczenie ma tu ich rodzaj. Microsoft musi zacząć projektować więcej tytułów, które spodobają się ogromnej liczbie graczy - tak jak od lat robi to Sony.

mic2
Japoński koncern bardzo dobrze wie, jakie gry mają wzięcie

Porównajmy listę gier na wyłączność dla Xbox One oraz PlayStation 4. Studia należące do Sony specjalizują się w projekcie trzecioosobowych, poważnych gier akcji, osadzonych w ciekawym świecie.

Są to zarówno strzelanki i produkcje stawiające na walkę w zwarciu - gry liniowe, jak i te z otwartym światem. Mowa o God of War, serii Uncharted, Bloodborne, Horizon Zero Dawn czy Spider-Man.

Until Dawn, Detroit: Become Human i Gran Turismo Sport są także dobrymi grami, ale polecając PS4 wspomni o nich mniejsza liczba graczy. Właśnie dlatego, że nie są standardowymi, trzecioosobowymi grami akcji, które trafiają do większości odbiorców.

mic3
Ghost of Tsushima i Days Gone to kolejne tytuły na horyzoncie, które wpisują się w omawiany schemat

Microsoft od lat tworzy gry, które bardzo odbiegają od trendów. Mamy oczywiście kilka tytułów, które teoretycznie wpisują się we wspomniany schemat, ale albo nie są dopracowane (jak State of Decay 2), albo nie są „poważne” (jak Sunset Overdrive), zawężając tym samym krąg potencjalnych odbiorców.

Sea of Thieves i Forza Horizon 4 to bardzo dobre gry, ale zdecydowanie nie dla każdego - znacznie mniejszy ułamek graczy lubi gry wyścigowe i sieciowe, niż trzecioosobowe gry akcji z ciekawą historią lub dużym światem do zwiedzania. Gears of War 4 to niestety za mało, by sprzedać konsolę.

Wpisywanie się w popularne schematy i projektowanie gier dla „standardowego” odbiorcy to dzisiaj klucz do sukcesu i Microsoft musi to zrozumieć, jeżeli chce nadrobić straty w wyścigu.

mic4
Sea of Thieves dla większości osób jest tylko ciekawostką

Niedawne przejęcia dużych twórców gier przez amerykański koncern napawają jednak optymizmem. Microsoft wyraźnie się zbroi i być może wykorzysta wiedzę nabytą podczas trwania obecnej generacji sprzętowej.

Monopol na rynku nigdy nie jest dobry. Chciałbym, żeby za kilka lat Xbox Scarlett był godnym przeciwnikiem dla PS5. Tak, aby oba koncerny prześcigały się w projektowaniu coraz ciekawszych światów. Wyjdzie to na dobre i dla graczy, i dla producentów.

Reklama

O autorze

Przemysław Wańtuchowicz

Przemysław Wańtuchowicz

Redakcja Eurogamer.pl

Przemek na początku przygotowywał u nas materiały wideo, a obecnie jest autorem w dziale informacyjnym. Jako dziecko marzył, by zawodowo rysować, żonglować lub grać na gitarze - dwie pierwsze czynności wychodzą mu całkiem nieźle.

Więcej artykułów od Przemysław Wańtuchowicz

Komentarze (18)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami

Powiązane materiały