W świetle ostatnich kontrowersji związanych z grami typu visual novel oraz strzelanką Active Shooter, Valve decyduje się zmienić politykę Steam dotyczącą wprowadzania nowych gier do oferty. Dozwolone będą wszystkie gry, o ile nie złamią prawa i nie będą zwykłym „trollingiem”.

„To nie Valve powinno decydować. Nie powinniśmy wybierać za graczy, co mogą i czego nie mogą kupić. Nie powinniśmy wybierać za deweloperów, jaką treść mogą tworzyć. Te decyzje powinny należeć do was. Naszą rolą powinno być zapewnienie narzędzi wspierających dokonywanie tych wyborów w sposób dla was komfortowy” - napisano w komunikacie.

„Zdecydowaliśmy więc, że odpowiednim podejściem będzie dozwolenie wszystkich gier do sklepu Steam, z wyjątkiem produkcji łamiących prawo oraz tych, które są zwykłym »trollingiem«. Taka decyzja pozwoli nam mocniej skupić się na projektowaniu narzędzi służących kontrolowaniu, jaką zawartość chcecie widzieć” - dodano.

visual
Wszystko zaczęło się od gier visual novel

Valve pozwoli więc wpływać na rekomendacje gier, które proponuje Steam. Użytkownicy odznaczą tematy, które ich nie interesują lub których nie chcą widzieć. „Jeżeli nie chcecie w swoim Steamie dziewczyn anime, pozwolimy wam dokonać takiego wyboru” - tłumaczą przedstawiciele firmy.

Powstają również narzędzia wspierające deweloperów odpowiedzialnych za kontrowersyjne gry. Twórcy „nie powinni zmagać się z prześladowaniem tylko dlatego, że zaprojektowali takie produkcje”.

active
Active Shooter wzbudził kontrowersje

Valve nadmienia, że problem nie dotyczy jedynie gier dla dorosłych i tytułów przedstawiających przemoc. Firma wspomina o polityce, rasizmie, tożsamości oraz płci. Uściślono również, że przez różne systemy prawne na świecie, kolejne kontrowersyjne przypadki będą rozstrzygane indywidualnie.

Nowy system zostanie wprowadzony, gdy Valve zaprojektuje wspomniane narzędzia. Poprzednio obowiązywał Stem Greenlight, który decyzję co do tego, jakie gry oferowano na Steam, zostawiał samym użytkownikom. W czerwcu 2017 roku wystartował z kolei Steam Direct - w sklepie pojawiała się każda gra, o ile twórcy zapłacili 100 dolarów.

Reklama

O autorze

Przemysław Wańtuchowicz

Przemysław Wańtuchowicz

Redakcja Eurogamer.pl

Przemek na początku przygotowywał u nas materiały wideo, a obecnie jest autorem w dziale informacyjnym. Jako dziecko marzył, by zawodowo rysować, żonglować lub grać na gitarze - dwie pierwsze czynności wychodzą mu całkiem nieźle.

Więcej artykułów od Przemysław Wańtuchowicz