The Crew 2 to nie tylko gra z otwartym światem, ale też kwintesencja wolności. Tam, gdzie inni widzą przeszkody, studio Ivory Tower - pod okiem Ubisoftu - dosłownie dodaje gazu, wprowadzając do wyścigowej produkcji samoloty, a nawet łodzie motorowe. Nawet mimo pewnych technicznych braków, trudno oderwać się od tego tytułu, oferującego różnorodne atrakcje i czystą frajdę z jazdy, latania i pływania.

Pierwsze kilka minut to istna lawina wrażeń. Rzuceni w sam środek wyścigów miejskich, pokonujemy kolejne zakręty, obserwując wyginający się dookoła nas świat, a nagle zostajemy przeniesieni do innego pojazdu - i pędzimy motorówką, szaleńczo łamiąc fale tylko po to, by po chwili być już wysoko w samolocie akrobatycznym, kręcącym korkociągi po drodze do kolejnych wyznaczonych bramek.

Otwartość świata The Crew 2 to coś, czego nie uświadczymy w innej tego typu grze. Zwykle skupiamy się na jednym, konkretnym rodzaju pojazdów, ale nie tym razem. Dzięki systemowi popularności, każdy ukończony wyścig zbliża nas do uzyskania dostępu do zupełnie nowych rodzajów maszyn oraz typów konkurencji.

W miarę postępów dostajemy też oczywiście kolejne możliwości ulepszania naszych środków transportu, a także modyfikowania ich wyglądu. Cały czas jest tu coś do zdobycia lub odblokowania.

the_crew_2_recenzja_1
Wyścigi ze sztuczną inteligencją dają popalić (The Crew 2 - Recenzja)

Na ogromnej mapie Stanów Zjednoczonych rozsiano szereg aktywności, które dzielą się na Street Racing, Offroad, Freestyle, Pro Racing oraz Live Extreme. Te ostatnie to triathlon podsumowujący nasze umiejętności na każdej z trzech przestrzeni.

Taki ogólny podział to tylko początek specjalizacji, pomiędzy którymi możemy dowolnie przeskakiwać, kiedy tylko najdzie nas ochota na coś innego. Uliczne wyścigi dzielą się na klasyczne gonitwy po ulicach znanych miast, konkursy driftowe, drag racing, a nawet testowanie potężnych maszyn hyper car.

Do wyboru mamy także jazdę terenową samochodami lub motocyklami crossowymi, szaleństwa wielkimi monster truckami, wodną rywalizację na potężnych motorówkach albo szybkie i zwinne łódki w kategorii Jetsprint. Wymienienie wszystkich aktywności mogłoby zająć sporo czasu, a nawet nie wspomnieliśmy o różnych zawodach z samolotami.

Multum zajęć i sporych rozmiarów świat, dostępny równocześnie dla wielu graczy, wiąże się z pewnymi niedociągnięciami. Detale otoczenia nie dorównują konkurencji, a widoczne doczytywanie tekstur w trakcie jazdy potrafi zwrócić uwagę. Trochę boli też brak modelu zniszczeń - nawet po spotkaniu z drzewem przy maksymalnej prędkości. Przypomina to momentami zabawę resorkami.

Jakość wykonania pojazdów zasługuje już jednak bez wątpienia na pochwałę. Maszyny nie tylko wyglądają przepięknie, ale i brzmią fenomenalnie. System zbierania losowych ulepszeń po każdym wyścigu, przedłuża również wydajność pojazdów na dalszych etapach gry, przez co nie musimy się żegnać z ukochanymi środkami transportu.

„Maszyny nie tylko wyglądają przepięknie, ale i brzmią fenomenalnie.”

Mimo że każdy pojazd wygląda świetnie, to sterowanie w niektórych przypadkach mogłoby być nieco lepsze. The Crew 2 nie jest symulatorem i jak najbardziej można przyjąć rozrywkową konwencję, by doskonale się bawić na drogach, bezdrożach i sekcjach wodnych, lecz latanie nie jest zbyt angażujące. Pod skrzydłami nie czujemy oporu powietrza, a manewry nie wywołują efektów przeciążeń. Prędkość nie jest też wystarczająco odczuwalna. Latanie jest więc tylko ciekawym dodatkiem, ale nie spędzimy wielu godzin w chmurach.

Zgoła odmienne wrażenie robi wodny motosport, który nie tylko jest niezwykle przyjemny, ale również zapełnia długo niewykorzystywaną niszę wyścigów pojazdów wodnych. Podnoszenie i obniżanie łodzi w odpowiedzi na niskie i wysokie fale oraz skoki z ramp to świetna zabawa i okazja do poczucia dreszczyku emocji w nietypowej formie zmagań.

Największy przedział czasu spędzamy na rywalizacji za kierownicą ponad dwustu aut oraz motocykli - i w tym zakresie, niczym w serii Forza Horizon, możemy do woli przebierać w typach wyścigów, albo po prostu rekreacyjnie zwiedzać różnorodne zakątki Stanów Zjednoczonych. Ścigaczem, samochodem driftowym albo Mini Cooperem, wedle uznania.

the_crew_2_recenzja_4
Tryb fotograficzny pozwala uchwycić wyjątkowe momenty (The Crew 2 - Recenzja)

W trybie wolnej eksploracji możemy w każdej chwili zmieniać środek transportu za pomocą jednego przycisku i gdy tylko znudzi nam się przejażdżka motocyklem po pustej autostradzie Nevady, to wskakujemy w samolot i lecimy zwiedzić pobliskie kaniony. Choć ponownie zwiedzamy USA, to konkretne regiony są wyraźnie inne - nie mamy poczucia powtórki z rozrywki. Prowadzenie aut też odwzorowano lepiej, a konkretne rodzaje wozów potrafią się mocno różnić.

Aspekt wieloosobowej gry przejawia się tym, że cały czas widzimy innych - każdy zwiedza świat według własnych upodobań. Możemy łączyć się w tytułowe Ekipy i zwiększać wspólnie popularność, albo rywalizować ze sobą bijąc kolejne światowe rekordy. Co ważne, zabawa ze znajomymi jest po prostu wygodna. Trzeba też podkreślić, że gra w pojedynkę wcale nie jest gorsza - sami możemy doskonale cieszyć się prędkością i wyzwaniami.

Czas spędzony przy The Crew 2 to czas wypełniony piskiem opon, rykiem silników i dobrą zabawą. Skaczemy po kolorowym i różnorodnym krajobrazie, biorąc udział w kolejnych typach rywalizacji. Twórcy wyciągnęli wnioski z rozwoju pierwszej odsłony i zaoferowali nam świetny sequel.

Plusy: Minusy:
  • mnóstwo różnorodnych aktywności
  • piękne modele pojazdów
  • wysoki, ale nie frustrujący poziom trudności
  • angażująca eksploracja
  • doczytywanie tekstur otoczenia i ich niewysoka jakość
  • średnio atrakcyjny model sterowania samolotami


Platforma: PS4, Xbox One, PC - Premiera: 29 czerwca 2018 - Wersja językowa: polska (napisy) - Rodzaj: zręcznościowa, przygodowa - Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa - Cena: 180-230 zł - Producent: Ivory Tower - Wydawca: Ubisoft - Dystrybutor: Ubisoft Polska

Recenzja The Crew 2 została przygotowana na podstawie egzemplarza na PS4, dostarczonego nieodpłatnie przez firmę Ubisoft.

Reklama

O autorze

Łukasz Winkel

Łukasz Winkel

Redakcja Eurogamer.pl

Zakochany w grach od dziecka. Transhumanista duchem, postmodernista z lenistwa.

Więcej artykułów od Łukasz Winkel

Komentarze (10)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami

Powiązane materiały