Premiera Detroit: Become Human coraz bliżej, warto więc przypomnieć sobie poprzednie produkcje Quantic Dream. Paryskie studio od lat konsekwentnie podąża swoją ścieżką, tworząc specyficzne gry, wyróżniające się intrygującą historią oraz filmową oprawą, dzięki której mamy wrażenie uczestniczenia w interaktywnym filmie.

Francja może poszczycić się prawdziwymi artystami w kontekście projektowania gier. Michel Ancel, Éric Chahi czy Frédérick Raynal to nazwiska doskonale znane w branży elektronicznej rozrywki. Do tego grona należy również David De Gruttola, tworzący pod pseudonimem David Cage.

Początkowo producent zajmował się komponowaniem muzyki. Szybko jednak stwierdził, że tym, co naprawdę chciałby robić, jest projektowanie gier, w które sam chętnie by zagrał, a których - jego zdaniem - brakowało wówczas na rynku. Frustrowała go prostota tytułów, do których tworzył ścieżki dźwiękowe.

Do pierwszej produkcji Quantic Dream, czyli Omikron: The Nomad Souls, muzykę napisała jednak inna osoba - i to nie byle jaka, a sam David Bowie. Piosenkarz użyczył nawet swojej twarzy oraz ruchów, które zostały odwzorowane w grze.

_01.jpg_
Omikron: The Nomad Souls to jedna z pierwszych gier, w których przechwycono ruchy aktorów

Swoją drogą, Omikron był jednym z pierwszych tytułów wykorzystujących motion capture. Gra wyróżniała się ciekawym połączeniem kilku gatunków oraz artystyczną wizją futurystycznego świata. Wydawała się w pewnych aspektach wyprzedzać swoje czasy.

Niestety, zbyt duży miszmasz gatunkowy oraz ilość elementów zawartych w jednej grze (na co duży wpływ miał wydawca - Eidos) nie do końca wyszedł jej na dobre. O dziwo, Omikron został dosyć szybko zapomniany, pozostając jedną z najbardziej niedocenianych gier w historii.

Dopiero kolejny projekt stał się prawdziwym kamieniem milowym dla studia. Pod skrzydłami nowego wydawcy, David Cage mógł sobie pozwolić na bardziej swobodną kreację. Tak powstał Fahrenheit, w Stanach Zjednoczonych znany jako Indigo Prophecy.

We wspomnianej grze po raz pierwszy pojawiły się charakterystyczne elementy, wyróżniające produkcje francuskiego studia. Mowa tu przede wszystkim o absorbującej historii oraz filmowej narracji.

Zobacz: Detroit Become Human - Poradnik, Solucja

Zagadkowa fabuła w konwencji thrillera paranormalnego niezwykle przyciągała, a charakterystyczne ujęcia i praca kamery dawały uczucie uczestniczenia w interaktywnym filmie, na który mamy bezpośredni wpływ. Dodatkowym atutem była możliwość wcielenia się w kilka postaci, co pozwalało śledzić opowieść z różnych perspektyw.

_02.jpg_
Cage tworzy historie nacechowane emocjami

Rozgrywka obfitowała także w liczne sekwencje QTE, które podnosiły adrenalinę w kluczowych scenach. Jednakże momentami wymagały małpiej zręczności, przez co częste ich powtarzanie zaburzało poczucie uczestnictwa w przygodzie. Na szczęście w kolejnej grze poprawiono ten element.

David Cage stara się opowiadać historie nacechowane emocjami, jak najwierniej odzwierciedlając ludzkie zachowania w obliczu trudnych sytuacji. Przedstawia bohaterów, z którymi łatwo jest się utożsamić, dzięki czemu czujemy się częścią wykreowanej opowieści.

W Heavy Rain udało mu się to wręcz idealnie. Wątek seryjnego zabójcy, który porywa dziecko jednego z bohaterów, na długo pozostaje w pamięci. Historię poznajemy oczyma czterech postaci i tylko od naszych poczynań zależy, czy wszyscy dotrą do finału.

Od początku można zauważyć umiejętnie budowane napięcie, stopniowo nabierające rozpędu, aż do pełnego wrażeń punktu kulminacyjnego. Wielokrotnie musimy podejmować ważne i nierzadko trudne decyzje, które mają bezpośredni wpływ na dalszy przebieg historii.

_03.jpg_
Niezwykle łatwo utożsamić się z bohaterami Heavy Rain

To przynosi wiele pytań typu „Co by było gdyby?” i zachęca do kolejnego przejścia gry. Co prawda, rdzeń fabuły pozostaje zawsze taki sam, niemniej, można wyłapać intrygujące różnice w wielu momentach, łącznie ze śmiercią różnych postaci, gdy dokonamy innych wyborów niż pierwotnie.

Istotnymi aspektami, które pogłębiają realizm oraz immersję, są realistyczne animacje i wysokiej jakości grafika. Wielogodzinne sesje motion capture oraz performance capture, pozwalające wychwycić naturalne ruchy ciała oraz realistyczną mimikę twarzy, nadając grze specyficznego charakteru i upodobniając ją do filmu.

Produkcje Quantic Dream od zawsze wyróżniały się pod względem „filmowości”. Wyraźne efekty takich zabiegów można zaobserwować w Beyond: Dwie Dusze, tym bardziej że na potrzeby gry swej twarzy użyczyli między innymi Ellen Page oraz Willem Dafoe.

„Produkcje Quantic Dream od zawsze wyróżniały się pod względem filmowości.”

Tytuł nie powtórzył sukcesu Heavy Rain, choć to w dalszym ciągu świetna produkcja, szczególnie pod względem technicznym. Fabuła, przedstawiająca losy dziewczyny połączonej z istotą pochodzącą z innego wymiaru, miała spory potencjał.

Skupienie się na jednej postaci pozwoliło bardziej się z nią utożsamić oraz lepiej nakreślić jej portret psychologiczny. Ciekawym zabiegiem było prezentowanie kolejnych wydarzeń z życia dziewczyny w sposób niechronologiczny.

Pozwalało to na stopniowe łączenie skrawków opowieści w całość, niemniej momentami wyczuwalna była chaotyczność, a sama historia nie wciągała tak bardzo, jak w przypadku Heavy Rain.

Nadchodzące Detroit: Become Human prawdopodobnie połączy najlepsze elementy, będące wizytówką gier Quantic Dream. Na pewno zaś będzemy mieć do czynienia z filmową oprawą z najwyższej półki.

Gra będzie mogła się również pochwalić najbardziej rozbudowanym scenariuszem ze wszystkich dotychczasowych projektów studia. Podczas rozgrywki nieodzowne mogą okazać się umiejętności dedukcji i logicznego myślenia, a także spostrzegawczość.

A wszystko dlatego, że niemal każdy nasz wybór oraz czynność ma przełożenie na dalsze losy postaci, którymi kierujemy. Podobnie jak w Heavy Rain, wcielimy się w kilku bohaterów, co niewątpliwie uatrakcyjni narrację.

_05.jpg_
W Detroit: Become Human nie zabraknie wielu trudnych wyborów

Nie zabraknie rzecz jasna trudnych wyborów, dzięki którym autorzy umiejętnie zagrają na emocjach graczy. Poruszane będą istotne tematy, jak kwestia człowieczeństwa w kontekście zarówno ludzi, jak i androidów, które mogą okazać się bardziej ludzkie niż sądzimy.

Produkcje Quantic Dream wyróżniają się filmowym charakterem, jakiego próżno szukać w innych grach na tak dużą skalę i o takiej jakości. Studio od lat podąża swoją ścieżką, konsekwentnie udoskonalając wymyśloną formułę.

Każda kolejna gra oferowała przede wszystkim niezapomniane emocje oraz wciągające historie. Jakich wrażeń dostarczy nam Detroit: Become Human? Kto wie, być może okaże się największym dziełem w dorobku Davida Cage'a? Przekonamy się 25 maja.

Reklama

Komentarze (1)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami

Powiązane materiały

RekomendacjaDetroit: Become Human - Recenzja

Roboty z duszą i bezduszni ludzie.

Detroit Become Human - wszystkie zakończenia

Jak inaczej może zakończyć się historia Kary, Connora i Markusa.

Detroit Become Human - Bitwa o Detroit: Demonstracja Markusa

Zakończenie: Markus chce pokojowo zakończyć konflikt z ludźmi.

Detroit Become Human - Bitwa o Detroit: Kara opuszcza Detroit

Zakończenie: finał historii związany z wątkiem Kary, Alice i Luthera.

Reklama