V-Rally 4 to gra o dużym potencjale, choć niewykorzystanym w pełni i z pewnymi problemami. Nie sposób odmówić jednak grze uroku.

Szesnaście lat musieliśmy czekać na wskrzeszenie jednej z najbardziej legendarnych serii gier rajdowych. Za grę odpowiadało niegdyś utalentowane studio Eden Games, mające w swoim portfolio także inne, bardzo udane tytuły. Za V-Rally 4 wzięła się tym razem grupa Kylotonn, znana między innymi z ostatnich części WRC.

V-Rally 4 charakteryzuje spory potencjał, jednak w wielu sytuacjach odnosi się wrażenie, że nie został w pełni wykorzystany. Całkiem interesująco został zaprojektowany tryb kariery, w którym zwiedzamy przeróżne zakątki świata, dbając przy tym o naszą flotę, mechaników i inwestując zarobione pieniądze w ulepszenia i naprawy.

To oczywiście bardzo klasyczne podejście do trybu tego typu, ale czy w grach rajdowych i wyścigowych spodziewamy się wymyślania koła na nowo? Problemem kariery jest niczym nieuzasadnione żonglowanie pomiędzy miejscami i rodzajami imprez, przez co ciężko znaleźć we wszystkim spójność.

V_Rally_4_recenzja_01
Ścigamy się na szczyt? (V-Rally 4 - Recenzja)

Zdobywanie kolejnych celów i zarabianie gotówki w karierze sprawia jednak sporą satysfakcję, ponieważ twórcy postawili na naprawdę duże zróżnicowanie dostępnych imprez. Obok klasycznych rajdów mamy do dyspozycji rallycross na zamkniętych torach, wyścigi buggy, „wspinaczki” na szczyt (lub zjazdy z nich), a także ekstremalną gymkhanę, która różni się jednak od odpowiedników z cyklu DIRT.

Jest więc co robić, a spora liczba maszyn sprawia, że wariantów zabawy jest naprawdę dużo. Najmocniejszą stroną V-Rally 4 są lokacje i dostępne trasy. Studio Kylotonn postawiło na dość oryginalne miejsca, wśród których znajdujemy choćby Syberię, Rumunię czy nawet Boliwię i afrykański Niger.

Nieco gorzej prezentuje się samo ukształtowanie tras - jedynymi „niespodziankami” na drodze są lekkie wzniesienia i okazjonalnie kałuże. Trasy często sprawiają wrażenie zaprojektowanych zbyt szybko, chociaż nie sposób odmówić im uroku.

V_Rally_4_recenzja_02
Najlepsze wrażenie prędkości oferuje widok ze środka (V-Rally 4 - Recenzja)

V-Rally 4 stawia na zręcznościowy model jazdy. Możliwa jest - rzecz jasna - jazda kontrolowanym poślizgiem czy wykonanie „skandynawskiego szarpnięcia”, lecz sposób prowadzenia aut nie należy do najbardziej wymagających. Nie jest to ani wadą, ani zaletą, bo tak naprawdę finalnie liczy się to, czego tak naprawdę od gry oczekuje potencjalny gracz. V-Rally 4 jest za to całkiem dobrą propozycją dla graczy mniej doświadczonych w produkcjach tego typu.

Pomimo zręcznościowego charakteru, gra nie ustrzegła się dość mocno rzucających się w oczy błędów związanych z prowadzeniem aut. Samochody na szutrze zachowują się dość nienaturalnie, ale znacznie lepiej jest już na śniegu i błocie, natomiast asfalt proponuje najlepsze wrażenia z jazdy.

Responsywność samochodów pozostawia nieco do życzenia, co w niektórych sytuacjach bywa kłopotliwe. Seria szybkich i następujących po sobie ostrych zakrętów powoduje niekiedy, że łatwo stracić wypracowane wcześniej tempo przejazdu. Nie są to sytuacje częste, ale potrafią skutecznie zaburzyć niezły przejazd.

V_Rally_4_recenzja_03
Malownicze lokacje i trasy potrafią skutecznie przyciągnąć wzrok (V-Rally 4 - Recenzja)

Na pochwałę zasługuje za to bardzo dobry pilot, który odczytuje swoje wskazówki dokładnie i w odpowiednim momencie. Niezwykle rzadko zdarzają się sytuacje, w których zakręt „3” określony jest jako „5”, co skutkuje zbyt dużą prędkością na wejściu i wypadnięciem z trasy.

Oprawa graficzna prezentuje się przyzwoicie, choć daleko jej do czołówki stawki. Zastosowany silnik graficzny dość skutecznie maskuje niedociągnięcia graficzne za pomocą efektów świetlnych i cząsteczkowych oraz różnorakich filtrów. Nie można za to odmówić uroku wielu z lokacji występujących w grze.

V-Rally 4 proponuje dość solidną, choć nieco specyficzną i miejscami nie do końca doszlifowaną rozgrywkę. To jednak całkiem dobry wybór dla początkujących, a także tych, którzy tęsknią za trybem podzielonego ekranu. Pozostaje żywić nadzieję, że Kylotonn wyciągnie odpowiednie wnioski i wyprowadzi skuteczną ofensywę przy okazji kolejnej części serii.

Plusy: Minusy:
  • udane i zróżnicowane lokacje
  • tryb podzielonego ekranu
  • kariera potrafi być satysfakcjonująca
  • dobry tytuł dla początkujących
  • nielogiczne rozwiązania w karierze
  • dziwne zachowanie aut na szutrze
  • zaledwie poprawna oprawa graficzna
  • nie do końca przemyślane projekty tras

Platforma: PC, PS4, Xbox One, Switch - Premiera: 25 września 2018 - Wersja językowa: polska (napisy) - Rodzaj: wyścigi, symulacja - Dystrybucja: pudełkowa, cyfrowa - Cena: od 220 zł - Producent: Kylotonn - Wydawca: Bigben Interactive - Dystrybutor: CDP

Recenzja V-Rally 4 została przygotowana na podstawie egzemplarza na PS4 dostarczonego nieodpłatnie przez CDP.

Reklama

O autorze

Jerzy Daniłko

Jerzy Daniłko

Redakcja Eurogamer.pl

Jerzy jest redaktorem naczelnym Eurogamer.pl. Z serwisem współpracuje od początku, a w ostatnim czasie nadzorował pracę działu poradników. Relaksuje się gotując i jeżdżąc autem w długie trasy. Nie lubi nudy, zastojów i głośnych sąsiadów.

Więcej artykułów od Jerzy Daniłko