Dziennikarze GamesIndustry.biz przeprowadzili wywiad z twórcą Dying Light 2. Poruszono temat największej nowości względem oryginału - zaawansowanego systemu wyborów, który zasymuluje żyjące miasto i zachowania grup społecznych.

Projektanci gry użyli nowego silnika, który pomaga stworzyć nie tylko graficzną reprezentację miasta, ale również sztuczną inteligencję społeczności. Manipulowanie ludnością zmieni sposób działania metropolii.

- Spójrzmy na frakcję Peacekeeperów - tłumaczy Adrian Ciszewski, dyrektor kreatywny w Techlandzie. - Oczyszczają oni ulice z przestępców, ale pozbywają się też zarażonych.

- Jeśli powiesz im o budynku pełnym zombie, nieumarli zostaną przepędzeni do innej lokacji. Stworzy to kolejny problem w nowej części miasta. To system rozgrywki - dodaje.

Deweloper przekonuje, że każda grupa w społeczności gry ma swoje cele, motywacje, a także wrogów, problemy i pragnienia. Frakcje można sprowokować do konkretnych działań lub relokacji.

Poznanie systemów rządzących mieszkańcami może też dać graczowi przewagę. Ciszewski podaje przykład twierdzy z trudnymi do pokonania przeciwnikami. Odkrycie ich motywów i wywołanie konkretnego konfliktu w mieście sprawi, że wyślą na miejsce swoich żołnierzy, znacznie osłabiając obronę posterunku.

Twórca gry podkreśla, że specyficzny system wyborów nie pozwala na zliczenie możliwych do podjęcia decyzji. Dylematy mają być również pozbawione jasno określonej, dobrej i złej wersji.

Data premiery Dying Light 2 nie jest znana. Gra zadebiutuje na PC, PlayStation 4 i Xbox One. W pracach uczestniczy Chris Avellone - scenarzysta Prey oraz Neverwinter Nights 2.

Reklama

O autorze

Przemysław Wańtuchowicz

Przemysław Wańtuchowicz

Redakcja Eurogamer.pl

Przemek na początku przygotowywał u nas materiały wideo, a obecnie jest autorem w dziale informacyjnym. Jako dziecko marzył, by zawodowo rysować, żonglować lub grać na gitarze - dwie pierwsze czynności wychodzą mu całkiem nieźle.

Więcej artykułów od Przemysław Wańtuchowicz