W poprzedniej misji, …pod rynnę, odpieraliśmy ataki zorganizowane przez Elektro i Rhino. Teraz czas najwyższy na starcie z jednym z nich, ale nie tylko. Naszym aktualnym zadaniem jest po prostu namierzenie doktora Otto i sprawdzenie, co planuje.

W tym celu udajemy się do dzielnicy Midtown. Po dotarciu na miejsce porozmawiaj z zastanym tam policjantem. Będzie oznaczony żółtym znacznikiem misji. Po krótkim dialogu podejdź do wskazanego znaku, wykonaj na nim interakcję i obróć lewym analogiem, aby spojrzeć na tył tabliczki.

Zauważysz tam czerwony ślad substancji Oddech Diabła. Naciśnij X, aby wykonać analizę, po czym dopasuj wzór w narzędziu sepktrografu. Dla ułatwienia możesz skorzystać z poniższego obrazka.

236

Udana identyfikacja substancji potwierdzi nasze przypuszczenia - to Oddech Diabła, czyli GR-27. Teraz wciśnij R3, aby uaktywnić pajęczy zmysł - zauważysz kilka kolorowych ścieżek. Musisz podążać za jedną z nich, jest to ta prowadząca w górę, po wysokim budynku. Dokładnie do miejsca, w którym doktor Otto rozpylił substancję.

Na samym końcu kolorowej ścieżki zauważysz właz. Zostanie oznaczony żółtym znacznikiem misji. Wykonaj na nim interakcję, a następnie zmierzaj przed siebie, by trafić do kryjówki Otto. Naciśnij R3, dzięki czemu namierzysz skrzynkę elektryczną. Strzel do niej elektrosiecią, aby przywrócić zasilanie w pomieszczeniu. Teraz musisz zbadać wszystkie elementy podświetlone na żółto (1) w całym pomieszczeniu. Nie możesz pominąć żadnego z nich, dlatego przyjrzyj się dokładnie wszystkim przedmiotom znajdującym się na kilku biurkach.

237

Szczególną uwagę zwróć na mapę znajdującą się na jednym z biurek. Ma ona oznaczenia naniesione tuszem ultrafioletowym. Do ich zobaczenia musimy uruchomić lampę. Wciśnij zatem R3, dzięki czemu zauważysz kolejną skrzynkę elektryczną (2). Odblokuj ją za pomocą L1+R1, po czym strzel elektrosiecią.

Teraz ponownie podejdź do mapy, wykonaj interakcję i zrób to samo na każdej ikonie „X”. Gdy zbadasz wszystkie podświetlone na żółto przedmioty w pomieszczeniu, podejdź do wyjścia. Zauważysz tam walizkę na skrzyni (3). Wykonaj na niej interakcję - okaże się, że to pułapka. Przechwyci cię Vulture, rozpoczynając tym samym potyczkę z bossem.

238

Walka z bossem: Electro i Vulture

Po zakończonej scence przerywnikowej pozostawaj cały czas w ruchu (na pajęczej sieci), unikając tym samym ataków Elektro (4). Zanim doskoczysz do przeciwnika, użyj wyrzutni sieci za pomocą R1. Dopiero po ogłuszeniu Electro możesz do niego doskoczyć (za pomocą trójkąta) i wykonać serię bezpiecznych ciosów.

Przeciwnik będzie nasilał ataki, a także wykorzystywał transformatory (5), które zniszczysz również za pomocą wyrzutni sieci. Dzięki zniszczeniu konstrukcji ograniczysz nieco ataki Electro, ale w tym samym momencie na niebie pojawi się także Vulture. Stosuj uniki wciskając kółko, gdy to pojawi się na ekranie.

239

Osłabianie Vulture'a wygląda dokładnie tak samo - najpierw krępuj go siecią, potem doskakuj i wykonuj serię ciosów. Wraz z postępami w bitwie realizować będziesz musiał także QTE (6), czyli sekwencje polegające na szybkim wciskaniu wyświetlonych na ekranie przycisków lub danych czynności.

Podczas całej walki najlepiej utrzymywać się w powietrzu - na ziemi jesteś zdecydowanie zbyt prostym celem. Nie zapominaj także o leczeniu się podczas potyczki. Cały czas powtarzaj opisane wyżej czynności. Staraj się przy tym także, aby nie oddalić się zbytnio od miejsca akcji - poinformuje cię o tym komunikat u dołu ekranu.

240

Likwidację Vulture'a wykonasz w sposób klasyczny, ale ostatnie chwile Electro wiążą się z koniecznością zniszczenia głównego transformatora, który zobaczysz na powyższym obrazku. Po efektownej scence przerywnikowej, misja dobiegnie końca, odblokowując automatycznie kolejną.

Reklama

O autorze

Jerzy Daniłko

Jerzy Daniłko

Redakcja Eurogamer.pl

Jerzy jest redaktorem naczelnym Eurogamer.pl. Z serwisem współpracuje od początku, a w ostatnim czasie nadzorował pracę działu poradników. Relaksuje się gotując i jeżdżąc autem w długie trasy. Nie lubi nudy, zastojów i głośnych sąsiadów.

Więcej artykułów od Jerzy Daniłko