Andrzej Sapkowski, autor opowiadań i sagi o Geralcie z Rivii, domaga się 60 mln zł od firmy CD Projekt - poinformowali dziś przedstawiciele spółki.

Prawnicy Sapkowskiego wystosowali oficjalne wezwanie do zapłaty, w którym podkreślają, że wynagrodzenie przyznane twórcy jest za niskie w porównaniu do finansowych sukcesów gier o wiedźminie.

W wezwaniu powołano się między innymi na na artykuł 44. ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

„Przywołany przepis ma, po pierwsze, charakter bezwzględnie obowiązujący, po drugie zaś, jego zastosowanie otwiera się wtedy, gdy wynagrodzenie przyznawane twórcy jest zbyt niskie w stosunku do korzyści osiągniętych przy okazji eksploatacji utworu”.

W piśmie zaznaczono też, że proponowane rozwiązanie jest „korzystne dla spółki”. Prawnicy zauważają, że zawarte w przeszłości umowy - po dokładnej analizie - dotyczą ich zdaniem wyłącznie „pierwszej z serii gier”, a rozpowszechnianie kolejnych produkcji „jest po prostu bezprawne”.

sapkoo
Andrzej Sapkowski w rozmowie z naszym kolegą z brytyjskiego Eurogamera: „Byłem na tyle głupi, że zostawiłem wszystko w ich rękach, ponieważ nie wierzyłem w ich sukces.”

CD Projekt zaznacza, że firmie zależy na utrzymaniu dobrych stosunków z Andrzejem Sapkowskim, a zarząd ma nadzieję, że sprawę uda się załatwić polubownie.

„Zarząd Spółki dołoży szczególnych starań w celu polubownego rozwiązania sprawy, jednakże rozwiązanie takie winno szanować wcześniej uzgodnione intencje stron i zawarte umowy” - napisano w oświadczeniu.

Co ważne, w wezwaniu do zapłaty prawnicy wspominają o opcji polubownej:

„Jak w każdej sprawie, a tym bardziej w niniejszej, uwzględniając specyfikę stosunków między spółką a Panem Andrzejem Sapkowskim, naturę i cechy osobiste Autora, ale też Państwa pozycję i interesy, jesteśmy gotowi zakończyć sprawę w sposób polubowny, a co najważniejsze: szybki i cichy”.

Warto przytoczyć słowa pisarza z 2017 roku, dotyczące umowy z twórcami gier.

- Byłem na tyle głupi, że od razu sprzedałem prawa - przyznał Sapkowski w rozmowie z Eurogamerem. - Zaoferowali mi procent od zysków, ale powiedziałem, że żadnych zysków nie będzie, że chcę pieniądze teraz.

- To było głupie. Byłem na tyle głupi, że zostawiłem wszystko w ich rękach, ponieważ nie wierzyłem w ich sukces. Ale kto mógł przewidzieć taką popularność? Ja na pewno nie.

Kancelaria zaznaczyła, że czeka na odpowiedź od CD Projektu do 19 października, po czym skieruje sprawę do sądu.

Reklama